Sprawa Zdzisławy P. znów trafiła na wokandę

Autor: 27.10.2017 Nr: 43/2017

Sprawa Zdzisławy P., byłej członkini Koła Łowieckiego „Darz Bór” w Sieniawie wróciła na wokandę. Kobieta i jej współtowarzysz, którzy upolowali w styczniu 2013 r. prośną lochę dzika, otrzymali – zdaniem prokuratora – zbyt łagodny wyrok. Do takiej oceny prokuratora przychylił się Sąd Okręgowy w Przemyślu, więc sprawa raz jeszcze będzie rozpatrywana.

W przedmiotowej sprawie wyrok zapadł 21 czerwca 2016 r. w Sądzie Rejonowym w Jarosławiu. Zdzisława P. i Ryszard B. byli oskarżeni o to, że w nocy z 24 na 25 stycznia 2013 r. na terenie Dobcza – Kowale – Zielonki, upolowali zwierzynę, w postaci prośnej lochy dzika, znajdującego się w okresie ochronnym, tj. o czyn z art. 53 pkt. 3 ustawy z dn. 13 października 1995 r. Prawo łowieckie. Ponadto, Zdzisława P. była oskarżona o przestępstwo z art. 263 § 2 kk. – posiadanie bez wymaganego zezwolenia amunicji typu loftka. Jak wyjaśniała w czerwcu ub. r.  rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer „Sąd uniewinnił Zdzisławę P. od zarzutu nielegalnego posiadania amunicji, bowiem w jego ocenie, zakaz używania tego rodzaju amunicji na polowaniach, nie jest tożsamy z prawem do legalnego nabywania i posiadania takiej amunicji przez myśliwego”.

Sąd orzekł, że „oboje oskarżeni dopuścili się natomiast kłusowania zwierzyny – prośnej lochy dzika, znajdującego się w okresie ochronnym i tutaj Sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonych na okres próby 2 lat, oddał oskarżonych pod dozór kuratora sądowego w tym okresie i orzekł wobec oskarżonych nawiązki w kwocie po 8 tys. zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach” – mówiła M. Reizer.

   Prokurator wniósł, aby Sąd uznał Zdzisławę P. winną obu zarzucanych jej czynów i  wymierzył karę w zawieszeniu. Pierwsze posiedzenie odbyło się w środę, 18 października.

 

Komentarze
Popularne