Jasnowidz kontra Policja. Kto doprowadził poszukiwania do finału?

Autor: 19.01.2018 Nr: 3/2018 1
Jasnowidz kontra Policja. Kto doprowadził poszukiwania do finału?

Gdy nie ma śladu i niknie nadzieja, pozostają ludzie o nadprzyrodzonych zdolnościach. Jasnowidz. W jego umiejętności wierzy coraz więcej osób, choć statystyki niekoniecznie przemawiają na ich korzyść. Czy policja korzysta z takich usług i jak wyglądał udział najsłynniejszego polskiego jasnowidza w sprawie nastolatek z Tryńczy, którego o pomoc poprosiła rodzina?

 W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Krzysztofa Jackowskiego poproszono o pomoc dwa razy, gdy poszukiwano w powiecie przeworskim zaginionych osób. Wizja Jackowskiego w sprawie zaginionej Moniki Marszałek z Gaci nie sprawdziła się dwukrotnie [o sprawie kobiety szerzej piszemy w bieżącym wydaniu GJ na str. 13]. Jasnowidz oficjalnie jednak przypisuje sobie sukces w odnalezieniu 29 grudnia 2017 r. trzech nastolatek z Tryńczy, które zaginęły w Boże Narodzenie, a których ciała zostały odnalezione wraz z ciałami dwóch mężczyzn w wyłowionym z Wisłoka daewoo tico. Wizjoner twierdził, że przekazana przez niego informacja miała być precyzyjna i przyczynić się do odnalezienia poszukiwanych. Mówił też, że poszukiwania zaczęły się tylko dlatego, że on wskazał to miejsce. Jego wypowiedzi można znaleźć na oficjalnym fanpagu.

   O działania śledczych w tamtej sprawie zapytaliśmy w KPP w Przeworsku. Okazuje się, że już w czwartek, 28 grudnia, po południu, osoby dowodzące akcją poszukiwawczą z KPP w Przeworsku, zaplanowały nazajutrz działania poszukiwacze na terenie Tryńczy.

Potrzeba działań w tym rejonie wynikała z dotychczasowych ustaleń – wyjaśnia szczegółowo tę kwestię mł. asp. Renata Jaremko. – Z uwagi, iż przez Tryńczę przebiega rzeka Wisłok w działaniach uwzględniono również sprawdzenie brzegu i koryta rzeki. Zwrócono się więc o pomoc do straży pożarnej, zależało nam na tym, aby do działań wykorzystać łódź z sonarem.

   R. Jaremko dodaje, że policjanci uczestniczący w akcji poszukiwawczej otrzymywali różne informacje o miejscach, gdzie mogą przebywać zaginione.

Sprawdzaliśmy wszystkie te sygnały. Jedną z informacji, którą przekazała rodzina zaginionej w czwartek późnym wieczorem, była sugestia, żeby sprawdzić samą rzekę i jej okolice. Podkreślam, że te czynności, zostały już wstępnie zaplanowane na następny dzień rano, o czym rodzinę informowano.

   Policja nie zwracała się o pomoc do jasnowidza, ale ma wiedzę, że rodzina jednej z zaginionych kontaktowała się z nim w tej sprawie. Słyszymy, że w dniu zaplanowanych przez Policję działań w Tryńczy tj. 29 grudnia, krewna zaginionej obecna na miejscu akcji pokazała policjantom mapę, na której został zaznaczony rejon, w którym zaginieni mogą się znajdować. To spory obszar, na którym znajdują się dwa zbiorniki wodne (żwirownie), rzeka, pola i lokalne drogi. Policjanci sprawdzali również ten rejon, który został wskazany na mapie oraz informacje przekazane przez rodzinę poprzedniego wieczoru, a dotyczące okolic rzeki.

Dowodzący działaniami poszukiwawczymi rozmawiał z mężczyzną [K. Jackowskim – przyp. Red.], który sugerował, aby policjanci wzięli pod uwagę wskazania zawarte na przesłanej przez niego mapie. Te informacje miały charakter ogólny, nie określały precyzyjnie miejsca, gdzie mogą znajdować się zaginieni – wyjaśnia R. Jaremko.

   Podkreśla, że tylko dzięki drobiazgowym poszukiwaniom, policjanci i strażacy zwrócili uwagę na miejsce nad brzegiem Wisłoka. Ślad na trawie mógł dowodzić, że w tym miejscu coś się wydarzyło, dlatego skierowali na nie łódź z sonarem.

 

Statystyka przemawia na niekorzyść

 Jak podaje Wikipedia, jasnowidzenie to w parapsychologii zdolność umożliwiająca postrzeganie osób, zjawisk i przedmiotów w czasie i przestrzeni bez udziału percepcji zmysłowej. Nie jest znany ani jeden wiarygodny eksperyment naukowy, który dowodziłby istnienia tego zjawiska. Jasnowidz K. Jackowski na swojej stronie internetowej podkreśla swoje liczne osiągnięcia, zwłaszcza spektakularne sukcesy w sprawach kryminalnych. Pisze też, że „Do tej pory pomógł w odnalezieniu ponad 700 osób i w rozwiązaniu ponad 1000 innych przypadków”. Publikuje też wiele materiałów potwierdzających swoją skuteczność czy fakt współpracy z Policją. W sprawie zaginionych z Tryńczy, po konfrontacji dwóch stanowisk, trudno z pełnym przekonaniem powiedzieć, że tylko i wyłącznie jedna bądź druga strona rozwikłała zagadkę. Policja prowadziła swoje działania, wyznaczyła teren poszukiwań i trzymała się ściśle wypracowanego planu, a jasnowidz miał, jak twierdzi, swoją wizję.

   Statystyka w przypadku jasnowidzów wypada jednak krucho. W 2000 roku w Biurze Koordynacji Służby Kryminalnej wykonano dość obszerną analizę kilkuset przypadków, w których policja sprawdzała informacje przekazane przez jasnowidzów. Okazało się, że 97 proc. informacji nie sprawdziło się, a skuteczność, która wyniosła zaledwie 3 procent, znalazła się w granicach błędu statystycznego.

Czy Kościół potępia jasnowidztwo? Odpowiedź znajdziemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem — połączonym z miłującą bojaźnią — które należą się jedynie Bogu” (2116).

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum