W pożarze domu stracili wszystko. Pomóżmy pogorzelcom!

Autor: 10.02.2017 Nr: 6/2017
Anna Kycia wraz z tatą stracili dorobek życia. Potrzebują pomocy, aby mogli odbudować swój dom.
Anna Kycia wraz z tatą stracili dorobek życia. Potrzebują pomocy, aby mogli odbudować swój dom.

Piątek, 20 stycznia, okazał się dramatycznym dniem w życiu rodziny Kyciów z Adamówki, którzy w pożarze domu stracili niemal dorobek życia. Im na szczęście nic się nie stało. Z pomocą pogorzelcom ruszyli sąsiedzi, rodzina, GOPS i znajomi z pracy, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Odbudowa domu jest poza ich możliwościami finansowymi, dlatego proszą o pomoc.

Gdy zawyły strażackie syreny, nikt nie podejrzewał, że obwieszczają rodzinny dramat. Mieszkający w połówce domu-bliźniaka, 63-letni Marian Kycia wraz z jedyną córką Anną, w chwili gdy zaczął się pożar, byli poza nim.

Była godzina 17.00, jak pojechałam z tatą do Sieniawy na zakupy – opowiada Anna Kycia. – Nie było nas może godzinę. Po powrocie, kiedy tata otworzył drzwi, w środku było mnóstwo dymu. Jak się okazało, wydobywał się z piwnicy, gdzie znajdował się piec centralnego ogrzewania, a ogień znajdował się już na wysokości parteru. Natychmiast wezwałam straż. Najgorsze było czekanie na pomoc i patrzenie, jak ogień niszczy nasz dobytek. Wszystko działo się bardzo szybko – wspomina.

   Na miejscu ogień gasiło kilka jednostek straży zawodowej i ochotniczej. Pani Anna miała jeszcze wtedy nadzieję, że straty nie okażą się tak duże, ale rozprzestrzeniający się ogień błyskawicznie trawił murowano-drewniany dom. Akcja trwała od około godz. 18 do 23.30. Właściwie wszystko, co było w środku, zostało zniszczone. Cudem udało się ocalić dokumenty. W wyniku akcji gaśniczej zalany został strych sąsiedniej części bliźniaka, należący do innego właściciela.

   Przyczyną pożaru było prawdopodobnie zaprószenie ognia w okolicy pieca CO umieszczonego w piwnicy. Straty zostały oszacowane na ok. 200 tys. zł. Dom nie był ubezpieczony.

Nadzór budowlany nie wykluczył budynku z użytkowania, jednak możliwe ono będzie dopiero po przeprowadzeniu gruntownego remontu. W tej chwili, nie nadaje się do zamieszkania. Na murowanym parterze częściowo zostały skute już tynki i usunięta instalacja elektryczna. Całe drewniane poddasze jest do odbudowy razem z więźbą i pokryciem – dodaje A. Kycia.

   Oprócz rzeczy materialnych, dwoje ludzi przede wszystkim straciło poczucie bezpieczeństwa. Ich jedyną radością jest teraz to, że nikt nie ucierpiał w pożarze i mają wokół siebie życzliwych ludzi. Finansowo jako pierwsi pomogli sąsiedzi, natomiast księża z Adamówki oraz Majdanu Sieniawskiego – z inicjatywy sołtyski Adamówki-Osiedla Pauliny Micuły, ogłosili zbiórki w kościołach. P. Anna otrzymała też pomoc w swoim zakładzie pracy. Jest wszystkim bardzo wdzięczna.

   Kyciowie mieszkają teraz w sąsiadującym z ich domem budynku, gdzie znajdują się pokoje do wynajęcia i mogą tu zostać przez 2 miesiące. Nie wiedzą, co dalej. Gmina podarowała rodzinie 10 kubików drewna na odbudowę domu oraz przez okres nauki szkolnej, aż do kwietnia, zapewniła obiady. GOPS zapewni rodzinie również wsparcie w postaci zasiłku celowego.

Z moich zarobków i renty taty niewiele da się odłożyć, dlatego prosimy o pomoc finansową i rzeczową – zwraca się p. Anna. – Przede wszystkim potrzebne jest to, co pozwoli nam na nowo zamieszkać w domu.

   Do najpotrzebniejszych rzeczy należą materiały budowlane, np. płyty kartonowo-gipsowe, kleje, farby, panele, materiały elektryczne, jak również drzwi, meble, sprzęt AGD, środki czystości. Właściwie wszystko, co potrzebne w gospodarstwie domowym będzie ogromnym wsparciem, zwłaszcza, kiedy nie ma się nic. Każda pomoc jest na wagę złota, stąd apel o pomoc do osób indywidualnych, firm, przedsiębiorców i instytucji.

   Choć minęło kilkanaście dni od pożaru, rodzinie trudno otrząsnąć się z tego, co się stało.

Musimy zmierzyć się z trudną rzeczywistością, ja i tata, bez mamy, która zmarła 6 lat temu – dodaje p. Anna. – Czasu nie cofniemy, ale wierzę, że z pomocą dobrych ludzi, uda nam się odbudować dom i nasze życie.

 

Wsparcie dla pogorzelców może okazać każdy. Datki prosimy wpłacać na konto bankowe. Liczy się każda złotówka!

 BS Rzeszów o/Sieniawa

37 9162 1010 3003 1503 4065 0001

Anna Kycia

Tytuł przelewu: Darowizna

 Pomoc materialną  (rzeczową bądź finansową) można kierować poprzez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Adamówce

37-534 Adamówka 97

Tel: (16) 622 90 01 nr wewn. 12

 

Komentarze
Popularne