Anonim, afera, antykorupcja i trzy prawdy

Rozpętała się afera, a może tylko podsycana kompleksami plotka tak się rozrosła, że stracono nad nią panowanie. Trudno oceniać, gdy nie znamy wszystkich faktów. Na pewno coś jest na rzeczy. Nie wiadomo tylko, w którą stronę się zwróci.

Liczę, że dowiemy się, co zdarzyło się w starostwie, w podległych mu placówkach oświatowych i kto niesłusznie ucierpiał. Pewności niestety nie mam. Wprawdzie po to opłacamy różne służby, urzędników i instytucje, by nie kręcili tylko stali na straży prawdy. Jednak życie pokazuje, że stoją, tylko różne prawdy wyznają. Ks. Józef Tischner mówił o trzech góralskich prawdach. Były więc: „świento prawda, tys prawda i gówno prawda”. Dziś tych prawd jest bez liku i każdy ma swoją. Często całkiem odmienną niż sąsiad. Dobrze, że wszyscy są niemal święci.

W każdym razie coś ruszyło w lokalnej polityce, która sama w sobie ma się za bez porównania większą niż polityka na szczeblu krajowym, a nawet europejskim. Można się było spodziewać, że ruszy, bo wybory coraz bliżej. Jeszcze niejedna afera się wykluje do jesieni. To w naszym światku normalny element walki o wyborcę. I nie chodzi o to, by kogoś rozliczyć z nadużyć. Wystarczy, że pojawi się CBA, NIK albo inna poważnie brzmiąca instytucja. Już to przypnie łatkę i cel zostanie osiągnięty pod warunkiem, że o takiej wizycie ludzie się dowiedzą. Tak to już jest. Nie kojarzymy CBA z zapobieganiem korupcji tylko z wyłapywaniem łapówkarzy. Dziwne to, bo antyalkoholowych instytucji nie wiążemy bezpośrednio z łapaniem pijaków. Wychodzimy z założenia, że jeśli z CBA byli, to musiały być przekręty, a przecież funkcjonariusze tej instytucji zawitali ostatnio do wielu urzędów, sprawdzili i pojechali.

Nie brzydzę się anonimów, ale obawiam się ludzi, którzy je piszą. W przypadku doniesienia, które spowodowało napiętą sytuację dookoła starostwa wszystkie znaki wskazują, że zostało napisane przez osoby związane ze szkołami. Mówi się, że nikt nie chciał się podpisać, bo boi się o pracę, ale też słychać, że jest to zdanie wielu. Straszne to, że ludzie, którzy powinni uczyć młodzież odwagi cywilnej, sami jej nie mają. Straszne, że nie wierzą w siebie i że są tak uzależnieni od innych. Czyżby obawiali się, że bez zewnętrznego poparcia przepadną.

   Anonimowo protestuję, ale siedzę cicho i robię co każą. Dzięki takim podejściom rozwijają się totalitaryzmy.

Komentarze
Popularne
Komentowane