Żąda milionowych odszkodowań od policjantów i sędziów

Autor: Erka 04.05.2018 Nr: 18/2018
Józef Ciszek zapowiada, że będzie się upominał u Prokuratora Generalnego oraz w Sejmie. Zapewnia, że to, co pokazał, to tylko wierzchołek góry lodowej
Józef Ciszek zapowiada, że będzie się upominał u Prokuratora Generalnego oraz w Sejmie. Zapewnia, że to, co pokazał, to tylko wierzchołek góry lodowej

Żądam 930 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia od głównego sprawcy winnego w całości popełnionych przestępstw zbrodniczych – tak rozpoczynający się wniosek złożył Józef Ciszek z Sośnicy w Sądzie Okręgowym w Przemyślu. Obwinia byłego policjanta. To jeszcze nie wszystko. Mężczyzna domaga się odszkodowań także od sędziego, prokuratora i kolejnego policjanta. W sumie na ogromną sumę.

Od sędziego chce 970 tys. zł, a od kolejnego policjanta 370 tys. zł i pozbawienia go prawa wykonywania zawodu na okres 12 lat. Tyle samo od jednego z jarosławskich prokuratorów oraz zakazu wykonywania zawodu na okres 14 lat i 15-letniej kary więzienia. Mężczyzna stwierdza, że od 2007 r. jest prześladowany, nękany i bezprawnie karany. Wymienia w sumie kilkadziesiąt wyroków, według niego opartych na fałszywych zeznaniach i ustaleniach, a wniosek o odszkodowanie do tyczy tylko cząstki z nich.

Od widma na drodze się zaczęło

- 1 grudnia 2006 r. godz. 16.20. Jest już ciemno. Jadę ul. Złota Góra w Radymnie. Nagle zauważyłem przed sobą widmo. Zacząłem wolno hamować obawiając się, że przy ostrym zatrzymaniu jadący za mną mnie uderzą. Widmo okazało się nieoświetlonym autobusem stojącym na drodze. Uderzyłem w niego – opowiada J. Ciszek. Zniszczył samochód. Autobus niewiele ucierpiał, a jego kierowca stwierdził, że pojazd był oświetlony, ponieważ zatrzymał się tylko by wypuścić pasażerów. Mężczyzna nie zgodził się z postanowieniami policji. Sprawa trafiła do sądu. Sąd uznał go winnym. J. Ciszek się odwołał i usłyszał znacznie surowszy wyrok. J. Orzeczono 700 zł grzywny, 170 zł kosztów i na półtora roku stracił prawo jazdy. Wyrok uprawomocnił się, ale J. Ciszek prawa jazdy nie oddał, ponieważ nie zgodził się z postanowieniem sądu. Uważa, że to kierujący autobusem był winien.

Kto, kogo potrącił?

Do kolejnego zdarzenia drogowego z udziałem J. Ciszka doszło w kwietniu 2008 r. On uważa, że został potrącony przez ciężarówkę omijającą inny samochód. Inni świadkowie twierdzą, że ciężarówka stała na lewym pasie, a kierujący osobowym audi uderzył w oponę naczepy. Uznający się za poszkodowanego uważa, że w tym przypadku, podobnie jak wcześniej został niesłusznie oskarżony i ukarany.

„Zbrodnicze” postępowanie

J. Ciszek uważa, że dokumenty przygotowywane przez policję zawierają nieprawdę. Posądza funkcjonariuszy o korupcję wymieniając sumy, jakie mieli wziąć za fałszywe poświadczenie. Zachowanie stróżów prawa tłumaczy mściwością oraz podejrzeniami o alkoholizm lub narkomanię. - Wszystkie wyroki jakie otrzymałem są bezprawne. Wydane przez nieobliczalnych, mściwych i chorych z nienawiści do uczciwych obywateli – zapewnia w złożonym w SO wniosku. Żąda też uniewinnienia.

Znany policji

- Wobec mieszkańca gminy Radymno prowadzone były postępowania przygotowawcze z art. 180a KK dotyczącego tego, że 81-latek nie stosuje się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami. Od 2016 roku do chwili obecnej KP w Radymnie wszczęła 6 takich dochodzeń, w pięciu sprawach mężczyzna usłyszał zarzuty – informuje kom. Marta Gałuszka oficer prasowy KPP w Jarosławiu. - Od 2013 r. do chwili obecnej funkcjonariusze KP Radymno prowadzili wobec tego mężczyzny czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia z art. 94 kw - sześciokrotnie  ( prowadzenie pojazdu bez uprawnienia) i dwukrotnie z art. 86 kw (spowodowanie kolizji drogowej).

Wszystkie te sprawy nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu a materiały dot. wykroczeń przesyłano do Sądu Rejonowego w Jarosławiu – dodaje M. Gałuszka. 

Sąd zajmie się sprawą

- Przepis, na który powołuje się wnioskodawca dotyczy odszkodowania od osób przeciwko, którym toczy lub toczyło się postępowanie karne. W tym przypadku takiego postępowania nie było, więc nie może w takim trybie żądać odszkodowania. Złożony w wydziale karnym wniosek został przekazany do wydziału cywilnego, który takimi sprawami się zajmuje. Pismo zostanie rozpatrzone, a sąd orzeknie, jakie postępowanie będzie wprowadzone – wyjaśnia Dariusz Jurjewicz, wiceprezes Sądu Okręgowego w Przemyślu.

Trudno powiedzieć jak zakończy się zderzenie racji J. Ciszka z argumentami stróżów prawa. Należy przyznać, że zarzutów ma on sporo, a sumy odszkodowań, jakie chce uzyskać idą w miliony. 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum