Czy las kidałowicki okrzyknięty zostanie „lasem śmierci”

Autor: ek 18.05.2018 Nr: 20/2018

Powstaje kolejny reportaż o losach miejscowych bohaterów II wojny światowej. 10 czerwca w lesie kidałowickim odprawiona zostanie pierwsza Msza św. upamiętniająca rozstrzelanych w tym miejscu.

Przez dwa dni kręcone były sceny do reportażu o rozstrzelaniu w lesie kidałowickim członków Armii Krajowej, wśród których znaleźli się 25-letnia Czesława Puzon ps. „Baśka”, 17-letni Władysław Półtorak, 23-letni Zbigniew Kopeć, 40-letnia Maria Zimnicka, oraz cztery nieznane osoby, w tym 17-letnia dziewczyna, 30 i 40-letni mężczyzna oraz 30-letnia kobieta. Są to osoby o nieznanej dotąd tożsamości, których szczątki spoczywają we wspólnej mogile na Nowym Cmentarzu.

– Scenariusz, który opracowaliśmy z Jerzym Czechowiczem został stworzony w oparciu o oryginalne dokumenty (w tym protokół z ekshumacji z sierpnia 1944 roku), a także wzbogacony o relację świadków m. in. Kazimierza Kopcia, który był bratem zatrzymanego, Józefy Kość, siostry Władysława Półtoraka oraz Władysława Kłosowicza – mówi Iwona Zelwach, prezes stowarzyszenia „Ocalić przeszłość dla przyszłości”.

   Owo stowarzyszenie zostało powołane końcem ubiegłego roku (o czym pisaliśmy w artykule „Zachować w pamięci” w numerze 2/2018 GJ). Jego członkowie podjęli się m.in. zadania, aby las w Kidałowicach, który stał się niegdyś miejscem straceń, po latach zyskał odpowiednią rangę i szacunek. Osoby zrzeszone ze stowarzyszeniem odnowiły krzyż oraz płytę poświęconą Czesławie „Baśce” Puzon. Powstał również pomysł, by nagrać reportaż przedstawiający te wydarzenia. W ubiegłym tygodniu został on zrealizowany przez TVP Rzeszów.

   W role młodych członków Armii Krajowej wcielili się uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu, a także członkowie stowarzyszenia (łącznie około 30 osób). W rolę Czesławy Puzon przeistoczyła się uczennica Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących, a rolę Gestapo odegrało Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K. na czele z prezesem Mirosławem Majkowskim.

   Na strychu „budowlanki” nakręcona została scena aresztowania Czesławy Puzon, która pracowała wówczas w miejscowym Starostwie. Kolejne sceny powstały w ogrodach Kazimierza Kopcia, gdzie również przed laty miały miejsce te dramatyczne wydarzenia.

– Myślę, że było to ogromne przeżycie, zarówno dla Kazimierza Kopcia, który w obecnej chwili ma 95 lat, jak i dla jego córki, która przybyła z Niemiec – podkreślała I. Zelwach.

   Reportaż zawierać będzie również sceny rozstrzelania w lesie kidałowickim, które odbyło się 9 czerwca 1944 roku. Tam swoje życie straciła m. in. Czesława Puzon.

– Tragizm tego wydarzenia polega na tym, że osoby te swoje młode życie tracą tuż przed wyzwoleniem. Nie wiadomo jeszcze jak nazwany zostanie reportaż, jednak takim symbolicznym okrzykiem, zanim padł strzał było „Niech żyje Pol...” wypowiedziane właśnie przez Czesławę „Baśkę” Puzon. Najprawdopodobniej tytuł reportażu będzie do tego nawiązywał – wyjaśnia I. Zelwach.

 

Rozstrzelanych w lesie kidałowickim mogło być znacznie więcej

   Z nieoficjalnych informacji wynika, że rozstrzelanych w lesie kidałowickim mogło być znacznie więcej niż dotychczas sądzono. Pojawiają się informacje, że w miejscu tym mogło zostać zamordowanych nawet 70 osób. Dzięki staraniom członków stowarzyszenia, w celu zweryfikowania tych informacji Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie rozpoczął stosowne badania. W związku z tym stowarzyszenie zwraca się z bezpośrednim apelem do mieszkańców Jarosławia i okolic, którzy mogą posiadać jakiekolwiek informacje na ten temat z prośbą o kontakt pod numerem telefonu 698-447-792 lub789-331-701.

– Do lasu kidałowickiego przewożono wiele osób, nie tylko z Jarosławia. Do tej pory nieznane są losy członków wielu rodzin, a całkiem prawdopodobne jest, że mogli oni zostać straceni właśnie w lesie kidałowickim – wyjaśnia Jerzy Czechowicz, członek stowarzyszenia.

   10 czerwca o godzinie 11.00 w Kidałowicach pod pamiątkowym Krzyżem zostanie odprawiona pierwsza Msza św. upamiętniająca te dramatyczne wydarzenia.

– Chcemy, aby nasza inicjatywa była kontynuowana w przyszłości – podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia, składając równocześnie serdeczne podziękowania wszystkim zaangażowanym w to przedsięwzięcie.

Komentarze
Popularne