Dobra zabawa w szczytnym celu

Autor: md 21.10.2016 Nr: 42/2016
W Miejskim Ośrodku Kultury w Radymnie pojawiła się bohaterka akcji charytatywnej „PomalujMY jej świat” – Martyna Dziadura.
W Miejskim Ośrodku Kultury w Radymnie pojawiła się bohaterka akcji charytatywnej „PomalujMY jej świat” – Martyna Dziadura.

Uczyła się, aby pomagać chorym powrócić do zdrowia. Teraz sama potrzebuje pomocy. Mowa tu o 28-letniej Martynie Dziadurze z Lubaczowa, która przechodzi długą i kosztowną rehabilitację po tym, jak dwa lata temu – ni stąd, ni zowąd – zapadła w dwutygodniową śpiączkę mózgową.

Rodzina, przyjaciele, znajomi i ludzie o wielkich sercach, wrażliwi na potrzeby drugiego człowieka, połączyli siły, aby w niedzielę, 16 października, zorganizować dla potrzebującej Martyny Dziadury wydarzenie charytatywne pod hasłem „PomalujMY jej świat”. W jego ramach odbył się m.in. wernisaż młodych i utalentowanych malarek z Radymna i okolic – Sabiny Trudzik i Anny Gołojuch, kiermasz, licytacja wartościowych przedmiotów oraz loteria fantowa z atrakcyjnymi nagrodami. W międzyczasie na scenie wystąpiły wokalistki Miejskiego Ośrodka Kultury, grupa teatralna Trema oraz ćwierćfinalistka programu The Voice of Poland – Dominika Kobiałka wraz z towarzyszącym jej Dariuszem Majewskim, który zagrał na gitarze. Gościem specjalnym wydarzenia był przygotowujący się do Mistrzostw Europy, aktualny Mistrz Świata Kickboxing Full Contact – Mateusz „Don Diego” Kubiszyn.

   Nie była to pierwsza akcja charytatywna na rzecz młodej kobiety, u której toczeń rumieniowaty układowy wraz z zespołem antyfosfolipidowym wywołał udar mózgu.

    Do pewnego czasu życie Martyny toczyło się normalnie. Młoda kobieta obroniła tytuł magistra z fitoterapii, pracowała, zdała egzamin na prawo jazdy i zaręczyła się. Była okazem zdrowia. Dramatyczne wydarzenie, które diametralnie odmieniło jej życie, rozegrało się 2 lipca 2014 roku. Z dnia na dzień straciła ona kontakt ze światem zapadła w śpiączkę mózgową. Przez dwa tygodnie lekarze nie wiedzieli, co jej jest. Jedne wyniki badań wykluczały drugie. Po wielu tygodniach spędzonych w kilku szpitalach i klinikach stwierdzono u niej toczeń układowy wraz z zespołem antyfosfolipidowym, który to wywołał udar mózgu na tle niedokrwiennym. Dzięki odpowiednio dobranym lekom, uszkodzona została doszczętnie tylko lewa półkula mózgu. Lekarzom udało się zahamować rozwój choroby. Przez wiele miesięcy poddawana była intensywnemu leczeniu i rehabilitacji.

Choroba, na którą cierpi Martyna jest nieuleczalna. Obecnie jest w stanie remisji. Można powiedzieć, że to, w jakim jest teraz stanie, to cud – uważa Marcin Kotyla, narzeczony Martyny. Młoda kobieta na ten czas jest porażona połowiczo. Dzięki intensywnej rehabilitacji, porusza się o własnych siłach. Spore problemy w dalszym ciągu sprawia jej mówienie, czytanie i pisanie. Z informacji przekazanych przez jej narzeczonego wynika, że cały czas jest pod opieką specjalistów z  Krakowa i Lublina. Ich pomocy będzie potrzebowała także w najbliższej przyszłości.

   Dzięki otwartym sercom i portfelom darczyńców w niedzielne popołudnie udało się zebrać 4 952,76 zł. Cały dochód z imprezy zostanie przekazany na subkonto Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”, której podopieczną jest Martyna. 

   Osoby, które nie mogły osobiście uczestniczyć w wydarzeniu, a chciałyby wesprzeć rehabilitację Martyny, mogą dokonać wpłaty na konto Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”; Stawnica 33; 77-400 Złotów; nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010; tytuł wpłaty: Dla Martyny Dziadura 212/D. Liczy się każda złotówka!

   Walkę Martyny o powrót do zdrowia można śledzić na blogu – tynatru.blogspot.com oraz fanpage’u – facebook.com/TynaTRU.Nigdy.Sie.Nie.Poddawaj/. Zapraszamy do lektury!

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum