Działka po śmietnisku nie pójdzie w dzierżawę

Autor: Erka 13.04.2018 Nr: 15/2018
Większość radnych spokojnie przysłuchiwała się dyskusji i tak samo większość zagłosowała przeciw uchwale
Większość radnych spokojnie przysłuchiwała się dyskusji i tak samo większość zagłosowała przeciw uchwale

Prywatny przedsiębiorca nie zrobi na razie plantacji roślin energetycznych na około 7 hektarowej działce po dawnym śmietnisku przy ul. Kamiennej w Jarosławiu. Zgody na dzierżawę, już po raz drugi, nie wyrazili radni. Decyzji towarzyszyła dość długa dyskusja z burmistrzem, w której obie strony nie do końca się rozumiały.

 

Projekt uchwały o zgodzie na wieloletnią dzierżawę udzieloną w trybie bezprzetargowym wspomnianej działki wpłynął na sesję zwołaną 5 marca. Wtedy radni orzekli, że przed decyzją powinny go przeanalizować komisje rady. Na kolejnej sesji, tym razem nadzwyczajnej, projekt znowu był i tym razem wywołał dłuższą dyskusję. W efekcie spotkał go taki sam los, jak wcześniej.

 

Radni

Piotr Kozak zwrócił uwagę, że powinien minąć dłuższy czas do powrotu na sesję odrzuconej uchwały. Ta wróciła bardzo szybko, a radny nie widzi celu w takim pośpiechu. Pytał także, jak byłaby cena dzierżawy. Marian Janusz dopytywał, czy nie żadnych ograniczeń inwestycyjnych na terenie byłego składowiska. Z kolei Michał Muzyczka prosił o informację, czy teren jest objęty planem zagospodarowania, jakie są przesłanki dzierżawy w formie bezprzetargowej i dlaczego miasto tego obszaru nie zagospodarowało. Przypominał, że w mieście są lasy i dają dochody. Mariusz Walter miał obawy, co do losów obszaru za kilkadziesiąt lat. Zastanawiał się też, dlaczego wspomnianej działki nie może zagospodarować któraś ze spółek miejskich i czerpać z niej zyski zamiast prywatnego dzierżawcy. Tadeusz Słowik zwracał uwagę, że projekt uchwały nie zawiera nic, za wyjątkiem stwierdzenia zgody przez radę, więc zmusza do decyzji w ciemno.

 

Burmistrz

Burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch tłumaczył, że pojawił się zainteresowany tym terenem inwestor. Nie chcąc działki sprzedawać zdecydowano o dzierżawie i można było ogłosić ja w trybie bezprzetargowym. – My tych działek nie sprzedajemy. Przy dzierżawie miasto może zyskać. Wpłyną podatki i opłaty, a nasadzone rośliny dodatkowo oczyszczą powietrze - przekonywał. O planach chętnego do wydzierżawienia mówiła też Grażyna Strzelec, dyrektor Wydziału Geodezji i Gospodarki Mieniem.

 

Nie przekonało to radnych i uchwała nie znalazła akceptacji. – Dziwne podejście do gospodarowania. Komuś się opłaca, a nam nie – skomentował poczynania burmistrza przewodniczący RM Janusz Szkodny.

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum