Jarosław stolicą kobiecego handballu?

Autor: ts 11.08.2017 Nr: 32/2017
Jarosław stolicą kobiecego handballu?

PIŁKA RĘCZNA – I LIGA KOBIET: Tytuł nie jest przypadkowy, wszak z ostatnich doniesień wynika, że w naszym mieście będzie aż dwie drużyny piłkarek ręcznych. SPR JKS Jarosław grająca w I lidze i nowopowstający zespół, który zamierza przejąć kilka zawodniczek JKS-u. Wszystko za przyzwoleniem Pełnomocnika Burmistrza do Spraw Sportu – czyli Piotra Pajdy.


- Trudno to nawet komentować, ale zdaje sobie sprawę, że ten temat wywołuje emocje. Dlatego wydaliśmy stosowne oświadczenie w tej kwestii. Cóż jeszcze można dodać, może tylko tyle, że nasze miasto stanie się chyba stolicą kobiecego handballu. Jeszcze nigdy w historii nie było tu dwóch zespołów. Miasta nie takiej wielkości nie stać na utrzymanie dwóch drużyn, wiec mogę szczerze pogratulować naszym władzom takiego pomysłu – mówi Robert Wojtaszek, prezes SPR JKS. W opublikowanym na oficjalnej stronie facebookowej klubu oświadczeniu czytamy między innymi:  „W związku z wiadomościami „krążącymi” w lokalnym środowisku o budowie nowej drużyny piłkarek ręcznych w Jarosławiu, próbie przejęcia do nowego „tworu” naszych zawodniczek, wychowanek i zapytaniami dotyczącej tej sprawy kierowanymi do nas przez kibiców, sponsorów, jak również działaczy związkowych piłki ręcznej w Polsce pragniemy przedstawić kilka informacji. 

SPR JKS Jarosław to klub o wielkiej historii, kontynuujący bogate tradycje kobiecej piłki ręcznej w Jarosławiu i w całym regionie. W 2014 roku dzięki naszym staraniom seniorski zespół szczypiornistek wrócił do II ligi. Przez ostatnie trzy sezony sukcesywnie się rozwijał, zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Dziś może pochwalić się między innymi zaproszeniem do gry w I lidze. Niestety od jakiegoś czasu, a konkretnie od momentu gdy funkcjonowanie klubu znacznie się poprawiło pojawili się ludzie, którzy dosłownie za wszelką cenę chcieli przejąć w nim „władzę”. Nie udało im się tego zrobić - „działali” więc inaczej. Podsycanie konfliktów, buntowanie zawodniczek, wyciąganie różnych informacji od zespołu było wręcz na porządku dziennym.  Zapewne po tym oświadczeniu te osoby publicznie się ujawnią, zapewne będą przedstawiać swój punkt widzenia. Będzie to jednak tylko potwierdzenie tego o czym piszemy, ponieważ w myśl zasady „skoro nikt nikogo za rękę nie złapał” powiedzieć więcej nie możemy…  Żyjemy w wolnym kraju więc każdy, oczywiście działając zgodnie z literą prawa może zrobić co zechce, nawet założyć nowy klub, czy drużynę. Można zastanawiać się tylko, gdzie były te osoby wcześniej gdy nasz „szczypiorniak” był na sportowym zakręcie, w jakim celu teraz ktoś buduje w Jarosławiu kolejny zespół piłki ręcznej, skoro taki już z powodzeniem funkcjonuje. Można zadawać pytania jak zdoła utrzymać się na „sportowym rynku”, uzależnionym przecież od mających swoje granice finansów Miasta, od wsparcia sponsorów, których raczej nie przybywa, od potencjału ludzkiego i wreszcie od sportowej bazy, która nie jest „z gumy”…  Można takie pytania zadawać, ale nie można tego zabronić. Całej sprawie smaczku dodaje jednak fakt, że pod nowym projektem podpisuje się jako prezes Pan Piotr Pajda, niemalże „człowiek instytucja” , bo związany z firmą cukierniczą, dyrektor hali MOSiR , prezes i trener klubu siatkarskiego San-Pajda Jarosław oraz co najistotniejsze w tej sprawie - PEŁNOMOCNIK BURMISTRZA DO SPRAW SPORTU. Tylko pogratulować takiej mobilności… Do rzeczy jednak, bo nie nam to oceniać – Pan Piotr Pajda, jako Pełnomocnik Burmistrza do Spraw Sportu jest wręcz zobligowany do współpracy z poszczególnymi organizacjami sportowymi w naszym mieście. To oznacza między innymi, że powinien dbać o rozwój klubów sportowych na terenie Jarosławia. Rozumiemy, że podpis pod szyldem nowego „tworu” bez jakiejkolwiek konsultacji z naszym klubem, budowa nowej drużyny, chociaż taka już funkcjonuje - ma tylko pomóc w tym rozwoju. Rozumiemy, że Pan Piotr Pajda jako Pełnomocnik Burmistrza do Spraw Sportu „podzieli się” środkami miejskimi przeznaczonymi na siatkarski zespół Sanu z drużyną piłki ręcznej Sanu, bo jeśli ktoś sądzi, że funkcjonowanie takiego zespołu nie będzie musiało być finansowane z budżetu miasta to jest „futurystą”. Rozumiemy także, że Pan Piotr Pajda - równocześnie dyrektor hali MOSiR, jedynego obiektu w Jarosławiu spełniającego wymogi do trenowania i gry w piłkę ręczną znajdzie w nim miejsce dla swojego kolejnego zespołu, biorąc pod uwagę, że nasza seniorska drużyna będzie grała w I lidze, a więc obecnie najwyższej obok pingpongistów Kolpingu Jarosław klasie rozgrywkowej w naszym mieście. Biorąc także pod uwagę, że jako klub posiadamy zespoły młodzieżowe, które muszą trenować w hali MOSiR.  Tymczasem już właśnie w kwestii grup młodzieżowych otrzymaliśmy nie tak dawno od Pana Piotra Pajdy informacje, że dzieci – tak drodzy Państwo – Państwa dzieci prawdopodobnie nie będą mogły korzystać z hali MOSiR. Bo zdaniem Pana dyrektora na tym obiekcie trenować mogą do godziny 15, a więc biorąc pod uwagę zajęcia szkolne, często prowadzone na drugą zmianę, mają to robić w godzinach lekcyjnych! Także nasi trenerzy, którzy przecież pracują zawodowo, mają prowadzić zajęcia w godzinach dopołudniowych! Podobne sugestie padały już w ubiegłym roku, ale wówczas skutecznie udało się nam „zawalczyć” o halę dla naszej młodzieży. Jak będzie w tym roku? Na razie nie wiemy. Zapewniamy jednak Państwa, że zrobimy wszystko aby nasze dzieci, Państwa dzieci miały możliwość trenowania w MIEJSKIM Ośrodku Sportu i Rekreacji.  Nie zapominajmy także o męskiej drużynie piłki ręcznej seniorów, którą nasz klub posiada. Brak dostępu do hali MOSiR może go skazać na całkowite rozwiązanie. Ale biorąc pod uwagę doświadczenie Pana Piotra Pajdy, Pełnomocnika Burmistrza do Spraw Sportu cały projekt pod którym się podpisał - podkreślamy bez żadnych konsultacji, bez żadnych rozmów i nawet zwykłego ludzkiego odruchu rozmowy z nami w ramach sportowej przyzwoitości - wszystko zapewne robi dla rozwoju tej zasłużonej dla Jarosławia dyscypliny… Szanowni Państwo, pewnie będą i tacy, którzy będą popierać takie rozwiązania. Nie mamy na to wpływu. Szkoda, że ambicje niektórych zawodniczek sięgają tak nisko, szkoda.. Możemy tylko powiedzieć, że jest nam przykro, że ludzie którzy niemalże w imię „zemsty”, w imię własnych, niespełnionych ambicji, w imię próby udowodnienia „czegoś komuś”, budują alternatywny zespół wiedząc, że nasz funkcjonuje znakomicie, że wraca do I ligi i, że tak naprawdę będzie potrzebował jeszcze większej pomocy. Jesteśmy ciekawi jak zareaguje na to całe środowisko sportowe Jarosławia, jak zareagują na to Radni Miasta Jarosławia, jak zareagują miejskie władze…”

- Nie wiem jak miasto poradzi sobie z taką sytuacją. Pomysł jest co najmniej dziwny. Trzeba brać pod uwagę finanse, potencjał ludzki i bazę sportową. Nawet duże ośrodki mają z tym problem i nie podejmują się takich wyzwań. To może skończyć się naprawdę źle – komentuje całą sprawę Marian Sikora, prezes Podkarpackiego Związku Piłki Ręcznej. W nowej drużynie, której prezesem jest Piotr Pajda mają rzekomo zagrać zawodniczki, które odeszły z JKS-u, bo czuły się tam źle – To jakiś absurd. Gdy teraz widzę falę hejtu jaka wylewa się w naszym kierunku z ich strony, mogę tylko powiedzieć, że ludzka zawiść  nie zna granic. To jednak nie jest istotą sprawy. Tematem głównym jest fakt o którym wspomniałem w oświadczeniu – mówi prezes SPR JKS Robert Wojtaszek. 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum