Na własne życzenie

Autor: ts 13.04.2018 Nr: 15/2018
Na własne życzenie
Fot. K. Loc

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: - To był nasz najgorszy mecz w tym sezonie - mówił Vit Teleky, trener JKS. „Czarno-niebieskie” nie mogły się „odnaleźć” w Krapkowicach. Od początku „błądziły” i w efekcie tylko na własne życzenie przegrały z outsiderem ligi. 


OTMĘT KRAPKOWICE – SPR JKS JAROSŁAW 31-28 (15-13)

OTMĘT: Mazurkiewicz, Wrzodek – Szaja, Medwid, Orlik 5, Kochanowska-Wistuba, Staszkiewicz 8, Bielecka 3, Górka 4, Blozik 2, Gołąbek 4, Szwajkiewicz, Kołodziej, Kuźmik, Wymysłowska, Pałac  5.

JKS: Musakova – Bartoszek, Kozdrowicz 2, Strzębała, Sestakova 3, Luberecka 4, Nasiłowksa 10, Bajzova 1, Ryshko 2, Turkalo 5, Motowidło 1. Trener: Vit Teleky.

Sędziowali: J. Budzianowski (Gliwice) i Krzysztof Pytlik (Siemianowice Śląskie). Kary: 8 i 8 minut. Widzów: 250.

 

Trzeba przyznać, że rywalki zagrały z ogromną determinacją i wzniosły się na wyżyny swoich umiejętności, jednak nasz zespół, który na mecz pojechał w 11 osobowym składzie, powinien sobie mimo wszystko poradzić. Niestety od początku miał spore kłopoty ze skutecznością, pudłując nawet z czystych pozycji, albo rzucając w taki sposób, że przeciwniczki nie miały kłopotów z obroną. Na pierwszego gola kibice w Krapkowicach musieli czekać aż do 3 minuty, gdy trafiła Natalia Staszkiewicz, dopiero w 5 minucie odpowiedziała Magdalena Sestakova i było po 1. Remis notowano również w 10 i 12 minucie, najpierw 3-3, następnie 4-4. JKS cały czas grzeszył nieskutecznością, do tego bardzo słabo spisywał się w defensywie, więc gospodyniom udawało się minimalnie prowadzić. Wydawało się, że przełamanie nastąpi w 26 minucie kiedy gola zdobyła Michaela Bajzova. Jarosławianki wyszły wtedy na prowadzenie 11-10, ale przewagi nie zdołały ani powiększyć, ani utrzymać. Fatalnie zaczęły też drugą część pojedynku pozwalając piłkarkom Otmętu uciec na cztery trafienia. W 39 minucie gry przewaga krapkowiczanek urosła nawet do 6 goli, co przy normalnej dyspozycji naszej drużyny pewnie nie stanowiłoby większego kłopotu, jednak biorąc pod uwagę jak jarosławianki prezentowały się tego wieczoru, był to już dystans spory. Za sprawą najskuteczniejszej na boisku Wioletty Nasiłowskiej JKS zdołał jeszcze trochę podgonić i w 48 minucie zrobiło się tylko 25-23, ale psuł kolejne akcje. W samej końcówce dwukrotnie sytuacje sam na sam zmarnowała Natalya Turkalo i przykra niespodzianka stała się faktem.

 

POZOSTAŁE WYNIKI: MTS Żory - SPR Olkusz 28:31 (16:13); Varsovia Warszawa - AZS AWF Warszawa 26:26 (13:13) k. 3:4; Wesoła Warszawa - Sośnica Gliwice 29:32 (15:13); Olimpia Beskid Nowy Sącz – AZS UMCA Lublin 29:22 (16:18).

 

  1.

Olkusz

15

36

469-425

  2.

AZS AWF

16

34

438-427

  3.

Sośnica

15

33

432-358

  4.

UMCS

15

31

384-357

  5.

MTS

16

25

450-439

  6. 

Varsovia

15

23

431-399

  7.

Olimpia

15

18

420-411

  8.

JKS

15

17

376-420

  9.

Otmęt

15

6

330-440

  10.

Wesoła

15

5

365-419

 

Komentarze
Popularne