Radni z klubu PiS nie chcą nowej elewacji MOK

Autor: 04.05.2018 Nr: 18/2018
Radni klubu PiS nie chcą poręczać kredytu dla MOK. Woleliby poczekać z tą decyzją, wszak budynek nie wygląda aż tak tragicznie.
Radni klubu PiS nie chcą poręczać kredytu dla MOK. Woleliby poczekać z tą decyzją, wszak budynek nie wygląda aż tak tragicznie.

Miejski Ośrodek Kultury w Przeworsku chciał zaciągnąć kredyt i wykonać nową elewację na swoim budynku. Warunkiem jego otrzymania było poręczenie kredytu od Miasta, a do tego potrzebna jest zgoda Rady. Niestety, radni klubu PiS uznali, że sypiąca się elewacja, popisane ściany i hulający w zimie przez nieszczelne okna wiatr, to jeszcze nie taka tragedia.

Prace modernizacyjne przy Miejskim Ośrodku Kultury w Przeworsku trwają od jesieni ubiegłego roku i prowadzone są wokół i wewnątrz budynku. Koszt zadania to 2,1 mln zł, przy dofinansowaniu z zewnątrz 1,1 mln zł. Jak wyjaśniał burmistrz Leszek Kisiel, projekt nie mógł swym zakresem objąć wymiany okien, docieplenia i wykonania elewacji oraz remontów wskazanych w kontroli przez Sanepid, a to w znaczący sposób obniżyłoby koszty eksploatacji budynku.

Z uwagi na katastrofalny, zarówno wizualny jak i techniczny stan zewnętrzny budynku, uznaliśmy z dyrektorem, że podejmiemy starania o pozyskanie środków na wykonanie tych prac – mówił L. Kisiel. – Ich koszt został oszacowany na ok. 600 tys. Chcąc zamknąć całość modernizacji ośrodka w tym roku i jednocześnie przy braku możliwości skorzystania z dofinansowania z UE, za konieczne uznaliśmy sfinansowanie jej kredytem.

   Rzecz w tym, że banki wskazały na konieczność poręczenia kredytu przez organizatora instytucji kultury, czyli Gminę Miejską Przeworsk. Stąd też na ostatniej sesji pojawił się projekt uchwały w sprawie udzielenia poręczenia dla Miejskiego Ośrodka Kultury.

 

Im gorzej, tym lepiej?

Jak się okazało, członkowie klubu radnych PiS, nie widzą potrzeby takich prac, a na pewno nie od razu.

Mam wątpliwości co do tego rozwiązania, bo z projektu uchwały wynika, że za 154 tys. zł odsetek kredytu, kupujemy czas na możliwość zrealizowania tej inwestycji – podkreślił przewodniczący Rady Miasta i jednocześnie szef klubu radnych PiS Tomasz Kojder. – Gdybyśmy się przygotowali do tego, aby w przeciągu dwóch-trzech lat z własnych środków wykonać inwestycję, nie wydalibyśmy tych 154 tys. zł. Uważam, że budynek nie jest w tak tragicznym stanie, stał tyle lat i jeszcze kilka mógłby zaczekać. A kto wie, czy nie pojawią się możliwości sięgnięcia po środki zewnętrzne – argumentował radny, dodając, że remont poprzez kredytowanie, nie jest dobrym rozwiązaniem.

   Radnych PiS nie przekonywał fakt, że kredyt zaciągnąłby MOK, a nie Gmina Miejska, spłacałby go przez 15 lat z dochodów własnych i co istotne, poręczenie nie wpłynęłoby na zwiększenie zadłużenia miasta. Nie docierało również to, że niezastosowanie się do nakazów sanepidu, może wiązać się z zamknięciem pracowni działających w ośrodku.

   Obecni na sesji radni zagłosowali siedem do siedmiu, za i przeciw poręczeniu. Uchwała nie przeszła. Temat mógłby rozwiązać się inaczej przy pełnym składzie rady, bo do przeważenia szali wystarczyłby jeden dodatkowy głos. Dlatego burmistrz nie składa broni i zapowiada, że projekt przedstawi ponownie na kolejnej sesji. Chce zakończyć prace teraz, a w dalszej kolejności skupić się na ostatnim etapie, tj. modernizacji sali widowiskowej i sceny MOK. To zadanie na przyszłą kadencję i szacunkowy jej koszt to 1,5 mln zł.

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane