Uratują rozpadające się domy

Autor: Erka 30.03.2018 Nr: 13/2018
– Dla nas to bardzo ważna sprawa. Chodzi nie tylko o drogę, ale też zabezpieczenie domów – mówią mieszkańcy Świedobnej. Na fotografii od lewej sołtys Józef Dragan, radny Stanisław Stanik i Janina Stanik, właścicielka jednego z zagrożonych domów
– Dla nas to bardzo ważna sprawa. Chodzi nie tylko o drogę, ale też zabezpieczenie domów – mówią mieszkańcy Świedobnej. Na fotografii od lewej sołtys Józef Dragan, radny Stanisław Stanik i Janina Stanik, właścicielka jednego z zagrożonych domów

Osuwająca się ziemia ze zbocza w Świebodnej niszczy około kilometra drogi oraz zagraża jedenastu domom. Mieszkańcy borykają się z pęknięciami murów od lat, a służby drogowe uzupełniają nawierzchnię. Dzięki wsparciu z pieniędzy na osuwanie skutków klęsk żywiołowych zabezpieczonych w budżecie państwa jedyne w powiecie jarosławskim osuwisko będzie ustabilizowane.

Janina Stanik mieszka w jednym z zagrożonych domów.  – Pęknięcia i rysy widoczne na zewnątrz murów są również wewnątrz. Zabudowania gospodarcze też są popękane. Nawet studnia ucierpiała oraz rury doprowadzające wodę. Coraz częściej przychodzi myśl, że ściana się zawali – mówi. Z jej relacji wynika, że osuwisko uaktywniło się w ostatnich latach. W ubiegłym roku uszkodzenia domu zostały opisane przez specjalistów zajmujących się stabilnością budowli. Plomby nałożone na uszkodzone miejsca mają informować o postępie procesu. Właściciele uzyskali odszkodowanie od ubezpieczyciela za poniesione szkody, ale jak mówią, jest nieporównywalne z zakresem zniszczeń. W podobnej sytuacji są sąsiedzi. W sumie zagrożonych jest kilkanaście domów.

- Nawet w remizie leżącej dalej od miejsca, gdzie widać, że podłoże zjeżdża pojawiają się szpary na murach – mówi Józef Dragan, sołtys Świebodnej. Razem z radnym Stanisławem Stanikiem wspominają przypadki sporych osunięć ziemi. – Pojawiały się wyrwy tak głębokie, że zakrywało stojącego człowieka. Liczymy na to, że końcu problem usuną. Dla nas to ważna sprawa – mówią.

 

Prace pochłoną około 11 mln zł

Pierwsze działania związane z zabezpieczeniem osuwiska rozpoczęto w 2015 r. Wtedy Powiatowy Zarząd Dróg w Jarosławiu wystąpił do Instytutu Geologii w Krakowie o wykonanie ekspertyzy, czy usunięcia niszczące drogę i zagrażające domom są osuwiskiem. Zabudowania wprawdzie pękały wcześniej, a szosa zjeżdżała, jednak formalnie nie było kwalifikacji uznającej teren za osuwisko. Rok później była już gotowa dokumentacje geologiczna. Sfinansował ją budżet państwa. W 2017 r. przygotowano dokumentację na zabezpieczenie i odbudowę. Kosztowała 130 tys. zł. Z tego większość pochodziła z kasy państwa.

   W tym roku powiat jarosławski dostał zapewnienie, że dostanie 3 mln zł na zabezpieczenie miejsca z pieniędzy na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Z powiatowego budżetu dojdzie jeszcze 735 tys. zł. Kolejne dofinansowania i prace przewidziano na następne dwa lata.

 

Co zrobią?

- W tym roku wykonamy odwodnienie. Będzie to m.in. rozbudowany system drenujący. W następnym roku planujemy opalowanie terenu, czyli  zostanie wykonane około 70 pali różnej długości oraz umocnienie brzegu potoku te prace ustabilizują podłoże. Ostatni rok poświęcimy na odbudowę korpusu drogowego – wylicza Janusz Obłoza, dyrektor PZD w Jarosławiu. – Są to prace skomplikowane i stosunkowo drogie – dodaje.

 

Osuwisko. Co to jest?

W miejscu osuwiska około 9 metrów pod powierzchnią gruntu przebiega śliska warstwa łupkowa. Podsiąknięta wodą działa jak pochylnia, po której wyższe warstwy zjeżdżają w stronę płynącego obok drogi potoku. Woda zabiera ziemię i stok powoli się obniża, a stojące na nim domy i biegnąca wzdłuż niego droga ulegają zniszczeniu.

   W Świebodnej osuwisko uaktywniło się przed kilkudziesięcioma laty. Po zmianie zagospodarowania gruntów na stoku. Wcześniej były one uprawiane w tradycyjny sposób. To powodowało zatrzymanie wód opadowych. Obecnie spora część jest nie użytkowana i większe ilości wody podsiąkają do warstwy łupków. W efekcie stok zjeżdża.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum