Uciążliwy przeładunek

Autor: bk 19.05.2017 Nr: 20/2017
– Domy, ogródki, drzewa. Wszystko zasypane pyłem. W takich warunkach nie da się normalnie żyć – mówi Józefa Sosnowska, której dom stoi w pobliżu rampy kolejowej.
– Domy, ogródki, drzewa. Wszystko zasypane pyłem. W takich warunkach nie da się normalnie żyć – mówi Józefa Sosnowska, której dom stoi w pobliżu rampy kolejowej.

Mieszkańcy Radymna, których posesje sąsiadują z ul. Kolejową mają dość uciążliwości związanych z przeładunkiem zbóż, jaki prowadzony jest od kilku tygodni na rampie kolejowej zlokalizowanej w tym rejonie. Z interwencją udali się m.in. do władz miasta.

– Mieszkam tutaj od ponad 40 lat. Nigdy wcześniej nie było czegoś takiego. Załadunek nie dość, że jest głośny, to jeszcze cała okolica pokryta jest pyłem – mówi jedna z mieszkanek.

   Na uciążliwości związane z prowadzonym załadunkiem skarżą się też inni mieszkańcy.

– Jak mamy żyć w takich warunkach? – pytają mieszkańcy. – To trwa już od ok. 2 miesięcy. Mamy tego dość. Ciągły hałas przeszkadza nam w normalnym funkcjonowaniu. Załadunek trwa od wczesnych godzin porannych, a kończy się często dopiero tuż prze 22.00. Zdarzały się także przypadki zakłócania ciszy nocnej, na szczęście w tym przypadku pomogły nasze interwencje na Policji – dodają.

   Mieszkańcy skarżą się, że hałas przeszkadza im w odpoczynku, a dzieciom w nauce. Zauważają także, że jest to tylko jeden z problemów, które od kilku tygodni nie dają im normalnie żyć.

– Kolejny problem to pył, jaki unosi się na całą okolicę. Mamy zabrudzone nim okna i elewacje domów. Mycie aut nie ma w zasadzie sensu. Po kilkunastu minutach od nowa pokrywają się warstwą kurzu – mówią mieszkańcy. – Zastanawiamy się również jak takie zapylenie wpływa na nasze zdrowie? Walczymy z katarami i alergiami u dzieci, dorośli też odczuwają dolegliwości związane z codziennym wdychaniem tego kurzu – dodają.

– Wieczorem nie możemy wyjść usiąść do ogrodu, czy na spacer. Cała okolica jest biała. Mamy tutaj drzewa owocowe czy grządki z własnymi warzywami. Nikogo nie będzie obchodziło, jeśli to wszystko nam się zmarnuje – podkreślają. Dodając, że mają już dość zaistniałej sytuacji, którą znosić muszą codziennie.

– Zwróciliśmy się w tej sprawie do Burmistrza. Przygotowaliśmy pismo z blisko 50 podpisami mieszkańców, którzy mają już dość – mówi w imieniu mieszkańców Małgorzata Kalin.

– Mamy nadzieję, że władze staną na wysokości zadania i pomogą nam w pozbyciu się tego problemu – mówią osoby mieszkające w pobliżu rampy kolejowej. Podkreślają, że za jej pomocą odbywa się nie tylko przeładunek zbóż, ale także soli drogowej.

   Podkreślają także, że ulica Kolejowa, przy której odbywa się przeładunek prowadzi do stacji kolejowej, sprawa dotyczy więc nie tylko mieszkańców tej części miasta, ale wszystkich podróżnych, którzy muszą tędy przejść lub przejechać.

– Wpłynęła do Urzędu petycja w sprawie uciążliwości związanych z prowadzeniem przeładunku na rampie kolejowej. Wystosowaliśmy pismo do PKP, aby przenieść przeładunek dalej, za stację – informuje Krzysztof Roman, burmistrz Radymna. Dodaje, że szczęśliwie sprawa zbiegła się z przygotowywaną przez spółkę kolejową przebudową tego odcinka linii kolejowej. Burmistrz podkreśla, iż prowadzone są wstępne rozmowy i być może przeniesienie miejsca przeładunku ujęte zostanie w ramy zaplanowanej wcześniej inwestycji.

   Burmistrz podkreśla także, że rozumie skargi mieszkańców. Dodatkowo, aby sprawdzić obawy dotyczące szkodliwości pyłów, sprawa została zgłoszona Inspekcji Ochrony Środowiska, która jeszcze nie ustosunkowała się do interwencji Urzędu Miasta.

   Mieszkańcy mają nadzieję, że ich interwencje i podjęcie działań przez władze miasta dadzą odpowiednie efekty. Podkreślają, że nie wyobrażają sobie życia z tak uciążliwym sąsiedztwem.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane