Nie chcieli dyskutować o anonimie, ale dyskutowali

Autor: Erka 11.05.2018 Nr: 19/2018
Rafał Młynarski zapewnia, że chce tylko wyjaśnienia, a nigdy nie miał zamiaru rozsiewać propagandę
Rafał Młynarski zapewnia, że chce tylko wyjaśnienia, a nigdy nie miał zamiaru rozsiewać propagandę

Radny Rafał Młynarski zaproponował na ostatniej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego, by w porządku posiedzenia przewidzieć informację o działaniach podjętych w związku z anonimem dotyczącym sytuacji oświaty w powiecie. Rada wniosek odrzuciła, ale sprawa i tak była dyskutowana, choć część radnych uważała, że rozważanie z anonimem w tle godzi w powagę rady.

R. Młynarski powrócił do sprawy anonimu w interpelacjach. Prosił o udostępnienie materiałów z pracy komisji powołanej przez starostę. Chodziło mu wnioski pokontrolne, a nie wewnętrzne dokumenty urzędu. Wywołany do odpowiedzi starosta Tadeusz Chrzan zaznaczył, że nie przywiązuje wagi do anonimów również dlatego, że przychodzi ich do urzędu dużo. Wspomniał, że na początku kadencji otrzymał anonim zarzucający R. Młynarskiemu ustawianie konkursów. – Prosiłbym o umiar w wypowiedziach. Warto ważyć słowa, a nie sprowadzać dyskusji do czegoś, co jest ohydne – mówił T. Chrzan odnosząc się m.in. do wypowiedzi przedstawicieli PSL. Zaznaczał, że kierowanie uwag o dyrektorach wyciągniętych z kapelusza krzywdzi ich, a rozpatrywanie anonimowych pomówień uderza w porządnych ludzi. – Walka politycza nie jest najważniejsza – argumentował starosta stwierdzając, że emanowanie tytułem w lokalnej prasie było żywym przekłamaniem i działaniem politycznym. 

   Z kolei R. Młynarski zapewniał, że chodzi mu transparentność działań, a nie o obrażanie kogokolwiek. Chce tylko wyjaśnienia sytuacji, która w różnych wersjach krąży w lokalnym środowisku.

 

Oszczerstwa i kampania polityczna

 

- Jaki jest sens w debatowaniu nad anonimem – dopytywał radny Marek Kucab. – Pracowaliśmy dobrze, a teraz radny próbuje wykorzystać anonim do kampanii politycznej, a cały nasz dorobek zniweczyć – dodawał. O deliberowaniu nad czymś, co powinno być rozpatrywane znacznie wcześniej mówił Wiesław Strzępek, radny z klubu PSL. – Dla mnie jest nieprawdopodobne, by CBA zwracało się do urzędu, do którego są wiarygodne zarzuty o ich wyjaśnienie – mówił radny zwracając się przy tym do ustępującej naczelnik, by rozważyła pozostanie. Zaznaczył także, że powołanie wewnętrznej komisji nie było zbyt dobrym rozwiązaniem i powinna to zrobić komisja rewizyjna rady powiatu. – Sprawa dotyczy naczelnik wydziału oświaty. Jej pracodawcą jest starosta. Rozpatrywanie tego rodzaju problemów nie leży w kompetencji rady – wyjaśniał Zbigniew Piskorz, przewodniczący Rady Powiatu Jarosławskiego. – Rozumiem, że zawarte w anonimie zarzuty są oszczerstwami –dopytywał Jacek Stańda, wiceprzewodniczący rady. – Powiedziałem jasno i czytelnie – potwierdzał starosta.

- Gdyby anonim był wiarygodny CBA wszczęłoby postępowanie, a nie wysyłała go do nas. W ich ocenie nie był -  podsumowywał T. Chrzan dodając, że każdy ocenia innych własną miarą.

 

Kontrola jednak jest

 

Sprawdzane są dotacje przydzielane niepublicznym szkołom. – To my zwracaliśmy się do różnych instytucji kontrolnych, ponieważ mieliśmy kłopoty z rozliczeniem dotacji. Mam nadzieję, że wyniki tej kontroli pozwolą na przekazanie większych pieniędzy na nasze szkoły. O tym problemie mówiliśmy już wcześniej – zaznaczał starosta.

 T. Chrzan odniósł się także do sytuacji w szkołach w związku z planowaniem nowego roku szkolnego. – Sytuacja nie jest łatwa. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, ale musimy sobie poradzić – zapewniał. 

 

Przypomnijmy

Afera z anonimem i CBA została rozpętana w połowie kwietnia. Pojawiła się wtedy informacja, że CBA zleciło jarosławskiemu starostwu sprawdzenie zarzutów zawartych w niepodpisanym piśmie. Dotyczyły one jakoby nieprawnych działań naczelnik wydziału oświaty. Zainteresowana i starosta zapewnili, ze są to niczym nie poparte pomówienia. Mimo to informacja zaczęła żyć swoim życiem.

Komentarze
Najnowsze na Forum