„Szóstka” w totka padła w Jarosławiu

Autor: bk 05.01.2018 Nr: 1/2018
Kolektura przy ul. Konfederackiej 16 w Jarosławiu. To tutaj niedawno padła „szóstka” warta 3,5 mln zł.
Kolektura przy ul. Konfederackiej 16 w Jarosławiu. To tutaj niedawno padła „szóstka” warta 3,5 mln zł.

Trzy i pół miliona złotych w Lotto wygrała osoba, która kupiła los w jednej z jarosławskich kolektur. Szczęśliwiec sam wytypował zwycięskie numery i w sobotnim losowaniu (23 grudnia) trafił „szóstkę”.

Każdy, kto choć raz grał w Lotto wie, jak wspaniale jest marzyć o głównej wygranej. Wielu z nas ma gotowe plany i cele, na jakie można by przeznaczyć wygrane miliony. Dla większości z nas takie planowanie nie wyjdzie nigdy poza strefę marzeń.

    Jednak nie dla wszystkich. Okazuje się bowiem, że jedna z osób, które przed świętami kupiła los na losowanie Lotto, które odbyło się w sobotę, 23 grudnia 2017 r. będzie mogła swoje marzenia zrealizować.

   Jedna z dwóch zanotowanych tego dnia wygranych padła właśnie w Jarosławiu. Wiemy, że kupon zakupiony został w kolekturze przy ul. Konfederackiej 16.

– Ruch znacznie się zwiększył. Ludzie przychodzą i mówią, że skoro ktoś niedawno tutaj wygrał, to może im się poszczęści. Uważają, że nasza kolektura jest szczęśliwa – mówi pani Sylwia, pracownica salonu prasowego, w którym mieści się kolektura. Przyznaje ona, że to miłe wiedzieć, że właśnie w tym miejscu, gdzie się na co dzień pracuje padła tak duża wygrana.

– Pracowałam w tę sobotę, jest więc możliwe, że to ja sprzedałam ten los, ale pewności co do tego nie ma – śmieje się kobieta.

   Co trzeba zrobić, żeby zostać milionerem? Przed świętami wystarczyło przyjść do kolektury i skreślić liczby: 3, 6, 13, 14, 34, 43 i obstawić je na sobotnie losowanie. Tak właśnie zrobiła osoba, która trafiła „szóstkę” w Jarosławiu. Co ciekawe liczby te zostały wytypowane przez tę osobę, nie skorzystała ona z bardziej popularnej metody „chybił, trafił”, przy której to automat losuje dla nas liczby.

– Samodzielne wybieranie liczb jest mniej popularne. Znacznie częściej grający wybierają „chybił, trafił” – mówi pani Sylwia.

   Czy jarosławska kolektura rzeczywiście jest szczęśliwa? Trudno jednoznacznie ocenić. Niektórzy z klientów, którzy jeszcze w grudniu tam właśnie kupowali swoje losy uważa, że tak:

– Z tego, co wiem to nie pierwsza wygrana w tym miejscu. Wcześniejsza miała miejsce kilka lat temu, ale podobno to też była „szóstka” – mówi jedna ze spotkanych w kolekturze Pań.

– Jestem tutaj pierwszy raz. Nie wiedziałem nawet, że ktoś tu wygrał. Skoro niedawno się to udało, mnie się pewnie nie poszczęści – mówi sceptycznie Pan Damian.

   Jedno jest pewne: wygrana, która pada w miejscu, obok którego często przechodzimy bardzo mocno działa na naszą wyobraźnię. Pokazuje, że wygrane są realne i mogą przytrafić się wszędzie. A to zaostrza apetyt. Szczęśliwa kolektura od kilku dni przeżywa wzmożony ruch, w Jarosławiu zapewne wzrośnie liczba kupionych losów i nigdy nie wiadomo czy jeden z nich nie odmieni życia kolejnego mieszkańca Jarosławia.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum