Hubert urodził się w karetce

Autor: md 19.05.2017 Nr: 20/2017
Ratownik medyczny Tomasz Pelc(z lewej) stanął na wysokości zadania i odebrał poród w ambulansie. W tym dniu pełnił dyżur z Jackiem Haloszką.
Ratownik medyczny Tomasz Pelc(z lewej) stanął na wysokości zadania i odebrał poród w ambulansie. W tym dniu pełnił dyżur z Jackiem Haloszką.
Fot. : COM w Jarosławiu

Hubert Tomasz Kubas, prawdopodobnie najmłodszy mieszkaniec Węgierki, urodził się 10 maja 2017 roku o godz. 2.03. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że zamiast w szpitalu – przyszedł na świat w karetce pogotowia. Chłopczyk jest czwartym dzieckiem pani Agnieszki, ale pierwszym, które pojawiło się na świecie w tak niecodziennych okolicznościach.

-Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy – przyznaje Agnieszka Capik z Węgierki, mama małego Huberta. – Termin porodu miałam wyznaczony na 19 maja. Trzy wcześniejsze porody odbyły się w terminie wyznaczonym przez lekarza – wspomina. – Hubert widocznie bardzo spieszył się na świat, bo urodził się 9 dni wcześniej, niż się spodziewałam – mówi świeżo upieczona mama.

   Pani Agnieszka bóle porodowe poczuła w nocy z wtorku na środę (9-10 maja). Wezwała karetkę pogotowia. Mimo, iż zespół ratownictwa medycznego przyjechał bardzo szybko, rodzącej nie udało się dojechać do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Akcja porodowa rozpoczęła się, jak tylko ta wsiadła do ambulansu.

To był ekspresowy, ale spokojny poród. Nie byłam przerażona tym, że rodzę w ambulansie, bowiem czułam, że mogę w pełni zaufać ratownikowi, który się mną opiekował – zauważa młoda mama. – Maleństwo pojawiło się na świecie już w okolicach Widnej Góry – zdradza.

   Poród odebrał Tomasz Pelc, doświadczony ratownik medyczny. Jak się dowiedzieliśmy, nie był to pierwszy poród w jego karierze zawodowej, lecz pierwszy w karetce pogotowia. Wcześniejszy poród, w jakim uczestniczył, odbył się w domu.

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, zastaliśmy pacjentkę z bólami porodowymi. Ułożyliśmy ją na noszach i podaliśmy tlen. Jechaliśmy na sygnale, aby dojechać na czas do szpitala, żeby zapewnić pacjentce komfortowe warunki w trakcie porodu. Całą drogę monitorowałem stan pacjentki i stoperem kontrolowałem regularność skurczów. W pewnym momencie pacjentka poinformowała mnie, że zaczęła rodzić. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko odebrać poród – relacjonuje T. Pelc. Jednocześnie przyznaje on, że pacjentka bardzo dobrze z nim współpracowała i wykonywała wszystkie polecenia. Poród odbył się bez komplikacji. – Kiedy dziecko było już na świecie oczyściłem jego drogi oddechowe i postymulowałem do oddychania oraz zacisnąłem pępowinę. Maluszek bardzo szybko zaczął oddychać i zaróżowił się. Owinąłem go w kocyk, aby zapewnić komfort termiczny i położyłem go na brzuchu mamy – wspomina.

   Kiedy ambulans dojechał do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, ratownik przekazał pacjentów, zawiadomionemu wcześniej, zespołowi porodowemu, który już w szpitalu odciął pępowinę i pod opieką którego nastąpił ostatni etap porodu. Zarówno mama, jak i dziecko, zostali przebadani. Noworodek otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Oddział Neonatologiczny, którego ordynatorem jest lek. Anna Baraniak, dziecko opuściło w piątek, 12 maja – w doskonałej formie.

   O ile wezwania do porodów to w przypadku zespołów ratownictwa medycznego standard, o tyle porody w karetkach podstawowych nie zdarzają się często. Choć ratownicy medyczni nie są ginekologami ani położnikami, są przygotowani do odbierania porodów i jak widać, robią to doskonale.

   Zadowolenia z przebiegu porodu nie kryje mama małego Huberta.

Jestem bardzo szczęśliwa, że poród odbył się szybko i sprawnie, a przede wszystkim, bez żadnych komplikacji. Serdecznie dziękuję Panu Tomaszowi Pelcowi za fachową opiekę medyczną oraz zaangażowanie – mówi pani Agnieszka Capik.

    Hubert jest zdrowym, silnym i ślicznym chłopcem. Drugie imię, jakie otrzymał – Tomasz – ma dla mamy, a także będzie miało w przyszłości dla niego samego, wyjątkowe znaczenie. Otrzymał je bowiem na cześć zmarłego taty. W odczuciu mamy małego Huberta Tomasza, nie był to czysty przypadek, że ratownik o tym właśnie imieniu znalazł się przy niej w tak trudnym momencie życia.

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum