Lider „odjechał” przed przeerwą

Autor: ts 27.04.2018 Nr: 17/2018
Lider „odjechał” przed przeerwą
Fot. K. Loc

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: Piłkarki JKS-u napsuły krwi liderowi z Olkusza, tylko w pierwszych 20 minutach. Jarosławianki mimo „szarpanej” gry trzymały się wówczas nieźle. Potem jednak „zgrzeszyły” taką ilością błędów, że mogły liczyć jedynie na najniższy wymiar kary. Już w piątek, 27 kwietnia w ostatniej serii gier sezonu 2017/18 „czarno-niebieskie” we własnej hali podejmować będą drużynę WKPR-u Wesoła Warszawa. – Chcemy godnie pożegnać się z kibicami – mówią nasze dziewczyny. 


SPR OLKUSZ - JKS JAROSŁAW 36-25 (22-14)

SPR: Petlic - Masiuda 3, Kolonko 11, Zub 7, Wcześniak, Nawara 8, Łebko, Mrozowska 6, Łyczak 1. 
JKS: Kulpa, Musakova - Nasiłowska 2, Strzębała, Turkalo 7, Ryshko 2, Sestakova 2, Luberecka 5, Bajzova 4, Wojtaszek, Motowidło 2, Rygiel 1.
Sędziowali: M. Fabryczny (Mysłowice) i J. Rawicki (Katowice). Kary: 0 i 10 minut. Widzów: 250.

 

Lider „odjechał” jarosławiankom jeszcze przed przerwą. – Daliśmy sobie narzucać aż 22 gole, to nie jest normalne – mówi Vit Teleky, trener JKS. Wiadomo  było, że walczące o awans gospodynie w starciu z naszym zespołem, mającym już zapewnione utrzymanie, będą zdecydowanym faworytem. Początek należał jednak do JKS-u. Trafienia Nataly Turkalo, Angeliki Lubereckiej i Wioletty Nasiłowskiej dawały jarosławiankom prowadzenie 3-0. Olkuszanki zdołały zmniejszyć straty dopiero gdy grały w podwójnej  przewadze. Na plus wyszły w 13 minucie za sprawą Klaudii Zub. W 22 minucie wygrywały  14-11 i wtedy w naszej ekipie coś się zacięło. Mimo niezłej postawy obu bramkarek – Annymarii Musakovej i Dagmary Kulpy „czarno-niebieskie” zaczęły seryjnie tracić gole. Działo się tak głównie po błędach w ataku i błyskawicznych kontrach. Przewaga urosła aż do 8 goli i stało się jasne, że jeśli JKS chciał myśleć o korzystnym wyniku, to w drugiej połowie musiałby wznieść się na wyżyny, swoich umiejętności. Tak się nie stało, jarosławianki nie poprawiły gry, a wręcz przeciwnie z minuty na minutę wyraźnie traciły wigor. Między 40 a 43 minutą na chwilę się jednak poderwały. Najpierw swojego pierwszego gola w „dorosłej” lidze zdobyła Aleksandra Rygiel, potem na listę strzelczyń wpisały się kolejno Tatiana Ryshko, Angelika Luberecka i Natalya Turkalo. Dystans zmalał do 6 trafień 27-21 i mógł jeszcze maleć, ale JKS zmarnował rzut karny, a później znowu zgubił piłkę w ataku. Miejscowe opanowały więc sytuację i po 7 golach z rzędu ponownie „uciekły”.

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum