Co nam da nowa droga?

Autor: bk 08.06.2017 Nr: 23/2017 2
Mariusz Tuleja, właściciel jednego z domów, które mogą zostać wyburzone przy okazji wykonani inwestycji podkreśla, że jeśli inwestycja w takim kształcie zostanie zatwierdzona, nie pozostanie mu nic innego, jak pogodzić się z nową sytuacją.
Mariusz Tuleja, właściciel jednego z domów, które mogą zostać wyburzone przy okazji wykonani inwestycji podkreśla, że jeśli inwestycja w takim kształcie zostanie zatwierdzona, nie pozostanie mu nic innego, jak pogodzić się z nową sytuacją.

Mieszkańcy, samorządowcy i przedstawiciele władz wojewódzkich i państwowych od lat starali się o remont odcinka drogi wojewódzkiej łączący Pruchnik i Kańczugę. Teraz, kiedy droga znalazła się na liście wniosków o dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego, część mieszkańców podważa słuszność tej inwestycji.

– Nie chcemy obwodnicy w środku miasta – to główny zarzut części mieszkańców Pruchnika, którzy uważają, że budowa nowego odcinka drogi to zły pomysł. Podkreślają również, że nie mają odpowiedniej ilości informacji o tym, co jest planowane.

 

Starania samorządu

– O wykonanie remontu drogi prowadzącej z Pruchnika w kierunku Rzeszowa staraliśmy się od lat. Wspierali nas radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego, Posłowie. Pogarszający się stan drogi, a co za tym idzie coraz większe niebezpieczeństwo dla użytkowników drogi, w tym liczne wypadki (wśród których nie zabrakło również tych najtragiczniejszych) wielokrotnie zgłaszali mieszkańcy Pruchnika czy Rozborza Długiego – mówi Wacław Szkoła, burmistrz Pruchnika.

   Jak wynika z wypowiedzi lokalnych władz samorząd gminny w pełni popiera przygotowany program funkcjonalno-użytkowy dla DW 881 z budową nowego odcinka w Pruchniku. Przedstawiona koncepcja zakłada cały szereg korzyści, zarówno dla mieszkańców jak i wszystkich użytkowników drogi. Najważniejsze z nich to m.in.: wyprowadzenie ciężkiego ruchu kołowego z centrum miasta, objętego ścisłą ochroną konserwatorską, przebudowana droga będzie znacznie szersza i będzie posiadać pobocze bitumiczne wraz z poboczem z kruszywa, co znacznie poprawi bezpieczeństwo w całym odcinku drogi jak i na ul. Jarosławskiej, gdzie zakładana jest przebudowa zjazdów i chodników, nowa nawierzchnia w terenie zabudowanym zostanie wykonana za specjalnej drobnej mieszanki (tzw. cicha nawierzchnia), co znacznie zmniejszy hałas oraz drgania, dzięki nowemu odcinkowi drogi powstaną nowe tereny inwestycyjne oraz możliwe będzie wykonanie parkingu przy cmentarzu w Pruchniku, o który również wnioskują mieszkańcy Pruchnika od wielu lat.

   Korzyści płynących z realizacji tej inwestycji jest znacznie więcej, które z pewnością  znacząco wpłyną na rozwój gminy w najbliższych latach. Przy tego typu inwestycjach zawsze  pojawiają się liczne kontrowersje oraz problemy z tym związane. Największym minusem realizacji tej inwestycji będzie wyburzenie dwóch budynków mieszkalnych znajdujących się na trasie budowy nowego odcinka drogi. W tym miejscu, w imieniu samorządu gminy, chciałbym zadeklarować daleko idącą pomoc w zabezpieczeniu interesów właścicieli budynków mieszkalnych przewidzianych do wyburzenia – mówi Wacław Szkoła – Burmistrz Pruchnika.

 

Jedni protestują, inni rozumieją potrzeby

Pomysł drogowców nie spodobał się niektórym mieszkańcom. Wielu z nich w ankietach przeprowadzonych podczas spotkań z przedstawicielami Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który odpowiada za zaplanowanie i późniejsze wykonanie inwestycji, podkreślało, że nie zgadzają się z budową nowego odcinka drogi.

   Wielu z nich uważa, że należy wrócić do pomysłu wybudowania prawdziwej obwodnicy, która miałaby ominąć cały Pruchnik znacznie większym łukiem. Nie chcą oni bowiem nowej drogi w „środku miasta”. Obawiają się oni uciążliwości i zwiększenia natężenia ruchu na nowej drodze.

   Protestować nie zamierzają natomiast Anna i Mariusz Tuleja, właściciele domu, który według obecnych planów miałby zostać przeznaczony do wyburzenia.

– Nie pozostanie nam nic innego, jak pogodzić się z nową sytuacją. Rozumiemy, że nowa droga się przyda. Rozumiemy, że będzie z niej korzystało wielu mieszkańców naszej gminy, rozumiemy także konieczność ochrony obecnego kształtu zabudowy przy ul. Kańczudzkiej – mówią. Podkreślają przy tym, że myśl o rozbiórce ich domu, jest dla nich trudna i woleliby uniknąć konieczności opuszczenia miejsca, w którym żyją od kilkudziesięciu lat. Zdają sobie jednak sprawę, że budowa nowej drogi, która oparta może zostać o specustwę nie pozostawi im miejsca na protesty czy sprzeciw.

– Nie jest nam wesoło, ale trzeba być realistą – podkreśla pan Mariusz. Podkreśla przy tym, że jeśli rzeczywiście jest to najlepsze rozwiązanie to trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować.

   Właściciele nieruchomości, które mogą zostać wyburzone w ramach przebudowy drogi podkreślają, iż w ich sytuacji najważniejsze jest, aby jak najszybciej uzyskali oni informację, jak będzie wyglądała sprawa wykupu ich nieruchomości oraz czy odszkodowania pozwolą im na odbudowanie swojego życia w innym miejscu.

 

Duża obwodnica nierealna

Zgłaszana przez mieszkańców propozycja dotycząca budowy dużej obwodnicy, która miałaby ominąć całe miasto, byłaby oczywiście rozwiązaniem, które uspokoiłoby falę protestów, jednak jak podkreślają przedstawiciele inwestora jest to inwestycja nierealna do wykonania w najbliższych latach.

   Byłaby ona bowiem znacznie droższa niż zaproponowane obecnie rozwiązanie, a ostatnia perspektywa finansowania dla tego typu inwestycji ze środków unijnych kończy się w 2020 roku. Oznacza to, że na jej wykonanie (a co za tym idzie na przebudowę całego odcinka) trzeba byłoby poczekać wiele lat. I nie ma gwarancji, czy inwestycja taka doszłaby rzeczywiście do skutku.

– Na obwodnice czeka wiele miast. Nie ma jej Łańcut czy Przeworsk, a są to miasta, przez które przebiegają drogi krajowe. Trudno liczyć, że w najbliższym czasie znajdą się środki na wykonanie obwodnicy Pruchnika – podkreśla W. Szkoła.

 

Nic nie zostało jeszcze przesądzone

Na obecnym etapie nie ma jeszcze konkretnych rozwiązań projektowych. Program

Funkcjonalno-Użytkowy, którym aktualnie dysponujemy, stanowi koncepcję. Zawiera

ogólne założenia dotyczące budowy nowego odcinka drogi, które podczas opracowywania dokumentacji projektowej mogą ulec zmianie – wyjaśnia Ewa Sudoł-Sikora, z Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Dodaje ona, że opracowanie projektów budowlanych nastąpi najprawdopodobniej w przyszłym roku. Zaznacza również, że jeśli konieczne staną się wyburzenia, to nieruchomości przeznaczone pod inwestycję

będą nabywane na mocy specustawy, za ustalone na podstawie opinii biegłego

wynagrodzenie odszkodowawcze – zgodnie z procedurami administracyjnymi prowadzonymi

przez wojewodę.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum