Kto zapłaci za zniszczone nagrobki?

Autor: bk 16.02.2018 Nr: 7/2018
Nagrobek uszkodzony został w grudniu ub.r. Mieszkanka do dziś nie wie czy otrzyma odszkodowanie.
Nagrobek uszkodzony został w grudniu ub.r. Mieszkanka do dziś nie wie czy otrzyma odszkodowanie.

Powalone wichurą drzewo zniszczyło nagrobki na Cmentarzu Komunalnym w Pruchniku. Chroniąc się przed tego typu zdarzeniami, Gmina podpisała umowę z firmą ubezpieczeniową. Ta odmawia jednak wypłaty odszkodowania.

– Przyszłam na cmentarz patrzę, nagrobek zniszczony. Obok leżą konary drzewa, które na niego spadło. Ktoś je już sprzątał. Przypomniałam sobie, że rzeczywiście od kilku dni wiał bardzo silny wiatr. Musiały przewrócić drzewo, które upadając zniszczyło nagrobki stojące w jego pobliżu – skarży się mieszkanka Pruchnika, która na tutejszym cmentarzu ma pochowanych bliskich.

– Zgłosiłam tę sprawę ubezpieczycielowi, z którym Urząd Miasta ma podpisaną umowę. Wszystko odbywało się jak należy. Opowiedziałam o zdarzeniu, po kilku dniach na miejsce przyjechał przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej. Bardzo się zdziwiłam, kiedy po pewnym czasie przyszła mi decyzja odmowna. Okazało się, że według ubezpieczyciela nie należy mi się odszkodowanie – dodaje kobieta.

   W piśmie firma ubezpieczeniowa wyjaśnia, że odpowiedzialność Urzędu (a co za tym idzie możliwość wypłacenia odszkodowania przez firmę) oparta jest na zasadzie winy. Trzeba więc uzasadnić, że  szkoda nastąpiła w wyniku zawinionego działania lub zaniechania po stronie ubezpieczonego, czyli Gminy.

   Zdaniem ubezpieczyciela o winie Gminy nie można mówić, ponieważ nic nie wskazywało na zły stan drzewa, a Gmina Pruchnik prowadzi coroczne przeglądy drzweostanu cmentarza i przewrócone drzewo nie budziło zastrzeżeń. Ubezpieczyciel uznaje więc, że winę za poniesioną przez naszą Czytelniczkę stratę ponosi silny wiatr (czyli siły natury), a nie Gmina. Stąd decyzja o braku wypłaty odszkodowania.

   Z argumentami firmy ubezpieczeniowej nie zgadza się poszkodowana mieszkanka. Kobieta uważa, że należy jej się odszkodowanie.

– Będę się odwoływać od decyzji firmy ubezpieczeniowej. Jeśli nikt nie jest winny temu co się stało, może trzeba wyciąć wszystkie drzewa na cmentarzu, żeby nie robiły szkód, których nikt nie pokryje – zastanawia się kobieta.

 

Urząd zapowiada reakcję

– Ubezpieczając się od różnego rodzaju zdarzeń gmina wykupiła polisę odpowiedzialności cywilnej. Ma ona chronić gminę przed zdarzeniami, jakie mogą przytrafić się osobom lub cudzemu mieniu na terenie będącym własnością gminy – mówi Robert Grządziel, sekretarz Gminy w Pruchniku. Dodając, że polisa OC ma to do siebie, że szkoda jest uznawana i likwidowana jedynie w przypadku, gdy ubezpieczony podmiot (w tym przypadku Gmina) ponosi winę za zaistniałe zdarzenie.

– Wina może być spowodowana niedopatrzeniem, zaniechaniem, brakiem działania, bądź nieodpowiednim działaniem w celu wyeliminowania zagrożenia itp. Zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowego drzewo powalone zostało na skutek silnego wiatru, a to jako siła wyższa nie podlega ochronie w ramach posiadanej polisy – kontynuuje Sekretarz. Dodając, że drzewo faktycznie nie wykazywało zewnętrznych oznak choroby, jednak po wywróceniu dało się zauważyć, jak słaby był jego system korzeniowy. Przez co pomimo weryfikacji stanu drzew na cmentarzu nie można było naocznie stwierdzić, że drzewo nadaje się do wycinki. Dopiero odsłonięte korzenie pokazały, że stanowiło ono realne zagrożenie.

Trudno tu zgodzić się ze stanowiskiem towarzystwa, które ograniczyło się do opinii, że jedyną przyczyną przewrócenia się drzewa był silny wiatr. Wystosujemy protest do towarzystwa w tej sprawie – zapewnia R. Grządziel. Dodając, że wcześniej również doszło do podobnego zdarzenia i towarzystwo przyjęło taką samą podstawę.

– Wówczas osoby poszkodowane złożyły pozew zbiorowy przeciwko gminie. Przed sądem zawarliśmy ugodę i należności zostały wypłacone. Mam nadzieję, że i w tym przypadku uda się załatwić sprawę pozytywnie – dodaje Sekretarz. Dodaje on przy tym, że w tym roku planowana jest wycinka drzew, która objąć ma ok. 20 sztuk. Jest ona podyktowana zagrożeniem, jakie stanowią niektóre z ok. 110 drzew rosnących na cmentarzu. Jednak, jak zauważa Sekretarz, wycinka jednym mieszkańcom się podoba, u innych wywołuje niezadowolenie.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum