CKiP pod ostrzałem. Poszło o wino i drogie bale

Autor: rk 09.03.2018 Nr: 10/2018 1
Burmistrz Waldemar Paluch i Tomasz Wywrót, dyrektor CKiP odpierali ataki radnych
Burmistrz Waldemar Paluch i Tomasz Wywrót, dyrektor CKiP odpierali ataki radnych

Regionalna Izba Obrachunkowa ma sprawdzić, czy jarosławskie Centrum Kultury i Promocji nie złamało prawa kupując wino. Taką uchwałę podjęła Rada Miasta. Część radnych zarzuca także nadmierne wydatki m.in. drogi catering. Burmistrz i dyrektor centrum  odpierają atak tłumacząc, że koszty wprawdzie są większe, ale przy tym znacznie wzrosła ilość zadań realizowanych przez CKiP, a wino to symboliczna lampka tradycyjnie serwowana w instytucjach kulturalnych.

Skierowane w stronę CKiP uwagi ze strony grupy radnych pojawiały się już wcześniej, ale sprawa nabrała tempa po zmniejszeniu dotacji z miejskiej kasy. Budżet centrum okrojono decyzją RM. Niedługo później pojawił się w mediach apel, w którym jarosławscy rajcowie proszą burmistrza, by nie rozpowszechniał nieprawdziwych informacji o oszczędnościach na działalności kulturalnej w Jarosławiu. Zaznaczali, że zwiększają środki na kulturę, a dyrektorowi CKiP wciąż mało.

 

Wino za pieniądze podatników

Sprawa nabrała tempa na ostatniej sesji RM. Radny Mariusz Walter zapytał burmistrza Waldemara Palucha, czy przy okazji różnych uroczystości m.in. wernisaży w CKiP jest podawany alkohol. Usłyszał, że tak jak w całym kraju podawana jest symboliczna lampka wina.

– Wszyscy, którzy uczestniczą w wernisażach nie tylko w Jarosławiu, ale w całej Polsce wiedzą, że jest obyczaj takiego poczęstunku – uzasadniał burmistrz.. W obronie centrum stanęła Bożena Łanowy. Przypomniała, że w CKiP odbyła się kontrola komisji rewizyjnej, a sprawdzający przyjrzeli się również fakturze na zakup alkoholu.

- Każda utalentowana osoba pokazująca swoje prace jest przyjmowana jako gość, którego należy uszanować – mówiła usprawiedliwiając poczęstunek lampką wina.

- Według mnie ani grosz z podatków nie powinien iść na alkohol. Na szkoły, drogi i kanalizacje nie ma, a na wino jest – obstawał przy swoim M. Walter. W efekcie RM na wniosek Michała Muzyczki, Mariusza Waltera, Grażyny Prząda, Antoniego Lotycza i Janusza Szkodnego przyjęła uchwałę z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w CKiP przez RIO. Izba Obrachunkowa ma sprawdzić, czy zakup wina był zgodny z prawem.

Do uchwały odniósł się burmistrz. — Państwo radni w podjętej uchwale piszą tak, jakby CKiP było hurtownią alkoholu. Podobnie czytamy w prasie jak to wiele alkoholu się rozlewa i jak ogromne wydatki ponosi miasto w związku z przysłowiową lampką wina – mówił przypominając o ogólnie przyjętym i honorowanym zwyczaju. Zwrócił uwagę, że kwoty przeznaczone na zakup alkoholu były niewysokie. W ciągu ostatnich dwóch lat wydano na wino pochodzące głównie z lokalnych winnic w sumie 2 880 zł. Przy 28 zorganizowanych w tym czasie wernisażach daje do 102 zł na jedno wydarzenie. Burmistrz zaznaczył, że lampka wina jest przeznaczona tylko dla osób dorosłych. Zapewnił również, że sprawa zakupu alkoholu zostanie zrewidowana. Najpierw jednak poczeka na opinię RIO.

 

 Radni: Informacje burmistrza są nieprawdziwe.

Toczonej na różnych forach dyskusji po redukcji przez RM dofinansowania do CKiP towarzyszyły różne zdania i nawzajem wykluczające się opinie. Część radnych przedstawiła swoje zdanie publicznie. Stwierdzili, że drastyczne obniżenie dotacji dla centrum nie miało miejsca, a placówka, która prawidłowo funkcjonowała w 2014 r. mając do dyspozycji kwotę miliona zł poradzi sobie w roku bieżącym przy budżecie w wysokości 1,7 mln. Zarzucili też burmistrzowi i dyrektorowi CKiP brak informacji. Stwierdzili, że nie są przeciwni zwiększeniu środków na rzeczywistą działalność kulturalną, ale nie dadzą na wyjazdy VIP-ów, opłacanie speców od wizerunku i hucznych imprez z bogatym cateringiem.

- Niemoralne byłoby przeznaczanie środków na zabawę miejskich notabli w sytuacji, gdy grozi strajk pracowników administracji, których zarobki są jedne z najniższych na rynku lokalnym – stwierdzali zapewniając zarazem, że zależy im na równomiernym rozwoju wszystkich instytucji miejskich.

 

Burmistrz: To kłamliwe oskarżenia niektórych radnych z Klubu PiS

- Zwiększone wydatki na CKiP wynikają przede wszystkim z rozwoju tej jednostki. Kiedyś organizowała ona nieco ponad sto wydarzeń kulturalnych rocznie. Dziś ponad dwieście – wliczał burmistrz. - W 2015 r. zlikwidowano wydział promocji włączając go w struktury centrum. Dlatego wzrósł budżet . Od 2016 działa podziemna trasa turystyczna. To większe koszty związane m.in.. z jej utrzymaniem i pracownikami. Od 2016 r. organizujemy kulturalne lato i skwer kultury. Doszedł Jarmark Jarosławski. W ubiegłym roku namiot sferyczny. To zwiększa koszty – dodawał.

   Ten rok miał być droższy również dlatego, że planowano remont holu w kamienicy Attavantich, imprezy związane ze 100-leciem odzyskania niepodległości. Huczniejsze obchody Dnia Dziecka ze zespołem Arka Noego. Koncert Maryli Rodowicz i Blue Cafe na Dniach Jarosławia. Z części tych imprez już zrezygnowano. Może się okazać, że na inne pojawią się bilety.

   Tomasz Wywrót, dyrektor CKiP przypominał, że placówka musi podnieść wynagrodzenie najniżej zarabiającym w związku ze wzrostem najniższej pensji oraz wypłacić jubilatki, a to dodatkowe koszty.

- Nie wiem skąd się wzięło tyle wyjazdów i takie koszty. Catering średnio kosztuje 1,5 tys. zł. Rocznie jest około dziesięciu uroczystości głownie państwowych, na które jest zapewniany. Firma promocyjna faktycznie była zatrudniona, ale koszt miesięczny wynosił 500 zł – wyliczał burmistrz. - Zabrano pieniądze przeznaczone na podwyżki płac w centrum, by dać podwyżki w MOPS. Dodatkowo radni przyjęli uchwałę wnioskującą kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie nierównego traktowania, ponieważ uważają, że pracownicy służb socjalnych zarabiają za mało. Średnia pensja w centrum wynosi 2 800 zł brutto. W MOPS 3 300 zł. Te cyfry mówią same za siebie - dodawał.

 

W CKiP pracuje 18 osób. Część z nich zajmuje się obsługą trasy podziemnej. Czuwa nad nią od 4 do 6 osób. Podziemne przejście daje rocznie około 55 tys. zł. są to wpływy z biletów. Jego koszty utrzymania rosną. Wiąże się to z naprawami remontami. Trudno oszacować jaką kwotę centrum musi dołożyć do funkcjonowania podziemnej trasy. Zysku na pewno nie przynosi.

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum