Anna G. skazana na 3 lata więzienia

Autor: md 03.03.2017 Nr: 9/2017
Miejsce tragedii to zrujnowany dom w okolicach Pawłosiowa. To tu nastolatka zadała śmiertelny cios nożem swojemu partnerowi. Powodem kłótni miało być kwestionowanie przez niego ojcostwa dziecka.
Miejsce tragedii to zrujnowany dom w okolicach Pawłosiowa. To tu nastolatka zadała śmiertelny cios nożem swojemu partnerowi. Powodem kłótni miało być kwestionowanie przez niego ojcostwa dziecka.

19-letnia obecnie Anna. G., za śmiertelne dźgnięcie nożem 26-letniego Pawła Ł., została skazana na karę 3 lat pozbawienia wolności. W czasie, gdy doszło do tragedii, dziewczyna miała zaledwie 17 lat i była w ciąży. Tłumaczyła, że broniła się przez agresją.

Proces w tej sprawie toczył się przed Sądem Okręgowym w Przemyślu. Prokurator żądał dla Anny G. 11 lat więzienia. Adwokat wnioskował o uniewinnienie, uzasadniając, że młoda kobieta działała w obronie koniecznej. Ostatecznie oskarżona została skazana na 3 lata pozbawienia wolności. Sąd uchylił jej tymczasowy areszt, w którym przebywała blisko 2 lata i zaliczył ten czas na poczet orzeczonej kary. Wyrok w tej sprawie zapadł w środę, 22 lutego.

   Wcześniej sąd zmienił kwalifikację prawną czynu, z zabójstwa, na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią. Zdecydowała o tym przede wszystkim opinia zespołu biegłych psychologów i psychiatrów.

Pragnę zwrócić uwagę na opinię biegłych, która w sposób szczególnie wnikliwy opisuje osobowość oskarżonej, jako osoby nieskłonnej do agresji, łagodnej, unikającej jakiejkolwiek konfrontacji – podkreślał sędzia Andrzej Sierpiński, przewodniczący składu sędziowskiego, który skazał Annę G. na 3 lata pozbawienia wolności.

   Biegli stwierdzili, że Anna G. w chwili popełniania czyny miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność jego rozpoznania. Miało się na to złożyć wiele czynników m.in.: długotrwały stres i brak wsparcia ze strony rodziców.

   Wyrok nie jest prawomocny. Niewykluczone, że obie strony będą się od niego odwoływać.

   Cofnijmy się do 24 maja 2015 roku, czyli dnia, w którym doszło do tragedii. 17-letnia wówczas Anna G. przebywała w domu znajomych w Pawłosiowie, a właściwie w niewielkim przysiółku Ścieżki, oddalonym nieco od reszty wsi. Wieczorem, drugi raz w tym dniu, na posesji pojawił się 26-letni Paweł Ł. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu i trzymał w dłoni nóż kuchenny. Chciał spotkać się z Anną G., która była w 5 miesiącu ciąży. Paweł Ł. miał być ojcem jej dziecka. Domownicy nie chcieli wpuścić mężczyzny do środka. Pomimo oporu Paweł Ł. wszedł do domu i według wyjaśnień Anny G. – uderzył ją i przyparł do stołu. Wtedy ona odruchowo sięgnęła po nóż, który wcześniej udało jej się odłożyć na stół i zadała cios. Jak się okazało – śmiertelny. Spowodowała ranę kłutą klatki piersiowej, z uszkodzeniem lewego płuca i tętnicy płucnej, co skutkowało masywnym krwotokiem. Mężczyzna wykrwawił się na śmierć.

   Najprawdopodobniej u podłoża konfliktu między parą, który doprowadził do tragedii, leżały wątpliwości dotyczące ojcostwa dziecka.

   Anna G. została zatrzymana przez policję. Miała ponad 1 promil alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu została przesłuchana i przyznała się do pchnięcia nożem Pawła Ł. Trafiła do aresztu śledczego. Tam urodziła syna.

   O sprawie pisaliśmy w numerach: 21/2015 GJ, 5/2016 GJ oraz – po raz ostatni – w czerwcu 2016 roku (25/2016 GJ), kiedy to ruszył proces 18-letniej wówczas Anny G., oskarżonej o zabójstwo.

Komentarze
Popularne
Komentowane