Nic o nas bez nas

Autor: 08.06.2017 Nr: 23/2017 1
Liczna grupa mieszkańców zadeklarowała swoje poparcie dla inicjatywy Stowarzyszenia.
Liczna grupa mieszkańców zadeklarowała swoje poparcie dla inicjatywy Stowarzyszenia.

Smród dochodzący z zakładu utylizacji w Leżachowie od lat uprzykrza życie mieszkańcom Leżachowa i okolic. Nie wyobrażają sobie, że powstanie tutaj nowy zakład, który ma przyjąć 16 razy więcej surowca, tj. przerabiać 480 ton na dobę. Nie wyobrażają też sobie, że obok mają powstać potężne kurze fermy. Problem został poruszony kolejny raz w niedzielę, 4 czerwca na spotkaniu z mieszkańcami gmin Sieniawa i Wiązownica, w sieniawskim pałacu. Jaki burmistrz ma w tym interes? – pytali. On sam nie odpowiedział, bo znów nie przyszedł i nie podjął dialogu z mieszkańcami.

O tym, że mieszkańcy nie chcą na swoim terenie 32 kurników oraz „nowego” zakładu utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego i padłych zwierząt, pisaliśmy na łamach GJ kilkakrotnie. W Sieniawie boją się, że coś złego dzieje się za ich plecami i coraz częściej pojawiają się głosy sprzeciwu i zapewnienia poparcia dla działań Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej, które kierując się obywatelską odpowiedzialnością i troską o dalszy rozwój Ziemi Sieniawskiej, chce zapobiec tej klęsce.

   W Leżachowie od lat działa zakład utylizacji, który wg przedstawionych danych przyjmuje 30 ton odpadów zwierzęcych na dobę oraz od niedawna kompostownia odpadów, która rocznie przyjmuje 50 tys. ton odpadów. Kolejne, „smrodliwe” inwestycje są w trakcie uzgodnień. Spotkanie, które zorganizowało Stowarzyszenie miało na celu m.in. wyjaśnienie mieszkańcom, na jakim etapie są inwestycje, przedstawienie zagrożeń i kroków, jakie można podjąć, aby się im przeciwstawić. Organizatorzy posługiwali się liczbami, aby uzmysłowić skalę problemu.

W fermie w Leżachowie ma być w sumie 1,1 mln kur, w Wylewie 400 tys. kur w jednym cyklu, a w roku jest 6 takich cykli. Wystarczy przemnożyć i mamy 9 milionów kur. Docelowo ma być 8 ferm drobiu, co daje około 4 milionów kur/cykl lub 24 miliony kur na rok – wskazywał na prezentacji Sebastian Nicpoń, członek Stowarzyszenia.

   Członkowie Stowarzyszenia zapewniają, że słowa Burmistrza, który mówi, że Inwestorzy wycofali się z budowy ferm, to kłamstwo. Postępowania administracyjne w UMiG Sieniawa oraz w RDOŚ w Rzeszowie toczą się nadal, w celu uzyskania decyzji środowiskowych, potrzebnych do wydania pozwolenia na budowę. Stale uzupełniane są raporty.

Pierwsza ferma drobiu w Leżachowie zaplanowana na 12 kurników dostała pozwolenie na budowę w ciągu 4 miesięcy, choć pewnie niewielu miało o tym jakiekolwiek pojęcie. Uzgodnienia dwóch następnych, pierwszej w Wylewie i drugiej w Leżachowie, obie po 10 kurników, trwają odpowiednio 12 i 13 miesięcy, a drugiego zakładu w Leżachowie 7 miesięcy – i to tylko dzięki naszemu zaangażowaniu, bo sprawdzamy dokumenty, wskazujemy braki i korespondujemy z RDOŚ-em, bo raporty zawierają mnóstwo nierzetelnych informacji – mówiła Marzena Zygmunt ze Stowarzyszenia.

 

Trzeba działać!

Na spotkanie zaproszono radnych z gminy Sieniawa, ale przyszło tylko czterech, tzw. opozycyjnych: Wacław Mikulski, Stanisław Bachórz, Jerzy Dejnowiec i Marek Kosior oraz radny powiatowy Zenon Koper. Pojawił się też wójt gm. Adamówka Edward Jarmuziewicz.

Tak duża koncentracja inwestycji w jednym miejscu nie może być obojętna dla środowiska i człowieka. Nie wyobrażam sobie takiej kumulacji – powiedział E. Jarmuziewicz, poproszony przez Stowarzyszenie o wsparcie dla społecznej inicjatywy.

W. Mikulski poinformował, że zwrócił się na ostatniej sesji o przygotowanie informacji na temat planowanych inwestycji. Jako przykład dobrego działania, podano gminę Wiązownica, w której radni przyjęli oświadczenie w sprawie sprzeciwu dla planów budowy zakładu utylizacyjnego, argumentując, że inwestycja niesie za sobą uciążliwości oraz ograniczy możliwość rozwoju gminy. Spośród zebranych wywołała się dyskusja, padały kolejne pomysły, propozycje powiadamiania mieszkańców osobiście – po sąsiedzku, wykorzystując Facebooka, zwrócenie się do sołtysów z prośbą o zorganizowanie przez Władze Sieniawy spotkań informacyjnych czy poproszenie o pomoc tych, którzy mogą pomóc. Mieszkańcy pokazali, że chcą mieć udział w procesie oceny oddziaływania na środowisko i dążyć do uzgodnienia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, gdzie po wprowadzeniu odpowiednich zapisów, nie dopuści się w przyszłości do podobnych przedsięwzięć.

Komentarze
Popularne
Komentowane