Wojna kontrolna

Autor: bk 15.12.2017 Nr: 50/2017
– To nie odpady i śmieci, tylko gruz budowlany. Będzie on spożytkowany na utwardzenie drogi – zapewnia Tomasz Jędrzejec, przedsiębiorca z Gorliczyny.
– To nie odpady i śmieci, tylko gruz budowlany. Będzie on spożytkowany na utwardzenie drogi – zapewnia Tomasz Jędrzejec, przedsiębiorca z Gorliczyny.

Przedsiębiorca skarży się mieszkankę, której dom stoi w pobliżu miejsca skąd pozyskuje on piasek, że za jej przyczyną jest nękany kontrolami różnych instytucji. Kobieta odpowiada, że stara się jedynie zadbać o okolice, w której mają dorastać jej dzieci, a wątpliwości, co do prowadzonej przez mężczyznę działalności ma więcej osób.

– Jest to kolejna z rzędu kontrola, która została zwołana po pismach tej samej osoby. Poprzednie nie wykazały żadnych rażących nieprawidłowości, a mimo to od kilku miesięcy jestem niemal bez przerwy kontrolowany – mówi Tomasz Jędrzejec, prowadzący w Gorliczynie wydobycie piasku. Dodając przy tym, że działalność wykonuje zgodnie ze wszystkimi pozwoleniami, stara się wykonywać działalność zgodnie z przepisami, ale także w sposób najmniej uciążliwy dla okolicznych mieszkańców.

– Ostatnie pismo kierowałam do Urzędu Górniczego. Był to rok 2014. Teraz mam wątpliwości co do odpadów składowanych na działce należącej do pana Tomasza i rzeczywiście poprosiłam o sprawdzenie tej sytuacji przez odpowiedni organ. Jednak nie jest tak, że to za moją przyczyną są wszystkie kontrole. Wątpliwości dotyczące jego działalności zgłaszają także inni mieszkańcy – podkreśla Magdalena Drabik, która mieszka w pobliżu miejsca, gdzie pozyskiwany jest piasek.

– Boję się, że pozostawiony tutaj gruz nie zostanie usunięty, a w perspektywie czasu z tego terenu zrobi się śmietnisko – dodaje kobieta. Podkreślając, przy tym że nieuporządkowane miejsce zostanie szybko wykorzystywane przez osoby podrzucające śmieci.

   M. Drabik mówi także, że okolica w której stoi jej dom to miejsce, gdzie dorastają i dorastać będą jej dzieci, więc ma zamiar o tę okolicę dbać. A prośba o wyjaśnianie wątpliwości nie jest złośliwością wobec kogokolwiek tylko przejawem tej troski.

   Nieco inne zdanie na ten temat ma T. Jędrzejec. Przedsiębiorca podkreśla, że ostatnia kontrola dotycząca gruzu składanego na, należącej do niego, działce została umorzona, ze względu na zezwolenie Ministra Środowiska na wykorzystywanie gruzu na własne potrzeby.

– Składuję tam gruz budowlany, który niedługo będzie użyty do utwardzenia dojazdu do kolejnej działki, na której planują wydobycie. To nie są odpady komunalne, ani nic co mogłoby zagrażać komukolwiek – podkreśla T. Jędrzejec. Przedsiębiorca dodaje, że prowadząc swoją działalność nie tylko odprowadza podatki, ale i zatrudnia ludzi, sam też żyje z tego biznesu, a częste kontrole zabierają mu sporo czasu i energii.

– Działki, na których prowadzę pozyskanie piasku są przeze mnie rekultywowane. Staram się nikomu nie przeszkadzać. A mimo to nie mogę spokojnie prowadzić działalności – mówi mężczyzna podkreślając, że jego zdaniem „zainteresowanie” ze strony pani Magdy nie jest tylko zainteresowaniem czystością środowiska.

– Czasami wydaje mi się, że może mieć to związek z moją społeczną działalnością we wsi oraz z tym, że w ostatnich wyborach startowałem na Sołtysa. Przegrałem zaledwie kilkoma głosami, a funkcja ta pełniona jest  obecnie przez członka rodziny Pani Magdy – mówi mężczyzna.

– Mieszanie w tę sprawę dalszej rodziny jest dla mnie śmieszne. Staram się dbać o okolicę, w której mieszkam ja i moje dzieci, żadne inne względy nie mają wpływu na moje zachowanie – podkreśla kobieta.

Komentarze
Popularne