Sebastian zginął pod kołami samochodu

Autor: 22.06.2017 Nr: 25/2017
9-letni chłopiec został potrącony przez daewoo tico.
9-letni chłopiec został potrącony przez daewoo tico.

Miał zaledwie 9 lat. 14 czerwca jak co dzień rano wyszedł do szkoły, ale po lekcjach do domu nie dotarł. Zginął potrącony przez samochód na ruchliwej drodze wojewódzkiej, gdy chciał przekroczyć jezdnię.

Do wypadku doszło przed godz. 13 w miejscowości Gniewczyna Łańcucka w powiecie przeworskim. Jak wstępnie ustalili policjanci, 22-letni kierowca daewoo tico potrącił 9-letniego chłopca. W wyniku doznanych obrażeń chłopiec zmarł. Trwa ustalanie okoliczności tego wypadku. 22-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego, kierujący daewoo, był trzeźwy – poinformowała mł. asp. Renata Jaremko, rzecznik prasowy KPP w Przeworsku.

   Droga wojewódzka nr 835 relacji Przeworsk – Biłgoraj była całkowicie zablokowana. Samochody kierowano na objazdy. Sprawą tego tragicznego zdarzenia zajęła się Prokuratura Rejonowa w Przeworsku. Okoliczności wypadku będą badać biegli.

 

„Ogromna tragedia” – rozmowy nie milkną

Sebastian był uczniem trzeciej klasy ZS w Gniewczynie Łańcuckiej. Zaledwie miesiąc temu był u Pierwszej Komunii Świętej. Za kilkanaście dni, podobnie jak jego koledzy, miał cieszyć się wakacjami. Po skończonych lekcjach wracał pieszo do domu. Tę samą drogę do szkoły pokonywał codziennie. Od domu dzieliła go odległość około 100 metrów, jednak aby do niego dotrzeć, musiał pokonać ruchliwą drogę. Z relacji i rozmów mieszkańców Gniewczyny wynika, że chłopiec wracał z kolegą, który jechał rowerem. Kolega przejechał przez ulicę, Sebastian zaś został z impetem uderzony przez daewoo. Kierowca tico, 22-letni kierowca zaopatrzeniowiec jednego z przeworskich lokali gastronomicznych, mimo że był trzeźwy, miał jechać z prędkością większą, niż obowiązująca w terenie zabudowanym. Drobnej postury chłopiec nie miał szans w zderzeniu z samochodem. Na miejsce przyjechała karetka, ale chłopca nie udało się uratować.

   Pogrzeb Sebastiana odbył się w sobotę, 17 czerwca. Żegnały go tłumy. Jego śmierć wywołała falę dyskusji w kontekście bezpieczeństwa na drodze 835, gdzie po oddaniu autostrady ruch jest bardzo duży, a kierowcy nagminnie przekraczają prędkość.

Na tym etapie trudno kogokolwiek osądzać i przypisywać winę. To był nieszczęśliwy wypadek, a z nim ogromna tragedia rodziny. Nam, śmiertelnikom, zostaje się tylko pomodlić – słyszymy.

Komentarze
Popularne
Komentowane