Stawia na komunikację, kreatywność i aktywność

Autor: Red 26.06.2015 Nr: 25/2015
Wiesław Pirożek urodził się w 1961 roku w Przemyślu. Ma żonę Bogumiłę oraz trójkę dzieci: Annę, Damiana i Marka. Jest magistrem pedagogiki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie. Na przestrzeni lat pracował m.in. w Lokomotywowni Pozaklasowej w Żurawicy,
Wiesław Pirożek urodził się w 1961 roku w Przemyślu. Ma żonę Bogumiłę oraz trójkę dzieci: Annę, Damiana i Marka. Jest magistrem pedagogiki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie. Na przestrzeni lat pracował m.in. w Lokomotywowni Pozaklasowej w Żurawicy,

Na mocy Zarządzenia nr 137/2015, wydanego przez burmistrza Miasta Jarosławia Waldemara Palucha, wiceburmistrzem ds. Infrastruktury Technicznej został Wiesław Pirożek. Samorządowiec z kilkunastoletnim stażem pracy spotkał się z nami w ubiegłym tygodniu i opowiedział m.in. o planach, które chciałby zrealizować piastując nowe stanowisko.


Gazeta Jarosławska: Jak się Pan czuje w nowej roli? Czy odnalazł się Pan już na nowym stanowisku?

Wiesław Pirożek: Jest mi bardzo miło, że zostałem doceniony przez pana burmistrza Waldemara Palucha, który dał mi szansę, proponując stanowisko wiceburmistrza i jednocześnie chciał skorzystać z mojego doświadczenia i wiedzy, jaką zdobyłem w pracy w samorządzie. Na powierzonym stanowisku czuję się bardzo dobrze, ponieważ przez 12 lat  pełniłem funkcję burmistrza Miasta Radymno, przez kolejne 2 lata byłem również zastępcą na wspomnianym szczeblu samorządowym. Ponadto rozumiem problemy ludzi i chcę je rozwiązywać. Oczywiście Jarosław jest dużo większym miastem niż Radymno, którym do niedawna zarządzałem, ale problematyka małego miasta czy dużego jest tak naprawdę taka sama. Różnica polega na częstotliwości występowania danego problemu czy też potencjału poszczególnego miasta.

GJ: Czy był Pan zaskoczony kiedy otrzymał Pan propozycję od burmistrza Waldemara Palucha?

WP: Zaskoczenie było. Nie ukrywam, że przez 6 miesięcy byłem bez pracy i zastanawiałem się nad tym co dalej. Dzięki tej przerwie mogłem również wypocząć, ponieważ po kilkunastu pracy, 24 godziny na dobę, potrzebowałem naładować baterie. Z półrocznej przerwy skorzystali również moi bliscy, którym mogłem poświęcić więcej czasu. Jeśli chodzi zaś o samą propozycję złożoną przez Burmistrza Miasta Jarosławia, zaproszenie na spotkanie dostałem w poniedziałek, 8 czerwca. Podczas rozmowy przedstawiłem Burmistrzowi swoje wizje i zasady, jakim hołduję w pracy. Burmistrz zaakceptował mój styl pracy, omówiliśmy zakres moich działań na stanowisku I Zastępcy ds. Infrastruktury Technicznej i od wtorku, 9 czerwca rozpocząłem pracę w jarosławskim Urzędzie Miasta.

GJ: W miejscu tym nasuwa się pytanie, jak wiadomość o nowym stanowisku przyjęli Pana bliscy?

PW: Moja rodzina jest przyzwyczajona do charakteru mojej pracy. Dzieci są już dorosłe, dwójka jest już samodzielna, tylko najmłodszy syn jest z nami w domu. Żona z jednej strony jest oczywiście zadowolona, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że wracam do starego trybu funkcjonowania. Dla mnie piastowanie tego rodzaju stanowiska wiąże się z ciągła gotowością, aktywnością i kontaktem z drugim człowiekiem. Nie jest to praca tylko przez 8 godzin za biurkiem.

GJ: Na stanowisku I Zastępcy ds. Infrastruktury Technicznej jakie są Pana priorytety, najbliższe cele i założenia?

PW: Moim priorytetem jest ustabilizowanie finansów miasta. Od tego wszystko się zaczyna, bo nie ma co ukrywać infrastruktura i rozwój wiąże się z pieniędzmi. Ogromnym wyzwaniem jest na pewno MOF, który może dać Miastu zarówno dużo pieniędzy, jak i wiele możliwości. Wierzę jednak, że po ostatnich ustaleniach zaczniemy podejmować konkretne działania w tym temacie. To jest potężne wyzwanie, które aby przyniosło wymierne efekty musi być realizowane już dzisiaj. Są też sprawy bieżące, którymi należy zająć się jak najszybciej. Dużym wyzwaniem będzie Miejski Zakład Komunikacji, który ze względu na charakter spółki, otrzymuje od Miasta duże kwoty dotowań. Należy skupić się na tym, co zrobić, aby przedsiębiorstwo nie było tak deficytowe. Mam parę przemyśleń i możliwości rozwiązania problemów MZK, ale zamierzenia te wymagają przede wszystkim czasu na realizację. Kolejnym dużym wyzwaniem jest sprawa kolejnego Cmentarza w mieście, który jak wiadomo jest potrzebny. Jest także do ukończenia Program Współpracy Transgranicznej  Polska-Białoruś-Ukraina.

GJ: Jeśli mógłby Pan w kilku słowach określić, to w jaki sposób widzi Pan swoją rolę w Urzędzie? Na co Pan stawia?

PW: Stawiam przede wszystkim na kreatywność prawników, urzędników czy też prezesów spółek. Moim zadaniem jest doprowadzić do tego, żeby praca wymienionych podmiotów była wykonywana jak najlepiej. Chce tak to zorganizować, aby przepływ informacji, problemów czy sposób ich rozwiązywania działał prężnie. Chciałbym, aby pracownicy byli aktywni. Widząc, że coś nie działa tak jak powinno, niech zgłaszają się od razu do mnie, aby zaistniały problem można było rozwiązać jak najwcześniej, aby mieszkańcy byli zadowoleni, bo przecież dla ich dobra tutaj jesteśmy.

GJ: Nasi Czytelnicy z pewnością chcieliby poznać bliżej nowego Wiceburmistrza. Jaką osobą jest Pan prywatnie?

PW: Jestem niespokojną duszą, która w życiu robiła wiele rzeczy i nie boi się wyzwań. Nie lubię siedzieć za biurkiem, wolę być aktywny. Jeśli chodzi zaś o pasję, to muszę przyznać, że miałem ich wiele, ale 16-letnia praca w samorządzie zawęziła znacznie moje zainteresowania. Z pewnością pozostała miłość do podróży. Ważną rolę w moim życiu odgrywa patriotyzm, zarówno ten w wymiarze kraju, jak i lokalnym środowisku. Od zawsze starałem się zaszczepiać w dzieciach i młodzieży miłość do Ojczyzny, pokazując im piękne polskie zwyczaje i tradycje. 

GJ: Dziękuję za rozmowę.

PW: Ja również dziękuję.

 

rozmawiała: Marzena Pęcak

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane