Nie chcemy tutaj śmietniska!

Autor: 29.09.2017 Nr: 39/2017 1
Mieszkańcy Gwizdaja, Studziana i Nowosielec bezwzględnie nie chcą u siebie PSZOK-u. Deklarują, że zrobią wszystko, aby ten nie powstał.
Mieszkańcy Gwizdaja, Studziana i Nowosielec bezwzględnie nie chcą u siebie PSZOK-u. Deklarują, że zrobią wszystko, aby ten nie powstał.

Mieszkańcy Gwizdaja, Studziana i Nowosielec odkąd dowiedzieli się, że Zakład Gospodarki Komunalnej przy Gminie Przeworsk Sp. z o.o. zwrócił się do Wójta Gminy Przeworsk o wydanie decyzji o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego, jakim jest budowa Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) w Gwizdaju pod laskiem, podnieśli głosy sprzeciwu. Według nich, to nie jest dobre miejsce pod taką inwestycję i mają wiele obaw z tym związanych.

Na spotkanie pod laskiem zwanym Borkiem na pograniczu Gwizdaja i Nowosielec, przyszło kilkadziesiąt osób. Mieszkańcy odkąd usłyszeli, że ma w tym miejscu powstać PSZOK, powiedzieli tej inwestycji stanowcze NIE. I złożyli na początku czerwca na biurku Wójta Gminy Przeworsk wniosek o wstrzymanie postępowania administracyjnego z podpisami 440 osób.

Zrobimy wszystko, żeby do tego nie doszło. I to nie jest tak, że jesteśmy uparci i już. My mamy konkretne argumenty sprzeciwiające się takiej inwestycji w tym właśnie miejscu – słyszymy. – Inwestycja nosi znamiona niegospodarności i lekceważenia interesu mieszkańców i właścicieli nieruchomości.  

   Już na początku podkreślają, że przed laty działki były tutaj przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową i ludzie pokupowali nieruchomości pod miastem, częściowo pobudowali domy, które często są ich jedynym majątkiem. A taką decyzją, chce się ich go pozbawić.

Wiemy doskonale, że każda gmina ma obowiązek zagospodarować odpady komunalne. Ale czy potrzebujemy aż takich kroków? – dopytuje Piotr Żygadło z Gwizdaja. – Gmina Łańcut na przykład nie ma ani Zakładu Gospodarki Komunalnej, ani PSZOK. Wójt gm. Łańcut, ze względu na znaczące koszty jego wybudowania, w celu obniżenia kosztów gospodarowania odpadami, a tym samym możliwości wnoszenia niższych opłat przez mieszkańców gminy, podpisał porozumienie międzygminne z Gminą Leżajsk, polegające na oddawaniu odpadów komunalnych do ich PSZOK-u. Mieszkańcy mogą zawieźć je tam w wyznaczonych godzinach, a wystarczy okazać dowód osobisty.

Wyjaśnia, że punkt zbiórki odpadów gmina może utworzyć wspólnie z inną gminą lub gminami. Jeśli jednak nie ma takiego miejsca, żeby wybudować PSZOK nikomu nie szkodząc, to może warto by się zastanowić, z kim zawrzeć porozumienie. Zwraca też uwagę na koszty wybudowania takiego miejsca, brak odpowiedniej drogi dojazdowej, brak możliwości skrętu w lewo z DK94, co utrudnia dostęp do tego miejsca. Przypomina również, że przedmiotową działkę należy dopiero zakupić.

Skąd pomysł na taką lokalizację? W parku przemysłowym albo na nieużytkach tak, ale nie tutaj. Czy gminie brakuje odpowiednich działek? – dopytuje Jaromir Kowal.

Argumenty podnosi także inny mieszkaniec.

Przepisałem tutaj rok temu działkę córce, żeby się budowała, i ta działka bezpośrednio graniczy z tą nieruchomością, gdzie ma powstać PSZOK – mówi Ryszard Jucha z Przeworska. – Wątpię, żeby w tej sytuacji chciała tutaj cokolwiek planować. Inna rzecz – projektanci ze Środy Wielkopolskiej chyba na oczy tego terenu nie widzieli i wyrysowali wizualizację na działce na nieaktualnej mapie. Proszę też zobaczyć, jaki tu jest spadek terenu i żadnego odprowadzenia wód deszczowych. Wszystko z utwardzonego terenu PSZOK-u i dróg dojazdowych spłynie na działki niżej położone – dodaje.

   Mieszkańcy nie kryli obaw, że wartość ich nieruchomości w przypadku takiej inwestycji jak PSZOK znacząco spadnie. Wyeliminuje też sąsiednie działki z inwestycji mieszkaniowych oraz spowoduje spadek atrakcyjności  pozostałych trenów. Wskazywali na walory krajobrazowe tego miejsca, historię i elementy dziedzictwa kulturowego.

Kupiłam sobie pole tutaj, bo ziemie są urodzajne i jak ja mam tu je uprawiać. Nie potrzebujemy pod lasem takich zapachów – dodaje Krystyna Olbrycht z Gwizdaja.

   Wyrazili także troskę o przyszłość dzieci.

Jestem matką i więcej osób ma tutaj dzieci, małe bądź wieku szkolnym. Nie chcielibyśmy, żeby nasze pociechy wychowywały się w takim sąsiedztwie. Tak trudno zrozumieć, że boimy się o zdrowie naszych dzieci? Przecież będą tam składowane nie tylko plastiki czy metale, ale także chemikalia nieznanego pochodzenia – dodaje Katarzyna Ochyra-Domino, która na spotkanie przyszła z 4-letnim Antosiem.

   Bernadetta Zaborniak z Gwizdaja dopytuje z kolei o gwarancję, że nie będzie tu smrodu, nie będzie insektów, gryzoni itd. I kto nad tym będzie panował?

Do dyskusji włączył się były sołtys Stanisław Krupa.

Tu las jest, młodzież przychodzi, chłopcy jeżdżą na rowerach wyczynowo. To nie jest miejsce na śmieci. Dlaczego wójt nie chce tego u siebie utworzyć? – dopytuje.

   Część osób złożyło odwołania od decyzji Wójta, starając się wykazać swój interes prawny. Między innymi R. Jucha złożył odwołanie, ale SKO umorzyło postępowanie odwoławcze, bowiem Skład Orzekający uznał, że ten nie wykazał interesu opartego o przepisy prawa, które legitymowały jego do udziału w przedmiotowym postępowaniu lokalizacyjnym, a podnoszone przez niego okoliczności nie dawały dostatecznych podstaw do uznania za stronę tego postępowania. Rozstrzygnięć SKO dla pozostałych odwołań jeszcze nie ma.

Bogusław Januszewski ze Studziana, który ma nieopodal nieruchomości pod planowaną inwestycję dwa hektary pola, choć bezpośrednio z nią nie graniczy, nie rozumie dlaczego nie może nawet zabierać głosu w dyskusji. To tak, jakby planowana inwestycja jego nie dotyczyła, a ona wszak będzie oddziaływać na szerszy teren.

   Małgorzata Żygadło z Gwizdaja wraz z grupą mieszkańców poprosiła o interwencję posła Andrzeja Matusiewicza, który pojawił się na miejscu planowanej inwestycji. Zapowiedział, że będzie rozpytywał w tej sprawie.

Mieszkańcy nie ukrywają, że mają żal do sołtysa, który – jak mówili – nie stoi za nimi murem. Nie raczył nawet zwołać zebrania wiejskiego, choć chcieli na takim właśnie forum rozmawiać z przedstawicielami Urzędu Gminy o swoich obawach.

 

Wójt: „To nie będzie śmietnisko ani spalarnia!”

Wójt Daniel Krawiec dostrzega, że obawy mieszkańców wynikają w głównej mierze z niezrozumienia planowanego przedsięwzięcia.

Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów już z samej nazwy wyklucza, że miałoby to być śmietnisko czy tym bardziej spalarnia śmieci. Ja pierwszy nie zgodziłbym się na utworzenie takiego miejsca – zauważa już na początku. – Dlaczego niektórzy mówią o takim miejscu: śmietnisko? Każdy myśli swoimi kategoriami, bo pewnie tak do tej pory robił i wywoził do lasu, co się dało. PSZOK ma w dużej mierze przyczynić się do zmniejszenia tzw. „Dzikich wysypisk”.

   Zakład Gospodarki Komunalnej przy Gminie Przeworsk Sp. z o.o. szukał terenu, który mógłby służyć pod działalność PSZOK. Brano pod uwagę różne miejsca, szukano na mieniu gminnym, choćby w Grzęsce, ale tam mieszkańcy nie odnieśli się do tego pomysłu pozytywnie, bo wskazany teren znalazł się w samym centrum wsi. Ostatecznie wskazano lokalizację w Gwizdaju, na działce prywatnej, a wójt zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego po uzgodnieniach w odpowiednich organach, był zobligowany decyzję wydać.

Co do pomysłu porozumienia międzygminnego, to jeśli wejdę w taki układ, wówczas nasza spółka nie będzie mogła świadczyć usług wywozu tych odpadów, a o to nam głównie chodzi, by ona nas obsługiwała. Jeśli samorząd dysponuje spółką, to najlepszą rzeczą jest, jeśli ona będzie wykonywała te usługi. A do ich wykonywania potrzebuje PSZOK-u. Dzisiaj ceny dyktuje nam miasto, a możemy płacić jeszcze więcej. A nam zależy na tym, żeby ceny nie były windowane w górę – wyjaśnia Wójt.

   Żeby rozwiać obawy mieszkańców, gmina zaproponowała mieszkańcom wyjazd do tych istniejących na Podkarpaciu PSZOK-ów, aby się zaznajomić, jak naprawdę on funkcjonuje, ale nikt nie okazał zainteresowania.

PSZOK ma być miejscem zbiórki selektywnej odpadów i miejscem edukacyjnym – wyjaśnia Wójt. – Jeśli ZGK otrzyma dofinansowanie, inwestycję wykona zgodnie z projektem i według wszelkich uzgodnień z odpowiednimi służbami. Tam nie będzie śmieci, które powstają na bieżąco w gospodarstwie domowym, bo te są wywożone sprzed posesji co miesiąc, czy to kosz czy kolorowe worki. Są dni kiedy możemy oddać opony i odpady gabarytowe.

   Co do obaw związanych z położeniem działki, wójt uspokaja, że projektant będzie musiał uwzględnić gospodarkę wodno-ściekową i inne okoliczności. W ramach projektu będzie budowany także dojazd itd.

Łatwo krytykować i straszyć, ale jeśli mieszkańcy twierdzą, że ta lokalizacja się nie nadaje, niech wskażą działkę, która będzie odpowiednia pod ten cel. Chciałbym dodać, że nasz budżet znacząco wzrósł, ponieważ otrzymujemy dotacje z zewnątrz, rozwijamy się, inwestujemy. Moim celem jest dobro i rozwój całej gminy, a nie tylko wybranej grupy. Niech emocje nie biorą góry nad zdrowym rozsądkiem – apelował.

 

Spotkanie pełne emocji

Do zebrania wiejskiego, tak bardzo oczekiwanego przez mieszkańców Gwizdaja, ostatecznie doszło w miniony piątek, 22 września. Z mieszkańcami spotkał się wójt Daniel Krawiec, zastępca wójta Agnieszka Bukowa-Jedynak, sekretarz Teresa Wielgos, prezes ZGK Sp. z o.o. Andrzej Byrwa, radni Andrzej Ruchała i Adam Jarosz oraz gospodarz wsi, sołtys Antoni Paliński.

   Emocji, zagorzałej dyskusji i mocnych słów na spotkaniu nie brakowało. Mieszkańcy raz jeszcze wyrazili swój negatywny stosunek do planowanej w tym miejscu inwestycji, a wójt po raz kolejny przedstawił swoje motywy. Mieszkańców nie przekonały żadne argumenty, nawet nie chcieli obejrzeć prezentacji, którą przygotował prezes A. Byrwa.

   Ostatecznie, zebranie wiejskie podjęło tego dnia uchwałę w sprawie wniosku do wójta Gminy Przeworsk o uchylenie decyzji z dnia 6 lipca 2017 r. o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego pn. Budowa Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych z budynkiem socjalno-biurowym. Co więcej, mieszkańcy chcieli także odwołać sołtysa, którego postawa w obliczu planowanej inwestycji jest wg nich nie do przyjęcia. Stąd podjęli uchwałę z wnioskiem o odwołanie sołtysa przed upływem końca kadencji. Pod projektem podpisała się wymagana liczba mieszkańców. Spotkanie sołeckie w tej sprawie zwoła Wójt w odrębnym terminie.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum