Jubileuszowy konkurs rozstrzygnięty

Autor: bk 19.05.2017 Nr: 20/2017
Jubileuszowy konkurs rozstrzygnięty

„Jak książka może zmienić człowieka?” - pod takim tytułem odbyła się X edycja Gminnego Konkursu na Najlepszy Reportaż, Esej lub Felieton, organizowanego przez Zespół Szkół w Wiązownicy. Konkurs patronatem objął Marian Ryznar, wójt Gminy Wiązownica oraz Gazeta Jarosławska.

Tegoroczna edycja corocznego konkursu, którego celem jest m.in. promowanie czytelnictwa twórczości własnej wśród uczniów szkół gimnazjalnych z terenu Gminy Wiązownica została rozstrzygnięta we wtorek, 9 maja. Spotkanie, podczas którego nastąpiło nagrodzenie laureatów konkursu miało miejsce w Zespole Szkół w Wiązownicy, który jest organizatorem wydarzenia.

   Gimnazjaliści – uczestnicy Gminnego Konkursu mieli za zadanie stworzyć reportaż, esej lub felieton opowiadający o tym, jaki wpływ na życie człowieka może mieć książka. Młodzi autorzy przekonywali, iż czytanie pozwala nie tylko rozwinąć skrzydła wyobraźni, jest także sposobem na przeżywanie nowych emocji i wzruszeń, przez co pozawala lepiej zrozumieć otaczający nas świat, innych ludzi i samego siebie.

   Jak co roku twórczość uczniów oceniali m.in. przedstawiciele mediów, konkurs jest bowiem objęty patronatem Gazety Jarosławskiej i Ekspresu Jarosławskiego.

   Tradycyjnie patronat nad wydarzeniem objął także Marian Ryznar, wójt Gminy Wiązownica, który wraz z Agnieszką Kukułką, dyrektor ZS w Wiązownicy i Agnieszką Pieniążek, odpowiedzialną za przygotowanie konkursu, dokonał wręczenia nagród laureatom.

   W X edycji Gminnego Konkursu przyznano dwa równorzędne I miejsca. Zajęły je: Paulina Surmiak z ZS w Szówsku oraz Eliza Burek z ZS w Zapałowie. Podwójne były także II i III nagrody. Miejsce II zajęły: Gabriela Frań z ZS w Piwodzie oraz Aleksandra Socha z ZS w Wiązownicy. Miejsce III: Agata Dubiel z ZS w Szówsku oraz Kamila Kowalik z ZS w Wiązownicy. Za swoje prace wyróżnione zostały: Agnieszka Szumigraj z ZS w Szówsku i Aleksandra Bochno z ZS w Wiązownicy.

   Z okazji jubileuszu X edycji konkursu Jury przyznało także specjalną nagrodę Grand Prix. Otrzymała ją Julia Wysocka z ZS w Szówsku.

 Poniżej prezentujemy prace przygotowane przez Paulinę i Elizę zdobywczynie I miejsca w konkursie. W przyszłym tygodniu na łamach Gazety Jarosławskiej znajdziecie państwo esej Juli, którym zdobyła nagrodę Grand Prix.

 

Paulina Surmiak

„Sucharek”

 Wieczór. Za oknem ciemna noc. Słychać szum wiatru i bębnienie kropel deszczu o szybę. Jestem sama, wkrótce mama wróci z pracy. Nie, nie jestem sama, przez otwarte drzwi do pokoju rodziców widzę łóżeczko, tam śpi mój czteroletni brat – Kacper. We śnie wymachuje rękami, śni mu się pewnie walka stoczona z babcią w wannie, albo walka ze mną, by zjadł kolację. Patrzę na książkę leżącą na biurku. Elegancka, czerwona oprawa, na niej rysunek dwóch chłopców i biały napis rzucający się w oczy – Astrid Lindgren „Bracia Lwie serce”

   Ten widok książki przypomniał mi pewien wieczór sprzed czterech lat. Też byłam sama, mama w szpitalu miała urodzić mi brata. Tato z babcią, nie wiem po co, też siedzą w szpitalu. –Boże, brat, małe, głupie, wrzeszczące stworzenie, moje koleżanki maja takie egzemplarze w domu. -Pomyślałam. Dlaczego to musiało mnie spotkać ? Żyłam sobie spokojnie jako jedynaczka, blond piękność - przynajmniej ja tak uważałam, wszyscy mi nadskakiwali, a teraz – brat. Rozglądając się bezsensownie po pokoju moje oczy zatrzymały się na książce – „ Bracia Lwie serce”. To prezent od mojej cioci. Też mi prezent, przecież wie, że czytać nie lubię. Jednak otwieram książkę, żadnej niespodzianki nie ma. Dwaj bracia – Jonatan Lew – piękny chłopiec o złotych włosach i niebieskich oczach, silny, zdrowy i wysportowany i Karolek jego mały, chory brat wiecznie kaszlący, chudy, słaby, nie mogący nawet się poruszać na swoich krzywych nogach. Jonatan bardzo kochał swojego brata, którego nazwał „Sucharkiem”. Często z nim rozmawiał, opowiadał mu o swoich przygodach i zabawach z dziećmi. Nagle przeczytałam słowa, które mnie bardzo poruszyły. To Jonatan odpowiedział na pytanie Karolka, dlaczego lubi takiego brzydkiego i głupiego brata z krzywymi nogami?. „Gdybyś nie był takim miłym, małym wymoczkiem na krzywych nogach, nie byłbyś moim Sucharkiem, którego lubię”. Karolek wiedział, że umrze, bo podsłuchał rozmowę matki z klientką. Jedynie Jonatanowi powiedział o swoim lęku przed śmiercią. Wtedy usłyszał od brata, że na ziemi zostanie jego skorupa, a on odfrunie do Nangijali – cudownej krainy, gdzie będzie mógł biegać, mieć wspaniałe przygody, bo będzie zdrowym i silnym chłopcem. Niestety, to zdrowy Jonatan odszedł pierwszy. Zginął ratując brata z płonącego domu. Przed śmiercią zdążył jeszcze powiedzieć – „Nie płacz Sucharku, zobaczymy się w Nangijali”.

   Teraz nie myślałam, że ta książka to dziecinada, bajka dla dzieci. Zaczęłam się zastanawiać, jak to będzie, gdy brat zamieszka z nami, czy potrafię go pokochać nad własne życie ? Zniknęły obawy „blond piękności” nad swoim losem, a pojawiła się tęsknota za tym małym, bezbronnym dzieckiem. W ciągu kilku godzin samotności snułam plany na przyszłość, kiedy to będzie nas dwoje, a ja jako ta starsza, muszę się nim zaopiekować. W ten wieczór przeczytałam tylko kilkanaście stron ale to wystarczyło, by zmienić się z rozkapryszonej jedynaczki w troskliwą siostrę.  Warkot samochodu przerwał moje rozmyślania. W drzwiach pojawiła się zapłakana babcia i szczęśliwy tato, a ja z radością słuchałam opowiadań o pięknym braciszku i z czułością oglądam zdjęcia pomarańczowo – czerwonego „Sucharka”, który już podbił moje serce.

   W ciągu czterech dni niejednokrotnie sięgałam po tę książkę, dzięki której poznałam braterską miłość, zdolną zwyciężyć nawet śmierć. Oczywiście, nikt nie wie o mojej książce. Wyobrażam sobie rechot i drwiny ze strony przyjaciół, że w wieku piętnastu lat czytam takie „starocie”. Nikt nawet nie domyśla się, jak bardzo ta książka mnie zmieniła. Nie mówię o tym, bo to moja sprawa, mój sekret i moje życie. 

 

Eliza Burek

„Z perspektywy książki na świat”

 Temat czytania i książek przeciętny nastolatek omija szerokim łukiem.

   Nie dlatego, że – jak sam twierdzi- to strata czasu, tylko dlatego, że nie wie, jak czytanie może wpłynąć na jego życie i jak bardzo zachodzące w nim zmiany, mogą mu się spodobać. Czytanie nie jest bezsensownym pochłanianiem słów wypisanych przez ich autora. Książki przenoszą nas do krainy, w której możemy marzyć o rzeczach, które nie mogą mieć miejsca w prawdziwym życiu. Wielu z nas nie zdaje sobie nawet sprawy, jakie może to przynieść ukojenie, kiedy jest nam źle. Ba! Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że czytanie może w niespodziewany sposób zmienić jego nastrój. Dlatego właśnie postaram się opowiedzieć o tym, jak książki potrafią wpłynąć na nasze życie.

   Jeszcze kilka lat temu miałam o książkach takie samo zdanie jak inni. Lektury czytałam, bo musiałam, a kiedy pomyślałam o tym, że w ogóle mam się zabrać za ich czytanie, wszystkie rzeczy, które w tym dniu przynosiły mi radość, nagle przestawały mieć znaczenie. Wtedy uważałam to za stratę czasu. Przecież w tym czasie mogłam robić tyle innych rzeczy. Przyznaję, tak wtedy myślałam i teraz jest mi wstyd się do tego przyznać.

   Pewnego razu oglądałam w telewizji „Harryego Pottera”. Film bardzo mi się spodobał, więc w ciągu dwóch dni zdążyłam pooglądać wszystkie 7 części. Jednak przypomniałam sobie, że przecież filmy powstały na podstawie książek J. K. Rowlinga. Mimo że wcześniej nie miałam styczności z czytaniem czegoś poza lekturami ( chyba, że w grę wchodziły napisy końcowe  w telewizorze ), postanowiłam wypożyczyć pierwszą część Pottera. Właśnie tak zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Po przeczytaniu „Kamienia filozoficznego” nie mogłam uwierzyć w to, że skończyłam tę książkę w zaledwie dwa dni. W takim tempie przestudiowałam również pozostałe 6 części. To nie było jednak zwykłe czytanie. To zmieniło moje życie. Uświadomiłam sobie, że każdy człowiek ma inny punkt widzenia na świat i że bogata wyobraźnia potrafi naprawdę czynić cuda. Po każdym jednym rozdziale moje myśli, moja wyobraźnia, mózg wciąż pracowały na pełnych obrotach. W mojej głowie nieustannie pojawiały się pytania: „A co by było gdyby..?”, „Ciekawe dlaczego zrobił tak, a nie inaczej?” i wiele innych, które mieszkały w niej jeszcze przez długi czas po przeczytaniu książek i również przez długi czas wcale nie miały ochoty na wyprowadzkę. Było to dla mnie coś pięknego. Głowy nie zaprzątały mi myśli o rzeczach, które w dużej mierze nie miały żadnego znaczenia, ale głębokie rozważania, które mój mózg kolejno analizował krok po kroku. Wtedy czytanie książek stało się dla mnie priorytetem, czymś co przynosiło ukojenie, bo każde słowo było dowodem na to, że świat jest taki, jakim go postrzegasz. Po tym doświadczeniu sięgałam po nowe książki z jarosławskiej biblioteki, aż w końcu nie było tygodnia, w którym nie czytałabym czegoś nowego. Zazwyczaj były to powieści fantastyczne, takie jak „Zmierzch” lub przygodowe. W tamtym momencie już wiedziałam, że to, co dawniej twierdziłam o czytaniu książek, było po prostu bezpodstawne. Wszyscy mówią, że czytanie wzbogaca słownictwo i porusza wyobraźnię. Jednak młodzież takie „teksty” zna już na pamięć i wcale nie przykłada żadnej wagi do ich znaczenia. Oczywiście te wszystkie stwierdzenia są prawdą, bo moje słownictwo również się wzbogaciło, ale ja się przekonałam, że tu chodzi o coś więcej. Książki przeniosły mnie do innego świata, w którym mogłam marzyć o czym tylko chcę, nie zważając na zdanie innych. Wyobrażenia o tych sytuacjach, które nie mogły mieć miejsca nigdy w prawdziwym życiu, były takie niesamowite.

   Zawsze były dla mnie czymś, jak azyl. Moje wspomnienia, marzenia, przemyślenia pozostaną w „świecie” tak długo, jak sama będę tego chciała. Sens polega na tym, by wybierać takie książki, które wiesz, że cię zainteresują, bo jeżeli będziesz czytać coś „na siłę”, nie wyciągniesz z tego nic oprócz źle poświęconego czasu. Oczywiście na początku próbuj odnaleźć swój ulubiony rodzaj, a obiecuję, że kiedy już na niego trafisz, przenigdy tego nie pożałujesz. Z każdą jedną przeczytaną książką, poznajesz kolejny punkt widzenia na świat. Możesz się przekonać, że jeden będzie go widział w sposób zły, a drugi zaś będzie patrzył na niego tak, jakby nie istniało nic piękniejszego. Odczuwanie emocji bohaterów jest doświadczeniem niesamowitym. Wtedy lepiej rozumiesz, co chcą ci przekazać i co sami w tym momencie przeżywają. W tym czasie zapominasz o problemach, zapominasz, że czeka na ciebie mnóstwo pracy domowej, że mama każe ci posprzątać swój pokój, że ktoś cię zranił, bo żyjesz emocjami osób, które są żywe w Twojej głowie. To jest piękne. I choć potem musisz do wszystkiego wracać, nie robisz już tego z żalem i złością w oczach, bo punkt widzenia znów się zmienia. Książki uczą wielu rzeczy: odwagi, poświęcenia, miłości, oddania. Te wszystkie cechy bohaterów sprawiają, że my też chcemy być lepsi. Musimy tylko przeżyć to razem z nimi, a nie wodząc wzrokiem po słowach, nie skupiając się na tym ,co znaczą i co chcą nam przekazać, bo przecież ich autor tak bardzo tego chce. Moim autorytetem jeśli chodzi o czytanie stała się Joanne Kathleen Rowling, która nauczyła mnie miłości do czytania. Podziwiam także Stephenie Meyer oraz Suzanne Collins. Jednym z moich marzeń jest zadanie im pytań o to, co nimi kierowało, kiedy pisały, czy miały chwile zwątpienia i wiele innych. Rozmowa z nimi to granice mojego szczęścia. Kto wie, może kiedyś moje marzenie się spełni. Przecież same mnie nauczyły, że zawsze należy wierzyć i walczyć do końca.

   Tymi argumentami chciałam najlepiej udowodnić, jak książki potrafią zmienić życie człowieka. Chociaż myślę, że i tak żadne słowa nie oddałyby tego, jak bardzo są ważne. Człowiek, który teraz nie szanuje książek i mówi, że to strata czasu, w przyszłości nie będzie umiał poszanować samego siebie. Bo skąd może wiedzieć coś o nich, skoro nigdy nie próbował zrozumieć ich sensu i przekazu? Skoro nawet może nigdy żadnej nie przeczytał! Nie bójmy się otworzyć umysłu na nowe doświadczenia. Nie bójmy się otworzyć serca na przekaz autora. Nie bójmy się, marzyć nawet wtedy, kiedy te marzenia są wręcz niemożliwe   i absurdalne. Bo przecież w „świecie książek” wszystko jest możliwe. W Twoim świecie, moim świecie, do którego zawsze mogę wrócić, bo jego strony pozostają zawsze otwarte, dla mnie, dla Ciebie, dla wszystkich.

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane