Podejmuje ryzyko, by realizować swoją pasję

Autor: ek 02.03.2018 Nr: 9/2018
– Ćwicząc freerunning poznajemy możliwości swojego ciała i rozwijamy je – mówi Dominik Murawski.
– Ćwicząc freerunning poznajemy możliwości swojego ciała i rozwijamy je – mówi Dominik Murawski.

Murki, ścianki, barierki nie są dla niego przeszkodą, a wręcz przeciwnie stanowią wyzwanie, które pomaga w doskonaleniu swojej pasji.

– Wszystko zaczęło się od obejrzenia kilku filmików w Internecie, jakieś 13 lat temu. Zainteresowałem się i wyszedłem ćwiczyć to co zobaczyłem. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że w Jarosławiu jest kilka osób, które również ćwiczą freerunning/parkour. Zaczęliśmy się spotykać i razem trenować i tak po pewnym czasie powstała grupa Yclan, z którą występowałem kilkakrotnie na jarosławskich majówkach, dniach Jarosławia i różnych innych lokalnych imprezach. Braliśmy również udział w programie „Mam Talent”, w którym udało nam się dojść do półfinału w 3 edycji tego talent show – wspomina Dominik Murawski, którego wiele lat temu pochłonął freerunning. Od pięciu lat ćwiczy sam.

   Freerunning polega na jak najbardziej efektywnym i efektownym pokonywaniu przeszkód. Od parkouru, różni się tym, że większy nacisk kładzie na efektowność. Wyróżniają go liczne ewolucje, salta i skoki.

– Podczas treningów wykorzystuje się wszystkie przeszkody jakie stają nam na drodze: murki, ściany, barierki, drzewa itp. – wyjaśnia D. Murawski.

Jest to sport, który można wykonywać praktycznie wszędzie. Im więcej przeszkód i bardziej nietypowe konfiguracje układów miejskich, tym ciekawsze manewry można wykonać.

– Ćwiczyć zaczynałem w piaskownicach i na trawie, oczywiście dla bezpieczeństwa. Później  przechodziłem z ewolucjami, czyli tzw. trikami na konkretne podłoże jak beton, asfalt czy chodnik itp. Czasami udawało się dostać na salę gimnastyczną gdzie można było bardziej zaryzykować, ponieważ materace wybaczały błędy – kontynuuje mężczyzna.

   Aktualnie w Polsce powstaje coraz więcej parków, trampolin i parkourparków, w których można w dużo bezpieczniejszy sposób szlifować swoje umiejętności. Jednak, w  opinii wielu ciągle jest to sport bardzo niebezpieczny i ryzykowny.

– Moim zdaniem wcale tak nie jest. Ćwicząc freerunning poznajemy możliwości swojego ciała i rozwijamy je. Uczymy się poznawać granice swoich umiejętności, a także poznajemy swoje mocne i słabe strony. Nabywamy obycie ze swoim ciałem i zyskujemy nad nim dużo większą kontrolę – kontynuuje D. Murawski.

W sporcie tym ważny jest również aspekt psychiczny.

– Do wykonania wielu trików często trzeba przełamać barierę mentalną, która potrafi ograniczać dużo bardziej niż bariera fizyczna. Strach przed wykonaniem wielu ewolucji może dosłownie obezwładniać, mimo tego, że fizycznie jest to prosta czynność, jak np. skok z jednego dachu na drugi na dużej wysokości czy też nietypowe salto. W takich momentach ważny jest upór w dążeniu do celu i konsekwencja w działaniu. Niejednokrotnie potrzeba dziesiątek godzin treningów nad jednym ruchem żeby umieć go wykonać w każdych warunkach. Ogólnie freerunning rozwija w człowieku bardzo wiele: siłę, zwinność, szybkość podejmowania decyzji, silną wolę, wytrwałość i wiele innych cech – mówi D. Murawski. 

   Osoby ćwiczące ten sport spotykają się na tzw. zlotach. 2-3 dniowe treningi w danym mieście skupiają freerunnerów z całej Polski, a niekiedy również z wielu innych krajów europejskich.

– Możliwość ćwiczenia razem i uczenia się od siebie i spotkania ludzi z tą samą pasją jest tutaj motywem przewodnim. Zdarza się, że na takim evencie są też zawody. Osobiście brałem udział w kilku takich zlotach w Polsce – dodaje D. Murawski.

   Poczynania Dominika Murawskiego można zobaczyć na stronie internetowej (https://www.youtube.com/dominikmurawski) gdzie zamieszcza filmy, które nagrywa jego małżonka.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum