Wydział powszechnego narzekania

Autor: Erka 25.05.2018 Nr: 21/2018
Przy wejściu do wydziału wisi ostrzeżenie, że CEPiK może zaszwankować
Przy wejściu do wydziału wisi ostrzeżenie, że CEPiK może zaszwankować

Wydział komunikacji w jarosławskim starostwie od lat kojarzy się z narzekającymi interesantami. Rejestrujący pojazdy liczą, że załatwią sprawę szybko, a zdarza się, że wcale tak sprawnie nie jest. Rejestracja setek pojazdów w ciągu miesiąca musi potrwać, a rzesze Ukraińców, miejscowi kombinatorzy i kulejący ostatnio CEPiK sprawę pogarszają. 

Już w poprzedniej kadencji starostwo stanęło przed problemem potężnych kolejek. Receptą miał być kolejkomat, czyli automatyczne zarządzanie oczekującymi. Nie do końca wypalił, ponieważ pojawili się specjaliści i uruchomili poboczną sprzedaż miejsca w kolejce. Zapobiegając temu urzędnicy wpadli na kuriozalny pomysł. Do obsługi automatu, który sam miał zapewnić porządek wśród oczekujących delegowano pracownika. Teraz bilety wydaje kolejkomat, a urzędnik je rejestruje i wyznacza godzinę. Takie zderzenie nowoczesności z klasyczną wizją urzędu działa, ale nie wszyscy interesanci są zadowoleni.

- Wydział jest dobrze zorganizowany. Są osobne stanowiska dla rejestrujących w formie współwłasności. Stosowana jest zasada, jeden interesant, jedna sprawa – uspokaja Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski. Przyznaje, że był problemy z działaniem CEPiKu, ale obecnie zdarzają się coraz rzadziej. Zwraca też uwagę na zachowanie interesantów. Zdarza się, że sami tworzą kłopoty.

Usprawnieniem będzie uruchomienie filii wydziału w Radymnie. Stanowisko ma ruszyć jeszcze w maju i będzie przeznaczone tylko dla miejscowych interesantów.

Komentarze
Popularne