„Wójt mnie pobił” - twierdzi mieszkaniec Szówska

Autor: BK 10.11.2016 Nr: 45/2016 2
Marian Ryznar podczas konferencji prasowej zapewniał, że nie pobił młodego mężczyzny. Na wyświetlonym w tle zdjęciu znajduje się Albert Dworak, który twierdzi, że został pobity przez Wójta.
Marian Ryznar podczas konferencji prasowej zapewniał, że nie pobił młodego mężczyzny. Na wyświetlonym w tle zdjęciu znajduje się Albert Dworak, który twierdzi, że został pobity przez Wójta.

Albert Dworak, 25 letni mieszkaniec Szówska twierdzi, że wójt Gminy Wiązownica, Marian Ryznar pobił go i zniszczył mu telefon. Wójt wyjaśnia, że nie pobił młodego mężczyzny, a całą sytuację nazywa prowokacją.

Zajście miało miejsce w poniedziałek, 31 października w okolicach Łapajówki. I choć obydwie strony przyznają się, że w tym czasie przebywały w tym miejscu oraz że doszło między nimi do interakcji, każda z nich podaje inny finał.

 

Informacje spójne

To, co w obydwu wersjach wydarzeń jest zgodne to fakt, że w godzinach przedpołudniowych Marian Ryznar, wójt Gminy Wiązownica kosił należący do gminy teren w okolicach Łapajówki.

   Na miejscu pojawił się też Albert Dworak, który w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu wyjaśnia, że został poproszony o to, aby sprawdzić czy osoba wykonująca na mieniu gminy prace to rzeczywiście Wójt.

Zdziwiony zaistniałą sytuacją zacząłem rejestrować to zdarzenie telefonem

komórkowym. W momencie, gdy zbliżałem się do traktora nagle z furią wyskoczył z

ciągnika wójt i zaczął biec w moją stronę. Więc zacząłem uciekać – relacjonuje A. Dworak. Na dowód przedstawia nagranie, na którym widać, jak Wójt rzeczywiście wysiada z ciągnika, kierując się w stronę nagrywającego.

   M. Ryznar wyjaśnia, że prowadząc prace na gminnej działce (jak przyznaje, chcąc udowodnić, że nadaje się ona do zagospodarowania, co było podważane­) zauważył, że jest obserwowany. Zdaniem Wójta młody mężczyzna, który najprawdopodobniej rejestrował jego działania, niebezpiecznie zbliżał się do pracującego sprzętu. Wójt podkreśla, że kilka razy upominał mężczyznę, a kiedy to nie pomogło postanowił zareagować.

– Faktycznie wyskoczyłem z tego ciągnika. Pan Albert przestraszył się – mówi z kolei M. Ryznar.

 

Istotne rozbieżności

   Od tego momentu zaczynają się znaczne rozbieżności w relacjach obu mężczyzn. A. Dworak twierdzi, bowiem że Wójt go pobił i zniszczył mu telefon.

– Zostałem dotkliwie pobity przez wójta rozbił mi nos oraz po szarpaninie wyrwał i zniszczył mój telefon, którym nagrywałem zdarzenie – mówi A. Dworak.

– Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie jest prawdą, iż pobiłem Pana Dworaka. Uważam, że była to prowokacja i zdawałem sobie sprawę, iż mogę być obserwowany, czy nagrywany przez inne osoby. Nawet z tego powodu starałem się zachowywać w sposób opanowany – podkreśla z kolei Wójt.

 

Sprawa trafiła do prokuratury

Na miejscu zdarzenia pojawił się również patrol Policji wezwany przez kolegę A. Dworaka. Funkcjonariusze wylegitymowali uczestników zajścia. Jak informuje A. Dworak w ubiegłym tygodniu poinformował o zajściu Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum