Misiek w lasach koło Pruchnika

Autor: Erka 16.03.2018 Nr: 11/2018
Ten osobnik nie był ułomkiem. Mógł ważyć nawet 200 kilogramów. Został złapany w fotopułapkę zastawioną przez Piotra Blajera, pszczelarza z Chorzowa
Ten osobnik nie był ułomkiem. Mógł ważyć nawet 200 kilogramów. Został złapany w fotopułapkę zastawioną przez Piotra Blajera, pszczelarza z Chorzowa
Fot. Piotr Blajer

- Prawdopodobnie pojawia się na tym terenie. Takie zgłoszenia docierają od ludzi. Wybierając się do lasu należy zachować szczególną ostrożność – zaleca Zbigniew Dąbek, leśniczy Leśnictwa Węgierka, przy okazji przypomina, że przy drogach wjazdowych do leśnych kompleksów ustawione są ostrzeżenia o rejonie przebywania niedźwiedzia.

O obecności niedźwiedzia mówią zgłoszenia od osób, które zetknęły się z jego śladami, a potwierdza je atak miśka, do którego doszło pod koniec lutego w gminie Fredropol. Niedźwiedź zabił wtedy psa i poranił konia.

   Jak tłumaczy leśniczy zwierzak nie przebywa w jednym miejscu. Patroluje dość spory teren. Może być koło Przemyśla, a następnego dnia w okolicy Pruchnika. – Mogły go wybudzić prace przy poszukiwaniu gazu. Po lasach jeżdżą samochody, prowadzą wiercenia, są odstrzały. Rozbudzony niedźwiedź szuka pożywienia. Spotkanie z nim może być groźne – przestrzega Z. Dąbek.

 

Miśki pojawiały się już wcześniej

Wizyty niedźwiedzi zdarzały się w południowej części powiatu jarosławskiego i przeworskiego już wcześniej. Przed trzema laty dwie kobiety spacerujące w okolicy Świebodnej w gminie Pruchnik natknęły się na niedźwiadka. Było to pod koniec sierpnia. W ubiegłym roku w lipcu dorosły niedźwiedź kilkakrotnie niszczył pasiekę zlokalizowaną w Leśnictwie Węgierka. Ule znajdowały się niedaleko zabudowań Węgierki. Miśka udało się wtedy złapać w fotopułapkę.

   Już wcześniej przy drogach do lasu pojawiły się ostrzeżenia ustawione przez Nadleśnictwo Kańczuga. Do dzisiaj stoją w obrębie leśnictw w Rączynie, Węgierce, Borowcu i Kramarzówce. Misiek wpadał też w fotopułapki zastawione przez myśliwych.

Leśnicy apelują o ostrożność, ponieważ kontakt z tak dużym drapieżnikiem może skończyć się tragicznie. Szczególnie w tym okresie, gdy miśki mają większe trudności ze znalezieniem pożywienia.

- Wygląda na to, że niedźwiedź bardzo dobrze czuje się na terenach zarządzanych przez Nadleśnictwo Kańczuga i póki co nie zamierza nas opuszczać, dlatego prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności w czasie przebywania na terenach leśnych. Najlepiej omijajmy młodniki oraz miejsca rzadko uczęszczane przez ludzi, a do lasu wybierajmy się w towarzystwie innej osoby, która w razie niebezpieczeństwa udzieli nam pomocy – taki apel od dłuższego czasu znajduje się na stronie nadleśnictwa.

   Jeśli mimo wszystko natkniemy się na miśka należy, choć to nie takie proste, zachowywać się spokojnie. Zejść mu z drogi, ale nie uciekać. Nie warto też szukać ratunku na drzewie, bo niedźwiedź też potrafi się wspinać.

Komentarze
Popularne