Czy Strabag wybuduje w Gniewczynie asfaltownię?

Autor: 16.06.2017 Nr: 24/2017
Czy Strabag wybuduje w Gniewczynie asfaltownię?

– Jak trzeba będzie, to zablokujemy drogę i wysypiemy gwoździe, ale do powstania tutaj asfaltowni nie dopuścimy – grzmieli mieszkańcy Gniewczyny Łańcuckiej, Gniewczyny Trynieckiej, a nawet Jagiełły na spotkaniu, które odbyło się w środę, 7 czerwca przy Orliku. Sprzeciwiają się budowie Wytwórni Mas Bitumicznych firmy Strabag, która chce się tutaj przenieść z Przeworska. Mimo że ta otrzymała już pierwsze decyzje, mieszkańcy nie składają broni. Sprawą zajęło się Samorządowe Kolegium Odwoławcze, a w ostatnim czasie nawet Wojewoda Podkarpacki, do którego mieszkańcy złożyli odwołanie.

Nie chcemy tutaj asfaltowni, która będzie nas truła! Wiemy, czym to śmierdzi, bo w Przeworsku od lat walczą z uciążliwościami, jakie niesie zakład i życia tam nie mają – przedstawiają swoje stanowisko mieszkańcy Gniewczyny Łańcuckiej i Trynieckiej.

   W takim tonie wypowiadali się dużo wcześniej na zebraniu wiejskim, kiedy była mowa o możliwości sprzedania firmie Strabag działki należącej do gminy Tryńcza. Nie chcieli smrodu, hałasu i niszczenia infrastruktury, więc nie wyrazili na to zgody. Teraz, ta sama firma chce rozpocząć działalność na działce na terenie dawnej Fabryki Wagonów Gniewczyna, będącej w posiadaniu słowackiej firmy Forespo.

 

Mieszkańcy: „Nie pozwolimy, żeby ktoś nas truł!”

Na spotkanie przy Orliku w Gniewczynie przyszło kilkadziesiąt osób, które zgodnie uważają, że sąsiedztwo Wytwórni Mas Bitumicznych będzie negatywnie oddziaływało na komfort ich życia, zdrowie i naturalne środowisko. Wśród obecnych znaleźli się radni Gminy Tryńcza: Antoni Rzeczyca, Stanisław Konieczny, Stanisław Kogut i Edward Niemiec.

Mamy tutaj nową drogę, a wzdłuż niej są działki budowlane, które niewątpliwie stracą na swojej wartości. Jest też ścieżka dla rowerów, Orlik i plac zabaw, z którego korzystają mieszkańcy. Zainwestowaliśmy w to miejsce – zaznacza radny S. Kogut.

   Dyrektor Zespołu Szkół  Barbara Tytuła wskazała, że z Orlika korzystają dzieci, odbywają się tutaj lekcje WF, a młodzież gra popołudniami w piłkę. To także miejsce wypoczynku dla całych rodzin. Podkreśliła, że ona sama mieszka u zbiegu dróg powiatowej i wojewódzkiej i nie wyobraża siebie ciągłego ruchu dziesiątek ciężarówek kursujących tam i z powrotem, oczekujących na włączenie się do ruchu, smrodzących spalinami. Obok Orlika mieszka zaś jej wnuk, który cierpi na silną alergię i nie wyobraża sobie, co będzie, kiedy dojdzie takie sąsiedztwo.

Mieszkamy maksymalnie 500 metrów od miejsca planowanej inwestycji, jeździmy do pobliskiego lasu rowerami, chodzimy na spacery – to piękne miejsce, które wiele straci jeśli powstanie tu taki zakład – mówią Krystyna Żyguła i Anna Kiełcz.

   Mieszkańcy wskazywali, że jak działała fabryka wagonów na tym terenie, to nie odczuwali jakichś szczególnych niedogodności, a i jeszcze pracowało tu mnóstwo osób.

W Przeworsku nie chcą już firmy, w Smolarzynach pod Łańcutem bronili się przed nimi, a w tym miejscu i na takich warunkach również i my się nie zgodzimy. Zanieczyszczany będzie las, ujęcia wody, a najbardziej nasze zdrowie. Jak będzie trzeba, to wyjmiemy kosy, grabie i widły, ale ich tutaj nie wpuścimy – dodał Władysław Mazur, prezes Gniewczyńskiego Stowarzyszenia Pomocy i Rozwoju.

 

Strabag z pozwoleniem na budowę. Społeczeństwo składa odwołanie

Firma Strabag 8 września 2014 r. uzyskała decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, a w ślad za nią decyzję o warunkach zabudowy, obowiązującą do czerwca 2018 r.

Wójt Gminy Tryńcza wydał decyzję o warunkach zabudowy, bo polskie prawo nakazuje taką wydać, jeśli spełnione są warunki wynikające z przepisów prawa – wyjaśnia Magdalena Rachfał, sekretarz Urzędu Gminy Tryńcza.

   Po protestach mieszkańców Gniewczyny Łańcuckiej i Trynieckiej pod którymi podpisało się kilkaset osób, 6 kwietnia br. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję o warunkach zabudowy wydaną w 2015 r. przez Wójta Gminy Tryńcza. Będąca inwestorem firma Strabag odwołała się od tej decyzji, ale SKO utrzymało ją. W UG Tryńcza słyszymy, że w momencie, kiedy decyzja SKO nie była jeszcze prawomocna, Inwestor złożył wniosek o pozwolenie na budowę do Starosty Przeworskiego, a ten 17 maja br. zatwierdził projekt budowlany i pozwolenie wydał.

Kiedy dowiedziałem się, że Strabag wystąpił z wnioskiem o pozwolenie na budowę, złożyłem na ręce Starosty pismo z informacją, że SKO stwierdziło nieważność decyzji w sprawie ustalenia warunków zabudowy i poprosiłem, żeby nie wydawać pozwolenia na budowę. Tłumaczyłem w nim, że inwestycja niesie ze sobą obawy o zanieczyszczenie powietrza emitowanymi przez wytwórnię substancjami zarówno w trakcie produkcji mas bitumicznych, jak i w trakcie transportu – mówi sołtys wsi Gniewczyna Łańcucka Roman Kozyra. – Mimo pisma, Starosta wydał pozwolenie na budowę, choć miał jasny obraz sytuacji.

   29 maja mieszkańcy napisali do Wojewody Podkarpackiego odwołanie od decyzji Starosty (za jego pośrednictwem) podnosząc, że ta jest obarczona wadą prawną, bowiem inwestor na czas jej wydania, nie posiadał uzgodnień wymaganych przepisami (została stwierdzona nieważność decyzji o warunkach zabudowy). Podnoszą również, że Starosta nie uznał za strony postępowania właścicieli działek sąsiadujących z działkami tworzącymi kompleks przemysłowy, utrudniając im możliwość obrony swoich racji, a inwestycja będzie oddziaływać na ich nieruchomości. Wskazują także brak wpisów lub wzmianek w księgach wieczystych informujących o ustanowieniu ograniczonego prawa rzeczowego (a na takiej podstawie Inwestor dysponuje nieruchomością).

   30 maja Urząd Gminy Tryńcza również ze swojej strony wystosował pismo do Wojewody Podkarpackiego.

Wystąpiliśmy w piśmie o rozważenie możliwości wszczęcia postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji Starosty Przeworskiego – dodaje M. Rachfał.

   Wojewoda Podkarpacki może uchylić decyzję starosty albo utrzymać ją w mocy. Jeśli ją utrzyma, pozwolenie na budowę uprawomocni się i Inwestor wkroczy na plac budowy. Mieszkańcy jednak liczą na jej uchylenie, bo jak podkreślają, są ku temu konkretne przesłanki.

My tu już mieliśmy podobną działalność przed laty, czarny dym był codziennie i już wtedy było istne piekiełko, a teraz będziemy mieli prawdziwe piekło! Dlatego zrobimy wszystko, żeby to wstrzymać, nawet jeśli zostaniemy zmuszeni do blokowania drogi – kończą.

 

Starosta: „Inwestor złożył wszystkie dokumenty wymagane do wydania pozwolenia”

Starosta przeworski Zbigniew Kiszka na temat zaistniałej sytuacji ma odmienne zdanie.

Wniosek o pozwolenie na budowę wpłynął 12 kwietnia 2017 r. – potwierdza Z. Kiszka. – Zostały do niego dołączone wymagane prawem dokumenty w tym decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia wydana 8 października 2014 r. przez Wójta Gminy Tryńcza oraz decyzja Wójta z 22 kwietnia 2015 r. o warunkach zabudowy dla przedmiotowej inwestycji, która stała się ostateczna 9 maja 2015 r. Wyżej wymienione decyzje wiążą organ wydający decyzję o pozwoleniu na budowę, dlatego ta została wydana 17 maja br., tj. po 35 dniach od złożenia wniosku.

Podkreśla inną, istotną dla sprawy rzecz: w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach Wójta Gminy Tryńcza nie nałożono obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko w ramach postępowania w sprawie wydania pozwolenia na budowę.

Co ważne, już na etapie postępowania prowadzonego przez Gminę w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, 98 mieszkańców Gniewczyny Łańcuckiej i Trynieckiej złożyło protest w sprawie budowy wytwórni, który nie został uwzględniony przez Wójta Gminy, a mieszkańcy nie odwołali się od wydanej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Natomiast postępowanie prowadzone przez SKO w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o warunkach zabudowy wydanej przez Wójta, o którym poinformowano nasz Urząd pismem sołtysa oraz pismem z Urzędu Gminy Tryńcza z załączoną kserokopią „nieostatecznej” decyzji SKO, stwierdzającej nieważność decyzji o warunkach zabudowy Wójta Gminy Tryńcza wydanej z rażącym naruszeniem prawa – nie wstrzymuje postępowania prowadzonego przez Starostwo Powiatowe, gdyż tutejszy Urząd wiążą wymagane prawem dokumenty oraz terminy załatwienia sprawy – dodaje Z. Kiszka.

   Starosta wyjaśnia także, że SKO nie informowało Starostwa bezpośrednio o prowadzonym postępowaniu bądź jego wyniku, ponieważ nie jest ono stroną w sprawie.

Nie będący stronami mieszkańcy złożyli za pośrednictwem Starosty odwołanie do Wojewody Podkarpackiego. Całość akt sprawy została przekazana do rozpatrzenia w dniu 2 czerwca br. – kończy Starosta.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum