Żona, mama i pisarka

Autor: mp 29.01.2016 Nr: 4/2016
Żona, mama i pisarka

Monikę Dzięgielowską można określić mianem „kobiety-orkiestry”. Mieszkanka Świebodnej bez większych problemów łączy wiele funkcji i zadań. Jest nie tylko żoną i oddaną mamą, ale też lubi działać społecznie i do tego pisze bajki.

Kiedy odwiedziliśmy kilka dni temu Monikę Dzięgielowską w jej domowym zaciszu byliśmy pod wielkim wrażeniem jej zapału i chęci ciągłego rozwoju. Jednocześnie nasza rozmówczyni okazała się bardzo skromną i skrytą osobą, która nie lubi przechwalać się swoimi sukcesami. Ba, namówienie jej na rozmowę z nami i opisanie jej osiągnięć również nie było łatwe, ale w końcu się udało. I bardzo dobrze, bo o talencie zdolnej pisarki powinno dowiedzieć się jak najwięcej osób.

 

Pomaga, działa i pisze

    Monika, jak sama przyznała, jest typem osoby, która musi ciągle działać, nie lubi rutyny i bezczynności. Jest kreatywną kobietą, która chce się spełniać i jednocześnie rozwijać swoją pasję, jaką jest pisanie. Żona Andrzeja i mama trzech chłopców 6-letniego Marcina, 5-letniego Filipa oraz 2-letniego Jasia w ciągu doby potrafi znaleźć czas na codzienne obowiązki, prowadzenie bloga oraz pisanie bajek. Co więcej, chętnie angażuje się w akcje społecznościowe zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnopolskim. Wśród takich inicjatyw można wymienić chociażby organizację loterii na potrzeby miejscowej Szkoły Podstawowej, czy też blogowej akcji „Nie palę w ciąży – również biernie”, nad którą patronat honorowy objął Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

   Wracając do pasji M. Dzięgielowskiej należy podkreślić, że pisanie było jej bliskie już w okresie szkolnym, kiedy to tworzyła głownie reportaże i opowiadania. W tamtym okresie udzielała się również w szkolnej gazetce.

– Zawsze byłam nieśmiała i nie wierzyłam w swoje możliwości. Jako pierwsza uwierzyła we mnie moja nauczycielka języka polskiego Katarzyna Capik, która uczyła mnie w Gimnazjum w Pruchniku. To właśnie ona zachęcała mnie do rozwoju i pisania – wspomina pani Monika. – Również w szkole średniej trafiłam na wspaniałą polonistkę. Uczęszczając do liceum im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu moje pisanie wspierała Grażyna Pol. Obecnie współpracuję z pisarką Magdą Trubowicz, która udziela mi wielu cennych rad – kontynuuje.

   Po szkole średniej nasza rozmówczyni studiowała europeistykę i założyła rodzinę. Jednocześnie nie przestała pisać. Z biegiem czasu zdecydowała się na prowadzenie bloga „Jest mama, są dzieci”.

– Blog istnieje od 4 lat. Staram się pisać na bieżąco, ale bywa z tym różnie. Najbardziej satysfakcjonujące jest to, że śledzi go wiele osób, którym podoba się to, co robię – mówi mieszkanka Świebodnej. 

   Początkowo blog odnosił się głównie do tematyki związanej z wychowywaniem dzieci, obecnie jego autorka porusza na nim zróżnicowane tematy. Jednocześnie prowadzi fanpage na Facebook’u.

 

Marzy o wydaniu bajki

   Co do samego pisania bajek, pomysł na tworzenie tego typu form literackich narodził się ok. 3 lata temu. I do tamtej pory powstało ok. 50 bajek.

– Pierwszą bajkę opublikowałam na swoim blogu. Następnie pisałam głównie „do szuflady”, dla siebie – wyjaśnia pani Monika.

   Choć nasza rozmówczyni jest bardzo skryta, odważyła się kilka razy pokazać swoją twórczość. Brała udział w konkursach, w których jej bajki zostały doceniane. To właśnie dobre słowa i małe sukcesy stały się siłą napędową, aby spróbować wydać swoje bajki.

– Wysłałam jedną z moich bajek do kilku wydawnictw. Jest to opowieść o chłopcu Ludwiku, który mieszka na przedmieściach Jarosławia i pewnego dnia trafia do krainy Gęboludów, gdzie pomaga księżniczce – relacjonuje kobieta. – Odezwało się do mnie jedno  z wydawnictw, które jest zainteresowane wydaniem „Ludwika w krainie Gęboludów”. Niestety, aby publikacja była możliwa musiałabym sfinalizować część kosztów, która jest poza moim zasięgiem – kontynuuje.

   Wydanie książki w naszym kraju nie jest taki proste, jak mogłoby się wdawać, zwłaszcza dla debiutującego pisarza. Aby wydać swoje dzieło w takich przypadkach autor bardzo często musi pokryć część kosztów. Nowa przeszkoda jednak nie zniechęciła pani Moniki do realizacji swoich marzeń i dążeń. Napisała do lokalnych instytucji i firm z zapytaniem o współpracę.

– Jeśli są firmy, które byłyby chętne być sponsorami książki w zamian za umieszczenie ich logo na okładce, co byłoby ogólnopolską reklamą, to bardzo chętnie zgodzę się na taką formę współpracy – wyjaśnia mieszkanka Świebodnej. 

   Z panią Moniką w tej kwestii można skontaktować się za pośrednictwem poczty elektronicznej: adresblogowy@poczta.fm.

   M. Dzięgielowska marzy o tym, żeby pewnego dnia udało się wydać jej bajki. Chciałaby zostawić coś po sobie dla swoich synków. Jednocześnie chce się nadal rozwijać i robić to, co sprawia jej przyjemność, czyli pisać bajki.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum