Poszli za głosem Pana

Autor: mp 12.06.2015 Nr: 23/2015
Czas prymicji ks. Piotra Krzycha. Fot. arch. własne.
Czas prymicji ks. Piotra Krzycha. Fot. arch. własne.

W ostatnim czasie Archidiecezja Przemyska wzbogaciła się o nowych kapłanów, którzy przyjęli świecenia kapłańskie 23 maja. Następnie przyszedł czas na prymicje poszczególnych neoprezbiterów, wśród których znalazło się pięciu kapłanów z powiatu jarosławskiego oraz przeworskiego. Swoje życie Bogu poświęcić postanowili: Piotr Krzych (Przeworsk), Piotr Leja (Radymno), Mateusz Sławiński (Pełkinie), Tomasz Pawlik (Pawłosiów) oraz Paweł Wota (Rokietnica).

Ostatnie miesiące były bardzo intensywne dla tegorocznych neoprezbiterów z Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Młodzi i pełni wiary mężczyźni, nie tylko ukończyli 6-letnie studia, uzyskując stopień magisterski z teologii, ale przede wszystkim przyjęli święcenia kapłańskie. Ogromnym przeżyciem były również prymicje, w których udział wzięli zarówno bliscy neoprezbiterów, jak i mieszkańcy ich rodzinnych miejscowości oraz znajomi i dawni przyjaciele.

   Z racji tego, że wśród 16 nowych kapłanów w Archidiecezji Przemyskiej znaleźli się nasi krajanie, postanowiliśmy porozmawiać z nimi o ich życiowym wyborze.

 

„Oto wyryłem cię na obu dłoniach”

Ks. Paweł Wota z Czelatyc od dziecka udzielał się w Kościele. Od III klasy Szkoły Podstawowej był ministrantem, a będąc uczniem I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu zaangażował się w działalność Ruchu Apostolstwa Młodzieży.

Głos powołania do kapłaństwa dojrzewał bardzo powoli. Ta myśl, towarzyszyła mi przez wiele lat, ale pierwszy wyraźny znak otrzymałem podczas rekolekcji w II klasie liceum. W trakcie osobistej modlitwy, Bóg dał mi poznać wprost, że chce abym został księdzem. Nie oznacza to jednak, że już wtedy zdecydowałem się na ten krok – wspomina ks. Paweł.  – Ostateczną decyzję podjąłem w klasie maturalnej, kiedy przyszedł czas składania deklaracji odnośnie dalszej ścieżki kształcenia. Postanowiłem zdawać historię, ale wiedziałem, że i tak pójdę do Seminarium – kontynuuje.

   Jak powiedział nam nasz rozmówca, na jego decyzję wpłynęła również osoba byłego wikarego w rodzinnej parafii, ks. Wojciecha.

Patrząc na sposób życia ks. Wojciecha uświadomiłem sobie, że wcale nie jest to życie samotne. Wręcz przeciwnie posługa kapłańska może być życiem spełnionym, a nic nie daje większej radości jak funkcjonowanie we wspólnocie, której można nieść pomoc i głosić Słowo Boże – tłumaczy 25-latek.

   P. Wota bardzo długo skrywał swoją decyzję o wstąpieniu do Seminarium. Pierwszy dowiedział się o niej proboszcz jego parafii, a zarazem dziekan dekanatu Pruchnik, ks. Kazimierz Lewczak. Jak wspomina młody kapłan, proboszcz od samego początku wspierał jego decyzję. Podobnie było z rodzicami, którzy poznali prawdę przed egzaminami wstępnymi do Seminarium.

Od samego początku czułem ich wsparcie. Podobnie było z młodszym rodzeństwem, bratem Michałem i siostrą Madzią – relacjonuje młody kapłan. – Ostatni dowiedzieli się znajomi z klasy. Na początku był szok i niedowierzanie, ale nikt nie potępił mojej decyzji – dodaje.

   Studia na Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu, ks. Paweł rozpoczął w 2009 roku.

Nauczyłem się żyć według ściśle określonych reguł, dzięki czemu ja i moi bracia, zostaliśmy przygotowani na posługę kapłańską. Ważnym elementem nauki były praktyki, podczas których mieliśmy styczność z osobami ze zróżnicowanymi problemami. Zrozumiałem również jak ważną rolę i moc ma modlitwa w życiu człowieka – wyjaśnia pochodzący z Czelatyc ksiądz.

   W końcu po 6 latach ciężkiej pracy, kapłan zakończył swoją edukację. Wraz z nią przystąpił do święceń kapłańskich, a tuż po nich przyszedł czas prymicji.

Pierwsza prymicyjna Msza św. odbyła się w kościele parafialnym w Rokietnicy, 24 maja. Natomiast druga, dzień później, w rodzinnych Czelatycach. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim tym, którzy mi towarzyszyli. Dziękuję moim rodzicom, rodzeństwu, księdzu proboszczowi, rodzinie oraz wszystkim mieszkańcom Czelatyc, że chcieli świętować ze mną dzień prymicji – wyznaje ks. Paweł.

   Młody kapłan chciałby w przyszłości pracować z młodzieżą. W życiu ma zamiar kierować się mottem kapłańskim, które wybrał, a są to słowa z Pisma Świętego: „Oto wyryłem Cię na obu dłoniach”.  Tym samym chce zawierzyć się całkowicie Bogu, będąc narzędziem w Jego rękach. W podejmowaniu codziennych działań i posłudze kapłańskiej wierzy, że uzyska wsparcie od bł. Piotra Jerzego Frassati, z którym wiele go łączy oraz patrona kursowego jego rocznika, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę.

 

„Jezu ufam Tobie”

Drogę kapłańską wybrał również Piotr Leja z Radymna. Podobnie, jak u ks. Pawła, również i w jego przypadku powołanie kapłańskie było procesem złożonym, który trwał kilka lat.

Pierwsza taka myśl pojawiła się na wakacjach przed II klasą liceum podczas rekolekcji Ruchu Apostolstwa Młodzieży. Ta myśl zrodziła się po doświadczeniu Bożej miłości, po tym jak zacząłem otwierać się na Jezusa Chrystusa, który żyje i jest obecny. Zachwyciłem się Nim i postanowiłem oddać Mu życie. I jestem szczęśliwy – relacjonuje ks. Piotr. 

   Na wiadomość o wyborze życiowym, bliscy 26-letniego dziś kapłana, zareagowali pozytywnie. Czuł wsparcie zarówno ze strony rodziny, jak i znajomych oraz przyjaciół, którzy przeczuwali, że Piotr może wybrać życie w kapłaństwie.

   Rodowity Radymianin spędzone w Seminarium lata wspomina bardzo dobrze.

Była to dla mnie naprawdę szkoła życia, zmagania się ze swoimi słabościami, czas wzrostu i dojrzewania do bycia dobrym człowiekiem, chrześcijaninem i kapłanem. Mam świadomość, że to nie koniec formacji i jeszcze wiele przede mną – mówi ks. P. Leja. Wątpliwości się oczywiście pojawiały. Gdyby ich nie było to bym miał wątpliwości, czy poważnie podchodzę do sprawy – wyjaśnia dalej.

   Mottem kapłańskim 26-letniego neoprezbitera stały się słowa: „Jezu ufam Tobie”, które zdaniem kapłana streszczają całą Ewangelię. Sam moment prymicji był szczególnym wydarzeniem w życiu ks. Piotra, które zapamięta do końca życia.

Był to przepiękny czas, kiedy mogłem po raz pierwszy w parafii przewodniczyć Eucharystii. W jednym miejscu i w jednym czasie spotkałem wszystkich, których kocham i którzy są mi bliscy. Dlatego nawet ułożyłem definicję tego dnia: „Bóg na początku dał mi namiastkę tego, co na Końcu.” Czyli kawałek nieba, bo niebo to wieczne życie w miłości Boga i ludzi – mówi kapłan z Radymna.

   Ks. Piotr podkreśla, że w przyszłości chciałby być taki, jak chce tego sam Bóg. Młody człowiek otwarty jest na wszystkich ludzi, choć jak podkreślił, odkrywa w sobie szczególne powołanie do służby młodzieży. Wybierając życie kapłańskie, chce pomagać innym w drodze do nieba. Jego autorytetami są: o. Daniel Ange, Kiko Arguello oraz św. Franciszek z Asyżu.

 

„Całym życiem pełnić służbę Bogu i bliźnim”

Jako jedyny z powiatu przeworskiego, święcenia kapłańskie przyjął w tym roku ks. Piotr Krzych, pochodzący z Chałupek. Z wyboru takiej drogi przez syna ucieszyli się jego rodzice, Danuta i Stanisław. Rodzina była z nim od samego początku drogi do kapłaństwa, aż do teraz. To ona dawała mu największe wsparcie i umocnienie. Rodzinna miejscowość również podzieliła radość z obranej drogi, bo jak tłumaczy ks. Piotr, to też ich własne powołanie, ponieważ on jest częścią wioski.

Cieszyliśmy się i cieszymy tym wybraniem przez Pana Boga, że nam pobłogosławił w ten sposób – mówi ks. Piotr Krzych.

   Warto zaznaczyć, że podobną drogę wybrali wcześniej pochodzący z Chałupek  nieżyjący o. Grzegorz Sroka i ks. Czesław Kubrak.

   Ks. Piotr urodził się w 1989 r. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Chałupkach, później do Gimnazjum w Gorliczynie i Technikum Elektrycznego w Zespole Szkół Zawodowych im. Króla Jana III Sobieskiego w Przeworsku, gdzie w 2009 r. zdał maturę. To w tej szkole, na ostatnim roku kształcenia, zapadła ostateczna decyzja o wyborze życiowej drogi.

To wówczas odkryłem to, co do tej pory było dla mnie zakryte, że to Bóg chce, abym moje życie przeżył właśnie tak – opowiada o swoim powołaniu ks. Piotr. – Nasze życie nie jest przypadkiem i każdy z nas ma swoją drogę, przez Stwórcę zaplanowaną, trzeba ją tylko odkryć. I tak też było z moim powołaniem do kapłaństwa. Z perspektywy tego, co przeżyłem, mogę dzisiaj powiedzieć, że Pan Bóg przygotowywał mnie przez całe dotychczasowe życie, do podjęcia decyzji o oddaniu się Jemu i ludziom na służbę jako kapłan.

   Po zdanej maturze ks. Piotr wybrał się do Seminarium Duchowego w Przemyślu. Cały okres pobytu tam, opisuje jako czas, który go zmienił i pozwolił odkryć wiele rzeczy. To najważniejsze miejsce, w którym głębiej poznał i doświadczył Tego, któremu postanowił służyć.

Seminarium, tak najkrócej to dom, prawdziwy dom, w którym przeżywa się chwile dobre i te trudniejsze, tak jak w rodzinnym domu. Ale miejsce dla mnie osobiście piękne, pod każdym względem: miejsca, atmosfery i bliskości braci – objaśnia.

   Czas prymicji ks. Piotr wspomina jako dzień niezmierzonej radości, przeżywany z najbliższymi ludźmi, którzy byli z ks. Piotrem blisko w drodze do kapłaństwa: rodzina, rodzinna miejscowość, znajomi i przyjaciele, harcerze i harcerki oraz kapłani, którzy pokazywali mu na drodze ku kapłaństwu tę Wielką i Piękną, Świętą Służbę – głównie księża z rodzinnej parafii pw. Ducha Świętego w Przeworsku, na czele z księdzem proboszczem Tadeuszem Gramatyką. Podczas Mszy św. prymicyjnej, ks. Piotr dziękował Panu Bogu za powołanie i wszystkim, którzy pomogli mu je odkryć i rozwinąć. Jako kapłańskie motto, obrał sobie słowa zaczerpnięte z roty Przyrzeczenia Harcerskiego „Całym życiem pełnić służbę Bogu i bliźnim”.

Wszystkie cele, jakie sobie wyznaczyłem w życiu kapłańskim, zawierają się właśnie w tych słowach – wyjaśnia. 

   Harcerskie odwołanie w tym miejscu, nie jest przypadkowe. Ks. Piotr od wielu lat związany jest z harcerstwem, które jest jego wielką, życiową pasją.

Od dziecka wychowanie harcerskie dało mi bardzo dużo – nauczyło mnie życia, pokazało wartości, według których chcę żyć, dało mi prawdziwych przyjaciół, pomogło mi odkryć powołanie życiowe i wzbudziło szereg pięknych zainteresowań – wyznaje nowo wyświęcony ksiądz.
   Obecnie ks. Piotr jest instruktorem Podkarpackiej Chorągwi Harcerzy ZHR w stopniu Podharcmistrza, Przewodniczącym Kapituły Harcerza Rzeczypospolitej w Chorągwi Podkarpackiej oraz członkiem Krajowej Rady Harcerskich Kręgów Kleryckich w Polsce.

   16 neoprezbiterów z naszej Archidiecezji, o tym do jakich parafii trafią, dowiedzą się pod koniec czerwca. Młodzi kapłani, pełni zapału, chcą wypełniać wolę Pana, niosąc pomoc oraz wsparcie potrzebującym.

Komentarze
Popularne