Ks. Kazimierz Leń promował swoją książkę

Autor: md 24.11.2017 Nr: 47/2017
Ks. Kazimierz Leń zaprezentował swoją publikację pt. książkę „Rekonstrukcja archiwum dawnego kolegium jezuitów św. Jana w Jarosławiu”.
Ks. Kazimierz Leń zaprezentował swoją publikację pt. książkę „Rekonstrukcja archiwum dawnego kolegium jezuitów św. Jana w Jarosławiu”.

W czwartek, 16 listopada Stowarzyszenie Miłośników Jarosławia gościło ks. Kazimierza Lenia – jezuitę ze Starej Wsi, który promował swoją książkę „Rekonstrukcja archiwum dawnego kolegium jezuitów św. Jana w Jarosławiu”.

Rozprawa jest próbą odtworzenia nieistniejącego dziś archiwum kolegium jezuitów św. Jana w Jarosławiu (obecnie Kolegiata pw. Bożego Ciała) – mówił autor publikacji, ks. Kazimierz Leń.

   Jak podkreśla we wstępie do pracy doktorskiej, o której mowa, ks. prof. Stanisław Nabywaniec z Zakładu Historii Nowożytnej Instytutu Historii Uniwersytetu Rzeszowskiego, ks. K. Leń w swojej publikacji dokonał rozpoznania eksploracji archiwów i bibliotek przechowujących archiwalia jezuickie oraz sporządził solidny i dokładny wykaz źródeł opracowań traktujących o przedmiocie jego badań. W samej pracy autor zastosował układ rzeczowy. Badaniem objął tylko materiały źródłowe jezuickiego kolegium jarosławskiego. Odtworzony inwentarz obejmuje 648 pozycji w 11 działach.

   Książka została wydana staraniami m.in. ks. Mariana Bocho, proboszcza parafii pw. Bożego Ciała w Jarosławiu. Została ona dofinansowana ze środków Gminy Miejskiej Jarosław, o co zabiegał Tadeusz Słowik, prezes Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia. W trakcie spotkania autor publikacji podkreślał, że do jej wydania przyczyniło się wiele osób. Tu wspomniał m.in. prof. Wacława Wierzbieńca, Zofię Kostkę-Bieńkowską, Henryka Góreckiego, Krystynę Trojanowską oraz Barbarę Kościelny.

   Monografię ks. K. Leń zadedykował swojemu duchowemu nauczycielowi ks. prof. hab. Hieronimowi Eugeniuszowi Wyczawskiemu.

   Spotkanie było okazją do dyskusji z autorem książki oraz otrzymania jego własnoręcznej dedykacji na egzemplarzu, który zaledwie dzień wcześniej opuścił drukarnię.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane