Oddali mundury i odeszli. Poszło o wóz bojowy

Autor: 23.03.2018 Nr: 12/2018
Jak zapewnia prezes OSP w Gorzycach dh Zdzisław Chmura, straż, która liczyła około100 członków, nie upadła z powodu rezygnacji dwudziestu dwóch. Nowy samochód i cała organizacja wciąż mają komu służyć.
Jak zapewnia prezes OSP w Gorzycach dh Zdzisław Chmura, straż, która liczyła około100 członków, nie upadła z powodu rezygnacji dwudziestu dwóch. Nowy samochód i cała organizacja wciąż mają komu służyć.

Dwudziestu dwóch strażaków zrzuciło hełmy i nie chcą już pełnić służby w OSP Gorzyce. Czują się oszukani, bo dotychczas służący im wóz bojowy ma trafić na sprzedaż, a zakupiony do jednostki nowy samochód, ich zdaniem nie sprawdzi się we wszystkich akcjach, w jakich mogliby uczestniczyć. Zarząd OSP ma odmienne zdanie na ten temat. Przekonuje też, że zmiana była konieczna.

Nie powiedziano nam, że przyjmując nowy, mniejszy samochód, będziemy musieli oddać stary. Stary miał zbiornik 2500 litrów wody, nowy tylko 1000. Do dużego pożaru teraz nawet nas nie zadysponują. A my chcemy czuć się strażakami, a nie tylko zabezpieczać wydarzenia. Próbowaliśmy rozmawiać, ale nasze głosy nie docierają – alarmuje nas były już strażak gorzyckiej jednostki. Były, bo po tym jak w remizie zagościł nowy samochód, podobnie jak on, rezygnację z pełnienia służby złożyło dwudziestu jeden innych.

 

Zarząd OSP: „Działania były prowadzone według procedur”

Prezes OSP Gorzyce dh Zdzisław Chmura o zaistniałej sytuacji rozmawia ze spokojem. Ubolewa i nie rozumie zachowania młodych strażaków.

Proszę spojrzeć na te protokoły, my niczego nie ukrywaliśmy. Strażacy wiedzieli o naszych działaniach, o staraniach w pozyskaniu nowego samochodu, bo ten był już stary, czterdziestoletni, w każdej chwili mógł się zepsuć, a koszty naprawy są niemałe – wymienia prezes. – Nie mam wpływu na ich decyzję w kwestii rezygnacji, ale nie może być tak, że odmienne zdanie kilku chłopaków, zadecyduje o tym, czy mamy nabyć nowy samochód czy nie, czy zostawić stary.

   Zarząd OSP Gorzyce w październiku 2017 r. po przedstawieniu możliwości nabycia nowego samochodu, podjął decyzję o sprzedaży starego samochodu. Jest z tego sporządzony protokół. Wiedzieli to zresztą wszyscy, więc teraz pytanie, skąd to nagłe poruszenie? W styczniu na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym temat wrócił i pokazał odmienne zdanie pewnej grupy. Sam ówczesny komendant PSP w Przeworsku bryg. Janusz Flak tłumaczył druhom, że nowy samochód z pewnością spełni ich oczekiwania. Widząc dziwny rozłam w jednostce, prezes chciał złożyć rezygnację z pełnionej funkcji, ale gdy przyszło do głosowania, wszyscy się tej rezygnacji sprzeciwili.

W tej sytuacji rozkładam ręce – mówi Z. Chmura. – Zarząd dostał jednogłośne absolutorium, nie przyjęli też mojej rezygnacji, czyli rozumiem akceptują nasze poczynania. Zatem skąd i po co teraz te głosy, czy to tylko krytyka dla krytyki? – pyta.

   Przewodniczący Rady Gminy Stanisław Wielgos, który rozpatrywał pismo grupy strażaków opowiadających się m.in. za pozostawieniem starego samochodu, wypowiada się stanowczo w tej sprawie.

To godne pochwały, że stawiają stan bezpieczeństwa jako priorytet, ale nie zapominajmy o tym, że istnieje wyraźny podział pomiędzy obowiązkami OSP i PSP, co zresztą reguluje ustawa o pożarnictwie – mówi. – W przypadku klęski żywiołowej, OSP Gorzyce nie będzie jedyną jednostką, która ze swoim potencjałem stanie do walki z zagrożeniem, a ma działać tylko pomocniczo służbom przygotowanym do tego profesjonalnie.

   Tematem zajmowała się odpowiednia Komisja Rady Gminy Tryńcza i w oparciu o zebrane informacje uznała, że nie zachodzi konieczność pozostawienia starego samochodu, bo to wiąże się z dodatkowymi kosztami – rozbudową remizy, zakupem nowych opon do starego samochodu, utrzymaniem kolejnego kierowcy – a Rada Gminy nie przeznaczy dodatkowych środków na ten cel. Ponadto stary samochód został zakupiony przez Gminę, a nie OSP, więc Rada ma prawo decydować o jego dalszym losie.

 

Nowy samochód za blisko 200 tysięcy złotych

Zakup nowego pojazdu większość strażaków sobie chwali.

Nowy wóz jest świetnie wyposażony i doposażony według naszych potrzeb za dodatkowe pieniądze, ze zbiornikiem 1000 l wody i 100 l środka pianotwórczego – wyjaśnia naczelnik jednostki dh Leszek Flak. – To absolutnie nam wystarczy!

Skąd ta pewność? L. Flak wcześniej przeanalizował akcje wyjazdowe OSP Gorzyce w 2017 r.: dwa razy palił się komin, raz poszycie w lesie i raz słoma na polu. W każdym z przypadków w akcji uczestniczyło co najmniej 4 jednostki, w dwóch przypadkach w ogóle nie użyto wody, więc nie rozumie, o co ten bunt o większy zbiornik.

Pojazd typu lekkiego o pojemności zbiornika 200 litrów ma Gniewczyna i z tego co wiem, w ubiegłym roku wyjeżdżali na kilka akcji tylko tym samochodem, choć mają i duży, a wystarczał im w zupełności. A nasz samochód spełnia wymogi średniego – precyzuje naczelnik. – Czy to przekona niedowiarków, którzy zwątpili?

   Zarząd jednostki chce w najbliższym czasie wykonać inwestycje w strażnicy – położyć płytki i wykonać boksy na mundury. Tylko w ub. roku. nakłady poniesione na jednostkę w Gorzycach przekroczyły 200 tys. zł (w tym zakup samochodu), z czego 81,5 tys. zł pochodziło z gminnego budżetu. Gmina Tryńcza tylko w ciągu ostatnich 5 lat poniosła wydatki związane z działalnością OSP na terenie gminy w wysokości 2,6 mln zł, z czego 2,3 mln zł stanowiły wydatki inwestycyjne.

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum