Tragiczny finał poszukiwań

Autor: 05.01.2018 Nr: 1/2018
Z Wisłoka w Tryńczy wyłowiono fioletowe tico, a z niego ciała zaginionych trzech młodych kobiet i dwóch mężczyzn.
Z Wisłoka w Tryńczy wyłowiono fioletowe tico, a z niego ciała zaginionych trzech młodych kobiet i dwóch mężczyzn.

Takiego finału nie można było wykluczyć, ale do ostatniej chwili wszyscy wierzyli, że zaginione w Boże Narodzenie nastolatki z Tryńczy – Ania, Dominika i Klaudia, odnajdą się szczęśliwie. Wody Wisłoka odkryły jednak makabrę najstraszliwszą z możliwych. 29 grudnia, w czwartej dobie poszukiwań, tuż przed godziną 16 z dna rzeki wyłowiono daewoo tico, w którym znajdowało się pięć ciał. Należały do zaginionych oraz ich kolegów.

Nastolatki z Tryńczy, siostry Anna N.(16 l.) i Dominika N. (18 l.) oraz ich koleżanka Klaudia B. (19 l.) wyszły z domu w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia po południu, około godz. 16.00. Wieczorem miały się spotkać z kolegami, Bogusławem K. (27 l.) i Sławomirem G. (24 l.), mieszkańcami niedalekiego Ubieszyna. Następnego dnia rano, kiedy dziewczyny nie powróciły do swoich domów rodzina rozpoczęła poszukiwania na własną rękę. Niestety, wszelkie próby nawiązania kontaktu rodziców z córkami, jak również odnalezienie ich nie przyniosły rezultatu.

 

Zaginęły bez śladu

Telefony dziewcząt milczały już o 1.00 w nocy. Nastolatki wychodząc z domu nie zabrały żadnych dokumentów, pieniędzy czy rzeczy osobistych. Nie wyglądało, aby miały szykować się do dłuższego wyjazdu. Wyszły tak po prostu. Ojciec Klaudii mówił do mediów na etapie poszukiwań o swoim przekonaniu, że córka nie uciekła z domu – nie miała powodu. Według ustaleń policji zaginione dziewczyny najprawdopodobniej mogły się poruszać fioletowym daewoo tico, którym jeździł jeden z mężczyzn, z którym miały się spotkać. Ostatni raz widziane były w Tryńczy około godziny 21.00.

   Rodzice zgłosili zaginięcie dopiero 27 grudnia, wtedy przeworska policja opublikowała wizerunki zaginionych i rozpoczęła poszukiwania. Wcześniej o zaginięciu nastolatek pisali internauci, udostępniając zdjęcia dziewcząt i dziesiątki tysięcy postów w Polsce i zagranicą. Wszyscy wierzyli, że się znajdą i jest to tylko kwestia czasu.

   Na etapie poszukiwań pod uwagę brano różne wersje – ucieczkę z domu, jak również nieszczęśliwy wypadek. Nie wiadomo też do końca było czy dziewczęta przebywają w towarzystwie starszych kolegów czy są osobno.

 

Z rzeki wyłowiono samochód, a z niego 5 ludzkich ciał  

Fioletowego daewoo tico nie zarejestrowały kamery monitoringu znajdujące się na budynkach przy głównej drodze, więc młodzi ludzie musieli poruszać się bocznymi drogami. Czy pili alkohol albo stosowali inne, mocniejsze używki? Tego nie wiadomo. Jak się później okazało, na pewno tico jechało drogą wzdłuż Wisłoka od strony Wólki Małkowej w kierunku mostu i prawdopodobnie poruszało się ze znaczną prędkością.

   Piątkowa akcja poszukiwawcza w okolicach Wisłoka prowadzona była od godzin rannych. Na miejscu pracowały wszystkie służby, a także cywile, łącznie około 200 osób. Kluczowym śladem w poszukiwaniach okazał się właśnie urywający się w pewnym momencie ślad opon zauważony na brzegu Wisłoka. Dlatego do sprawdzenia dna rzeki użyto sonaru, który wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot i że może być to samochód. Płetwonurkowie potwierdzili ten fakt. Pojazd odwrócony był kołami do góry. Ostatecznie, po kilkugodzinnych przygotowaniach, przed godziną 16 wyciągnięto na brzeg rzeki fioletowe daewoo tico.

To najtrudniejsza akcja, z jaką się spotkałem podczas całej swojej służby, przebiegająca w bardzo ciężkich warunkach. Samochód znajdował się na głębokości 3,5 metra i ok. 4 metrów od brzegu. Silny nurt i zerowa widoczność uniemożliwiały przeprowadzenie płetwonurkom sprawną pracę. Istniało też zagrożenie dla nich samych, dlatego szczególnie musieliśmy zadbać o ich bezpieczeństwo – mówił kpt. Marcin Lachnik z KM PSP w Przemyślu i jednocześnie członek Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Rzeszów 4.

   Strażacy, aby dostać się do środka wydobytego samochodu musieli rozciąć dach. W środku znajdowały się ciała trzech kobiet i dwóch mężczyzn. Na miejscu policja pracowała pod nadzorem prokuratora. Przeprowadzone były czynności zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Ciała zostały zabezpieczone do badań sekcyjnych. Policjanci na miejscu zabezpieczyli ślady, które pomogą ustalić przyczyny tej tragedii – poinformowała mł. asp. Ewelina Wrona z Zespołu Prasowego KWP w Rzeszowie.

   Akcja została zakończona przed godziną 20.

 

Gmina w żałobie

Szok i niedowierzanie. Tryńcza takiej tragedii jeszcze nie przeżyła. Nie takiego finału tej akcji oczekiwano.

Znaliśmy tych młodych ludzi i nawet jeśli młodość popełnia błędy, to nikt nie zasługuje na taką śmierć. Przerażająca tragedia i nieopisany ból czterech rodzin – mówili mieszkańcy, którzy licznie przyszli tego dnia nad rzekę.

   Klaudia byłą jedyną siostrą siedmiu braci. Jeden z nich po zakończonej akcji umieścił wpis na facebooku.

W takich sytuacjach człowiek nie wie, co powiedzieć, straciliśmy z braćmi jedyną kochaną siostrę, a rodzice swoją ukochaną córkę, którą wszyscy najbardziej na świecie kochaliśmy, nie mam po prostu słów, jednak składam też rodzinom zmarłych najszczersze kondolencje, wiem co teraz przeżywacie, bo jesteśmy w tej samej sytuacji, życzę wam wszystkiego co najlepsze, jesteśmy myślami również z wami! Wieczny odpoczynek racz im dać Panie.

   Ania i Dominika, jak mawiali niektórzy – ogień i woda, były tylko dwie. Nie miały rodzeństwa. Jednego dnia ich rodzice stracili dwie córki. Sławomir G. był jednym z czterech braci. Ogromna tragedia dotknęła rodzinę najstarszego całej piątki, Bogusława K. Pięć lat temu, w listopadzie 2012 r. zmarł w wyniku pobicia na dyskotece w Sieniawie jego brat, 20-letni Konrad. Pisaliśmy o tym szeroko na łamach GJ. Teraz rodzice pochowają drugiego z synów.

   W związku z tą ogromną tragedią w gminie Tryńcza ogłoszono żałobę od 30 grudnia 2017 r. do dnia pogrzebu. Według informacji na dzień zamknięcia numeru GJ (sobota, 30 grudnia), pogrzeb wszystkich ofiar tej tragedii został zaplanowany na 2,3,4 stycznia 2018 r.

 

Komentarze
Popularne