Przełamuje bariery

Autor: ek 22.06.2017 Nr: 25/2017
Arkadiusz Kłak w przyszłym roku chce wystartować w zawodach w jeszcze lepszej formie i większej masie mięśniowej.
Arkadiusz Kłak w przyszłym roku chce wystartować w zawodach w jeszcze lepszej formie i większej masie mięśniowej.

Arkadiusz Kłak z Wiązownicy został zdobywcą 6. miejsca Federacji NAC Mistrzostw Polski w wadze do 85kg.

Pochodzący z niewielkiej miejscowości w powiecie jarosławskim Arkadiusz Kłak od zawsze pasjonował się kulturystyką, ściślej określając – siłownią. Pasja, ciężka praca i wytrwałość, doprowadziły go na drogę sukcesu, z której dziś może być dumny.

– Pamiętam, że moje początki na siłowni zaczęły się w gimnazjum. Ćwiczyłem jedynie amatorsko, poznając specyfikę wykonywanych ćwiczeń. Nie przykuwałem wtedy większej uwagi do diety, ponieważ wydawała mi się ona zwyczajnie zbędna – mówi Arkadiusz Kłak.

   Jednak, jak to czasem w życiu bywa, jedna chwila jest w stanie zmienić wszystko. Choć na początku Arkadiusz traktował swoje zainteresowania jedynie jako amatorski sport, to z czasem zaczął ćwiczyć regularnie, rozpisując dietę oraz stosując odpowiednie treningi. Po około roku spotkał na swojej drodze mężczyznę, który zachęcił go do tego, by spróbował swoich sił w kulturystyce.

– Powiedział, że mam dobry kościec i źle bym zrobił, gdybym nie spróbował. No i tak to się zaczęło, pojechałem na konsultacje do znanego wszystkim w tym sporcie Piotra Głuchowskiego, który został moim trenerem. Trzyma nade mną pieczę do dziś i będzie prowadził przez kolejny rok – dodaje A. Kłak.

W kwietniu tego roku A. Kłak wziął udział w zawodach, zdobywając 6. miejsce Federacji NAC Mistrzostw Polski w wadze do 85 kg. W przyszłym roku zamierza wystartować po raz kolejny, jednak w zdecydowanie lepszej formie i większej masie mięśniowej.

– Mam nadzieję, że do końca roku dojdę do 100 kg – mówi.

Podkreśla, że sam jednak nie osiągnąłby dotychczasowych efektów treningowych, gdyby nie wsparcie innych osób, które zwykle pozostają gdzieś w cieniu.

– Dziękuję mojej partnerce Agnieszce, za przygotowywanie mi posiłków, pocieszanie i wspieranie w ciężkich chwilach, bo naprawdę w tym sporcie nie jest lekko, szczególnie przed zawodami, kiedy jest się skrajnie wycieńczonym. Dziękuję również koledze Radkowi, za mocne doładowanie suplementami i doping mentalny, a także mojemu trenerowi Piotrowi Głuchowskiemu, za tak ważną opiekę trenerską – podsumowuje A. Kłak.

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum