Okrasa z uczniami łamał przepisy

Autor: 18.05.2018 Nr: 20/2018
W spotkaniu udział wzięli licznie uczniowie szkoły oraz gimnazjaliści z Zarzecza, Żurawiczek, Przeworska i Tryńczy.
W spotkaniu udział wzięli licznie uczniowie szkoły oraz gimnazjaliści z Zarzecza, Żurawiczek, Przeworska i Tryńczy.

Znany kucharz i prezenter telewizyjnych programów o tematyce kulinarnej Karol Okrasa, poprowadził 9 maja warsztaty w Zespole Szkół w Zarzeczu. Mówił przy okazji o tym, że warto mieć marzenia, pasję życiową, a potem połączyć je z pracą, co przyniesie gwarantowany sukces.

Jeden z najlepszych polskich kucharzy. Świetnie gotuje na szklanym ekranie, ale jak mówi, jego prawdziwa praca jest w kuchni, gdzie czuje się najlepiej. Serca telewidzów zdobył swoją otwartością, a ich podniebienia zdumiewającym talentem kulinarnym. Kocha gotować i dlatego śmiało może mówić, że nie przepracował w życiu żadnego dnia. No... może na początku.

   Nie przegapił dzwoniącego telefonu, nie kazał czekać na siebie dwa razy. Kulinarnych umiejętności nabywał w Bristolu, a kiedy zaproponowano mu posadę szefa kuchni, nie zawahał się, choć nie wiedział, z czym to się wiąże. Pokazał uczniom zawód, który umiłował nad życie i sprawił, że jest szczęśliwym człowiekiem. Młodzież obserwowała poczynania kulinarne zaproszonego gościa, poznając przy okazji tajniki wiedzy kulinarnej. Podczas pokazu Okrasa przygotował soczystego łososia z marynatą w trawie żubrowej na trzy sposoby. Dopełnieniem całości była sałatka z czarnej soczewicy.

   Uwielbia kuchnię staropolską, słodko-kwaśne smaki i co rusz wraca nawet do piętnastowiecznych dań.

Jeśli zaczniecie wracać do tych epok, zaczniecie również rozumieć, o co chodzi w kuchni – przekonywał.

   Ma cztery ulubione produkty, których często używa podczas gotowania: limonkę, kolendrę, miód i siano. Opalanie produktów trawą żubrową uważa za znakomitą przyprawę, której nie dostanie się w żadnym sklepie. Przykleić dym do czegoś, to nadać mu swoisty smak – uwędzić mięso, rybę, owoce, a nawet śmietanę. A limonka? Choć polskim owocem nie jest, używał jej sam mistrz Czerniecki, autor pierwszej polskiej książki kulinarnej. 80 procent przepisów w niej zawartych ma w swoim składzie limonkę, którą pięknie nazywa limonią. Mistrz pisał zresztą, że nie ma lepszego rosołu z kapłona bez limoni i imbiru.    

   Okrasa często wraca do smaków dzieciństwa – zapachu wędzonych wędlin, palonego siana, świeżego mleka prosto od krowy czy chleba moczonego w wodzie i posypanego cukrem.

Sztuką kulinarną jest łączenie smaków. Nie trzymam się wiernie przepisów. W danej chwili wszystko może mnie zainspirować – opowiadał.

   Najważniejsze, żeby było smaczne, stąd zresztą jego fundamentalna zasada: kucharz może podać danie tylko wtedy, jeśli jest ono smaczne dla niego samego. Okrasa uwielbia jeść i niczego sobie nie odmawia, bo nie chce, by ominęło go w życiu coś dobrego.

Gotowanie jest sztuką, kucharz artystą, a talerz jest jak rama obrazu, na której kucharz podaje swoje dzieło – obrazował jeden z najpiękniejszych jego zdaniem zawodów świata. – Wy natomiast szukajcie własnego stylu i jakikolwiek zawód chcecie uprawiać, szukajcie dobrych mistrzów, którzy pokażą wam, jak to robić. Bądźcie dobrymi rzemieślnikami.

   Okrasa ujął młodych ludzi otwartością, humorem, talentem gawędziarskim, a przede wszystkim mistrzostwem w zawodzie i pasją w jego wykonywaniu. Spotkanie odbyło się w ramach realizowanego w szkole projektu „Nowe umiejętności – nowe możliwości”.

Komentarze
Popularne