Urzędniczy błąd wstrzymał rozbudowę domu

Autor: 10.02.2017 Nr: 6/2017
Mimo wydanej w 2013 roku decyzji, Krzysztof i Małgorzata Drozdowie z Grzęski muszą wstrzymać się z rozbudową domu. Wszystko przez urzędniczy błąd.
Mimo wydanej w 2013 roku decyzji, Krzysztof i Małgorzata Drozdowie z Grzęski muszą wstrzymać się z rozbudową domu. Wszystko przez urzędniczy błąd.

Pomyłka urzędników sprzed kilku lat kosztowała Krzysztofa Drozda z Grzęski i jego rodzinę wiele nerwów. Młody mężczyzna chciał rozbudować swój dom, by poprawić warunki życia siedmioosobowej rodziny, ale jak się okazało już na pewnym etapie inwestycji, do działki nie ma uregulowanego prawnie dojazdu i nie może kontynuować rozbudowy. Droga jest, a jakby jej nie było...

Na 15 metrach kwadratowych mieszkam z żoną Małgorzatą, synkiem Kacprem (5 l.) i córką Milenką (3 m-ce), w drugim pokoju połączonym z kuchnią, mieszka teściowa, szwagier i szwagierka. Do tego jest maleńka łazienka i przedpokój. Chciałem rozbudować dom, by wszystkim nam żyło się lepiej i po złożeniu stosownych dokumentów, dostałem pozwolenie z Urzędu Gminy Przeworsk 1 sierpnia 2013 r. Wylałem fundamenty i zakupiłem pustaki. Chciałem uprawomocnić tę decyzje, ale jest to teraz niemożliwe, bo okazało się, że ktoś popełnił błąd wydając dokument. W czym rzecz? Moja działka nie ma dostępu do drogi publicznej. Droga w rzeczywistości jest, ale powstała na gruntach prywatnych właścicieli – opowiada Krzysztof Drozd, mieszkaniec Grzęski.

   Brak dostępu z działki do drogi publicznej, wyklucza jakąkolwiek budowę czy rozbudowę. Choć od lat istnieje tutaj droga, która służy mieszkańcom, nie jest uregulowany jej stan prawny. Czy właśnie ów fakt przeoczyli urzędnicy i mimo to wydali p. Krzysztofowi stosowne pozwolenia?

Nikt do tej pory nie wyjaśnił mi, dlaczego tak się stało – kontynuuje p. Krzysztof. – I niby dlaczego teraz ja mam ponosić kolejne koszty związane z ustaleniem dojazdu koniecznego? Taki ustala sąd, a za tym idą koszty. Ktoś popełnił błąd, a poszkodowanym jestem ja.

   Choć chciał wiosną kontynuować budowę, bez ważnych pozwoleń ma związane ręce.

 

Gmina widzi błąd i szuka rozwiązania

Jak się dowiadujemy w Urzędzie Gminy Przeworsk, decyzja wydana w sierpniu 2013 r. dotyczyła zadania „Nadbudowa, rozbudowa, przebudowa i zmiana sposobu użytkowania części budynku gospodarczego na mieszkalną”. Natomiast we wrześniu 2016 r. do urzędu wpłynął wniosek o ustalenie warunków zabudowy dotyczący budowy budynku mieszkalnego jednorodzinnego, gdzie po przeanalizowaniu go, stwierdzono brak służebności dojazdu i wezwano do uzupełnia wniosku o dokument potwierdzający prawo przejazdu, ale wnioskodawca nie dostarczył go. Projektant na początku stycznia br. dowiadywał się z kolei w Urzędzie o możliwość zmiany decyzji o warunkach zabudowy. Dopiero wtedy, po głębszej analizie dokumentów okazało się, że te dwa wnioski dotyczą tej samej działki i na jaw wyszedł błąd przy wydaniu decyzji oraz podstawy do jej unieważnienia.

   Wójt Daniel Krawiec nie ukrywa, że został popełniony błąd przy wydawaniu decyzji. Dodaje też, że podobnych spraw, gdzie występuje nieuregulowany stan prawny dróg dojazdowych, jest więcej. Niemniej od początku wyraził chęć pomocy panu Krzysztofowi w rozwiązaniu problemu.

Chcąc uregulować stan prawny terenu zajętego pod drogę dojazdową do działek siedliskowych, zwróciliśmy się do właścicieli z prośbą o wyrażenie zgody na podział geodezyjny, a w dalszej części na darowiznę na rzecz Gminy Przeworsk części swoich działek, przez które przebiega droga. Koszty formalno-prawne związane z podziałami i umowy notarialne poniesie Gmina – wyjaśnia Wójt.   

   Problem pojawił się tylko z jednym z właścicieli, który długo zwlekał z decyzją, ale po kilkukrotnych rozmowach z Wójtem, w minionym tygodniu ostatecznie wyraził zgodę na odstąpienie swojej części gruntu. Prace ruszą tak szybko, jak to będzie możliwe. Całość może potrwać około 3-4 miesięcy. Dopiero wtedy rodzina Drozów będzie mogła kontynuować rozbudowę domu.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum