Suplement świąt

Suplement świąt

Jest żurek z torebki, święconka z marketu i plastikowa pisanka z dekoracją jakoś dziwnie kojarzącą się z malunkami z południowo-wschodniej Azji. Zajączek też jest. Plastikowy, papierowy, z ciasta, a nawet drewniany. Palmy w różnych kształtach, formach i barwach też były.

   Babek jakby mniej. Baranków też, choć to one są symbolem bezpośrednio związanym z Chrystusem, a Wielkanoc to przecież radość ze zwycięstwa życia nad śmiercią. Zwycięstwa jakie niesie tyle co rozpoczęta wiosna i zwycięstwa jakie było udziałem człowieka z krwi i kości przed ponad 2 tysiącami lat. 

   Wracając do straganów i sklepowych półek. Wszystko można tam znaleźć. Od strony produktowej przedświąteczna oferta zwala z nóg. Ludzie zachowują się podobnie, jak chomiki przed zimą stulecia. Kupują co popadnie. Nie patrząc, czy potrzebne. Co najwyżej po świętach się wyrzuci, ale nie będzie obaw, że czegoś w ten szczególny czas zabrakło.

   W zabieganiu trudno znaleźć czas na chwilę refleksji. Praca, zakupy, sprzątanie, pieczenie i cały przedświąteczny zamęt temu nie sprzyja. Świętowanie też. - Jakoś te święta trzeba przetrwać – mówimy. Potem się pozbieramy. Wychodzi na to, że Wielkanoc Wielkanocą, a odrodzenie przyjdzie później.

   Ginie nam tajemnica tego czasu. Wprawdzie zostaje tradycja, ale już traktowana jako wartość sama w sobie, a nie element całości. Pozostają obrzędy, ale coraz częściej traktowane, jako cześć tradycji. Przesłanie, jakie niesie nie tylko zmartwychwstanie, ale też okres poprzedzający gubi się.

   Najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie wspominające zwycięstwo życia jest mocno związane z czasami naszych przodków żyjących tysiące lat przed Chrystusem. Nadejście wiosny, przebudzenie życia zawsze było wielkim wydarzeniem. Oczyszczano się z zimowego brudu. Żegnano boginie zimy. Witano patronki życia i urodzaju. Różne miały miana, ale symbolizowały to samo. Taka jest też chrześcijańska Wielkanoc. Poprzedzają ją dni wyciszenia. Milkną dzwony kościelne. Zostaje pusty ołtarz. Nie ma codziennej mszy św. Przychodzi czas refleksji. W kościele przeżywamy żałobę. A potem przychodzi zmartwychwstanie. Zwycięstwo życia, dobra i prawdy. Z rezurekcją nadchodzi czas odrodzenia. Nowego życia. Kolejny cykl.

  Poświęćmy chwilkę na refleksję nad tym, co jest w nadchodzących świętach najważniejsze. Zostawmy co złe. Pozwólmy by spełniła się tajemnica zmartwychwstania. Lżej będzie.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum