Znalazł fragment miecza z epoki brązu

Autor: md 20.01.2017 Nr: 3/2017
Bartosz Pieczonka pokazał nam miejsce, gdzie dokonał cennego znaleziska archeologicznego. Fragment – rzadko spotykanego na ziemiach polskich – miecza typu liptowskiego. Fot.: Monika Broszko
Bartosz Pieczonka pokazał nam miejsce, gdzie dokonał cennego znaleziska archeologicznego. Fragment – rzadko spotykanego na ziemiach polskich – miecza typu liptowskiego. Fot.: Monika Broszko

Fragment miecza datowanego na lata 1200-1050 p.n.e. odkrył kilka miesięcy temu 17-letni Bartosz Pieczonka z Cieszacina Małego. Cennego odkrycia archeologicznego dokonał zupełnie przypadkowo, podczas prac polowych.

Podczas siekania ziemniaków na przydomowym polu poczułem pod motyką twardy przedmiot. Wydawało mi się, że to kamień albo kawałek żelaza. Jednak kiedy w całości wyłonił się z ziemi, przypominał jakieś narzędzie do cięcia – wspominał w czerwcu 2016 Bartosz Pieczonka. 17-latek był przekonany, że odnalazł nożyk taty, który ten przywiózł na pamiątkę z pobytu w wojsku. Mężczyzna zgubił go kilka lat temu podczas prac polowych. Od razu pokazał go mamie, która tuż obok nastolatka plewiła ziemniaki. – Postanowiliśmy zabrać go do domu i umyć. Po oczyszczeniu z ziemi przyglądnęliśmy mu się dokładniej. Od razu stwierdziliśmy, że nie jest to nożyk taty, bo już na pierwszy rzut oka wyglądał na bardzo stary przedmiot. Pokryty był warstwą śniedzi – opowiadał.

   Młody człowiek był ciekaw, na co natknął się, dlatego zajrzał do Internetu. Kiedy zorientował się, że przedmiot, który przyniósł do domu może być zabytkiem, od razu skontaktował się ze specjalistką w tej dziedzinie. 

Monika Broszko, jarosławska archeolog, która przyjechała, aby obejrzeć znalezisko, stwierdziła, że syn dokonał cennego, nie tyle dla nas, co dla historii, odkrycia – dodała Katarzyna Pieczonka, mama Bartosza.

   Archeolog poradziła im, aby o znalezisku jak najszybciej powiadomili Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który zabezpieczy znalezisko, a także w razie potrzeby zorganizuje badania archeologiczne.

   Oboje przyznają, że byli ogromnie zaskoczeni, kiedy na miejsce przejechali eksperci i dowiedzieli się, jak niecodziennego odkrycia dokonał 17-latek.

   Beata Kot, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków tłumaczy, że zabytek, na który natrafił mieszkaniec Cieszacina Małego możemy datować na III-IV okres epoki brązu.

Jest to fragment miecza typu liptowskiego, a raczej jego rękojeść wykonana z brązu, bogato ornamentowana, pokryta patyną o zielonkawym zabarwieniu. Nazwa pochodzi od znalezisk na terenie słowackiego Liptowa, regionu znajdującego się po południowej stronie Tatr. Takie miecze występowały w epoce brązu w Europie Środkowej i charakteryzują się m.in. pięknie zdobionymi zakończeniami rękojeści w kształcie tarczki z guzkiem. Miecze mogły być używane przez wojowników tzw. kultury pilińskiej lub kultury Gava, której centra osadnicze znajdowały się po południowej stronie Karpat – wyjaśnia B. Kot.

   Zdaniem specjalistów znalezisko posiada bardzo dużą wartość naukową. Tego typu miecze są rzadko spotykane na ziemiach polskich, choć do podobnego odkrycia doszło mniej więcej w tym samym czasie pod Jasłem.

   Aby ochronić teren przed splądrowaniem przez poszukiwaczy skarbów, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków nie udzielał od razu informacji o znalezisku dokonanym przez 17-latka. Ponadto – w obawie przed zniszczeniem lub rozproszeniem tzw. skarbu – zlecił przeprowadzenie badań archeologicznych. Prace badawcze w miejscu przypadkowego odkrycia zrealizowała Joanna Ligoda z Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, przy współpracy jarosławskiej archeolog M. Broszko. Niestety przyniosły one negatywny wynik, co może świadczyć o tym, że odnaleziony fragment miecza trafił tutaj przypadkowo np. razem z piaskiem czy innym materiałem budowlanym.

   Zgodnie z wolą Bartosza i jego mamy, którzy mogli zdecydować, gdzie trafi znalezisko, fragment miecza został przekazany do Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. Zabytek wymaga konserwacji i jak zapewnia Joanna Podgórska-Czopek, kierownik Działu Archeologicznego rzeszowskiego muzeum, środki finansowe na ten cel zostały już zarezerwowane i konserwacja zabytku zostanie przeprowadzona jeszcze w tym roku.

Zabytek jest na tyle interesujący i ważny, że znajdzie się na stałej ekspozycji. Ponieważ jednak planujemy zmianę dotychczasowej wystawy – znajdzie on swoje miejsce w nowej aranżacji – twierdzi J. Podgórska-Czopek.

   Mając na uwadze obywatelską postawę znalazców, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków złożył wniosek do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przyznanie znalazcom nagrody z tytułu przekazania zabytku.

   Jarosławska archeolog podkreśla, że odkryć o tak dużej wartości historycznej na terenie naszego regionu jest niewiele. Nie wyklucza, że mieszkańcy tych terenów przechowują w domach cenne dla nauki zabytki, ale nie mają tej świadomości, bądź też nie wiedzą, jak rozpocząć procedurę przekazania znaleziska.

   Warto mieć na uwadze, że zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z dnia 23 lipca 2003 roku, zabytki archeologiczne są własnością Skarbu Państwa. Osoba, która przypadkowo znalazła przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, ma obowiązek zabezpieczyć przedmiot, oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Ten z kolei jest obowiązany przyjęte zawiadomienie niezwłocznie przekazać wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków. Znalazca może spodziewać się rychłej wizyty ekspertów, którzy ocenią na ile cenne jest znalezisko, a w razie potrzeby, zorganizują badania archeologiczne, tak jak miało to miejsce w przypadku odkrycia archeologicznego w Cieszacinie Małym.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum