Pięknie tu, ale...

Pięknie tu, ale...

Źle nie jest. Jednak trudno powiedzieć, by było zbyt dobrze. Zawsze jest coś. Jakieś ale. Taki nasz charakter. Dziwimy się innym, że patrzą pozytywnie. Podchodzimy do nich z ostrożnością, bo albo niespełna rozumu, albo rzeczywiście im się powiodło. A u nas po staremu. Jedno się sypie. Drugie przepadło. Sąsiad ma lepiej, a to wkurza.

   Na dodatek, ta cała reszta, nie potrafi zrozumieć, że nie ma racji. Półgłówki jakieś. Przecież widać, że się mylą, a oni przy swoim obstają. Gdzie rozum podziali, by tak prostej sprawy nie rozumieć. O wszystko się trzeba wykłócać. Co za świat. Wszędzie skrzeczy. Nieporozumienia na każdym kroku.

   Przed świętami można było się przekonać, ile zdrowia kosztuje decydowanie o sprawach bardzo ważnych, a wytężona praca dla dobra ogółu za marne grosze niesie pełno nieporozumień. Lokalne władze mają to do siebie, że nie mogą znaleźć wspólnego języka i często dyskusję zastępują monologi. Każdy sobie gada i drugiego nie słucha.

   Na sesji miejskiej w Jarosławiu emocji nie brakowało. Dostało się szefowej od oświaty. W odpowiedzi burmistrz zwołał konferencję prasową i ustami swego zastępcy stwierdził, że atak był oparty na bzdurach, a nie merytorycznych argumentach. Przyznał jednak, że doszło do zawirowań w przepływie informacji, ale to jego wina, a nie głównego. Wcześniej też była konferencja. Dotyczyła smogu i pieców, a przy okazji burmistrz wytłumaczył wiele. Wiemy już, że poprzednie starania o dopłaty na wymianę pieców przepadły, bo ludzie chcieli od razu unowocześnić się za bardzo, a smog jest, bo palą byle czym. Dzięki temu jesteśmy w czołówce. Jak wyglądają pyły PM10 unoszące się nad miastem chciał obejrzeć jeden z mieszkańców Jarosławia i podpalił stertę opon. Nie wiadomo, czy pyły namierzył, ale wiemy, że mandat zobaczył.

   W Pruchniku też nie było spokojnie podczas posiedzenia rajców. Poszło o okręgi wyborcze. W Chłopicach także się okazało, że wszyscy myślą dobrze, tylko po co tyle zebrań komisji działających przy radzie. W gminie Radymno było jak zawsze, czyli za nic nie mogli się dogadać. Tam przynajmniej jest ciekawie i przy transmisji z sesji można się rozerwać. W przeworskim ratuszu też przed świętami mieli sesję i radni odwołali panią skarbnik. Chodzą słuchy, że poszło o powiązania służbowo-prywatne. 

   Trudno się dziwić, że jest niewesoło, skoro czasy takie. Nawet w głosie burmistrza Jarosławia wyczuwało się zatroskanie, gdy przez głośnik przy rynku mówił o radości i zadowoleniu z okazji zbliżających się świat. Muzyczny podkład jeszcze to podkreślał. Wyskakująca po nim reklama była radośniejsza.

   Przeżyć jakoś można. Szkoda tylko, że nadziei na poprawę nie ma. Wprawdzie każdy chce, by było lepiej, tylko każdy co innego ma na myśli, a to już problem.

Komentarze
Popularne