Walcząc o życie potrzebuje wsparcia

Autor: mp 29.01.2016 Nr: 4/2016
W walce z chorobą panią Marię wspiera mąż Jan.
W walce z chorobą panią Marię wspiera mąż Jan.

Od 2013 roku Maria Wróbel z Lutkowa (gm. Chłopice) dzielnie walczy z nowotworem. Niestety pomimo dwóch operacji, licznych badań i chemioterapii, rak po raz kolejny zaatakował. Szansą na wyzdrowienie w przypadku kobiety jest zastosowanie leczenia, które wiąże się ze sporymi kosztami.


Życie 45-letniej Marii Wróbel zmieniło się diametralnie trzy lata temu. U kobiety zdiagnozowano nowotwór narządów kobiecych, który jednocześnie przekreślił wszelkie szanse na posiadanie potomstwa.

Jak się okazało był to dopiero początek złych wiadomości. Wynik histopatologii wykazał, że nowotwór jajnika był przerzutem, a guz pierwotny znajduje się gdzieś w przewodzie pokarmowym – relacjonuje pani Maria. – Po kilku kolonoskopiach, które nie przyniosły jednoznacznej diagnozy, ponieważ światło jelit było całkowicie zamknięte, lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu podjęli decyzję o podaniu 12 cykli chemioterpaii, a następnie operacji jelita grubego – kontynuuje kobieta.

   Podczas operacji guz nowotworowy z esicy został usunięty. I przez kolejne 11 miesięcy wydawało się, że pani Maria pokonała raka.

W marcu 2015 roku podczas badań kontrolnych i wykonaniu markerów rakowych okazało się, że choroba nie tylko powróciła, ale i zaatakowała wątrobę. W obecnym stanie w jakim się znajduję, leczenie chirurgiczne nie jest możliwe. Przeszłam kolejną sesję 12 chemioterapii, po której stwierdzono niestety, że choroba nadal postępuje. Zostałam skierowana na leczenia molekularne w Specjalistycznym Szpitalu w Brzozowie. Jestem po 3 cyklach – opowiada mieszkanka gminy Chłopice.

   Pomimo wszelkich przeciwności zarówno pani Maria, jak i jej mąż Jan Wróbel, od samego początku nie poddawali się i szukali informacji o różnych metodach leczenia.

Żona pomimo tego co ją spotkało, jest bardzo silna, potrafi się uśmiechać i walczyć – mówi pan Jan. – Dowiedzieliśmy się o metodzie usuwania nieoperacyjnych nowotworów rozsianych metodą NanoKnife w połączeniu z termoablacją. Konsultowaliśmy się w tej sprawie z lekarzem, który zajmuje się takimi przypadkami i okazało się, że żona się do niej kwalifikuje. Niestety ta metoda leczenia nie jest refundowana, a koszt operacji w Krakowie wynosi 80 000 zł – wyjaśnia dalej mężczyzna. – W moim przypadku zmiany nowotworowe na wątrobie byłyby wypalane. Jest to jedyny sposób na usunięcie guzów z mojej wątroby – dodaje kobieta.

   Państwo Wróblowie nie posiadają wystarczających środków, aby pokryć koszty operacji. Nie tracą jednak nadziei i wierzą, że w zebraniu potrzebnej kwoty pomogą osoby o dobrych sercach. Niestety w tym przypadku liczy się czas, dlatego też najlepiej byłoby, aby u pani Marii zabieg przeprowadzono jak najszybciej.

   M. Wróbel jest podopieczną Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”. Osoby, które chciałyby wesprzeć mieszkankę Lutkowa w walce z chorobą mogą to zrobić dokonując wpłat na konto Fundacji: Bank BZ WBK 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374 z tytułem: „440 pomoc w leczeniu Marii Wróbel”, wpłaty zagraniczne: PL31109028350000000121731374 swift code: WBKPPLPP. Ponadto, na leczenie p. Marii można przekazać 1% podatku wpisując w formularzu PIT: KRS 0000382243, cel szczegółowy 1%: „440 pomoc dla Marii Wróbel”.

   W zbiórkę potrzebnych funduszy zaangażowali się również:  proboszcz, dyrektor szkoły i członkowie parafii do której należy pani Maria. W najbliższą niedzielę, 31 stycznia o godz. 15.00 w Szkole Podstawowej w Łowcach odbędzie się koncert charytatywny. Osoby zainteresowane udzieleniem pomocy pani Marii więcej informacji na temat jej choroby i leczenia mogą znaleźć na Facebook’u odwiedzając fanpage „Moja szansa na NanoŻycie. Maria i RAK”.
 
Komentarze
Popularne
Komentowane