Ekorolnictwo z nagrodami

Autor: BK 21.10.2016 Nr: 42/2016 2
Gospodarstwo pana Marka zdobyło uznanie i nagrody w konkursach rolniczych. Co roku musi on także sprostać wyśrubowanym normom, aby uzyskać certyfikat potwierdzający jakość jego produktów.
Gospodarstwo pana Marka zdobyło uznanie i nagrody w konkursach rolniczych. Co roku musi on także sprostać wyśrubowanym normom, aby uzyskać certyfikat potwierdzający jakość jego produktów.

Kilkanaście lat temu pan Marek zdecydował się podjąć ryzyko i przekształcić swoje tradycyjne gospodarstwo rolne, aby przystosować je do wymogów produkcji ekologicznej. Dziś zbiera plony tamtej decyzji. Po raz kolejny otrzymał nagrodę Ministra za najlepsze gospodarstwo ekologiczne w województwie Podkarpackim.

– Gospodarstwo prowadzę już blisko 30 lat – mówi Marek Potoczny, rolnik z Tuligłów. Wspomina, że kiedy przejmował gospodarstwo od rodziców miał zaledwie 19 lat. – Na początku było to 9 hektarów, obecnie to już 28 hektarów zakwalifikowanych, jako gospodarstwo ekologiczne – dodaje.

   Wśród certyfikowanych, ekologicznych upraw pan Marek ma m.in. pszenicę, rzepak, mieszkanki zbożowe oraz kukurydzę. Prowadzi także hodowlę trzody chlewnej. Ok. 2 ha jego pól zajmują również maliny.

   Wszystkie te produkty spełniają odpowiednie normy, które są na bieżąco kontrolowane przez jednostkę certyfikującą.

– Przejście z gospodarstwa konwencjonalnego na ekologiczne zajmuje minimum 3 lata. Trzeba przestawić się na inną technologię produkcji – tłumaczy rolnik.

   Jak podkreśla pan Marek w ekologicznym rolnictwie również stosuje się nawozy i środki ochrony roślin, jednak są to specjalnie przygotowane, ekologiczne preparaty.

– Oczywiście w porównaniu z produkcją wykorzystującą nawozy sztuczne wydajność jest mniejsza – przyznaje mieszkaniec Tuligłów. Wyjaśnia jednak, że przy zbiorach ok. 7-9 ton z ha w konwencjonalnym gospodarstwie, przy ekologicznej uprawie, plon sięga ok. 5-5,5 t na ha, choć przyznaje, że w pierwszym roku było to jedynie 3 tony. – W pierwszym roku problemem były dla nas chwasty. Musieliśmy sami je wycinać. Znajomi śmiali się ze mnie i mówili, że jak mnie nie stać na opryski to mi pożyczą – wspomina pan Marek. Przyznaje jednak, że przez 15 lat prowadzenia gospodarstwa ekologicznego wiele problemów udało się wyeliminować. – Mniejszy plon rekompensowany jest przez wyższe ceny płodów. W przypadku zbóż jest ona ok. 25% wyższa niż z konwencjonalnej produkcji. Cena żywca jest z kolei o ok. 1 zł za kilogram wyższa – wyjaśnia rolnik. Przyznaje przy tym, że nie ma problemu ze zbytem ekologicznych produktów. A niemal wszystko co wyprodukuje sprzedawane jest, poprzez wyspecjalizowane firmy, na rynki zagraniczne. – Niestety dobrej jakości, ekologiczne plony idą za granicę, a do Polski sprowadzane są tańsze zboża ze wschodu, których jakość często jest zagadką – zauważa rolnik. Dodaje, że brak przykładania uwagi do tego co jemy odbija się później na naszym zdrowiu.

   Ekologiczną produkcję pan Marek prowadzi od 2001 r., wtedy za namową znajomego zdecydował się wejść, na ten niepopularny wtedy segment rynku. Dziś może pochwalić się niemałymi sukcesami.

– Niedawno byliśmy w Łodzi na ogólnopolskim zjeździe rolników. Tam wręczono nam statuetkę za najlepsze gospodarstwo ekologiczne na Podkarpaciu. Jest to nagroda w kategorii ekologia-środowisko – mówi rolnik.

   Nie jest to pierwsze tego typu wyróżnienie dla jego gospodarstwa.

– W 2010 r. zwyciężyliśmy w kategorii ekologiczne gospodarstwo towarowe. To bardzo miłe i budujące, że gospodarstwo z niewielkiej miejscowości, zostało dostrzeżone i zauważone – cieszy się rolnik.

   Ma on również nadzieję, że jego sukcesy zwiększą zainteresowanie ekorolnictwem również innych gospodarzy. Dzięki temu zdrowa żywność, dobrej jakości, będzie mogła szerzej zagościć również na naszych polskich stołach.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum