Zapałczany świat pana Mariana

- Z wypalonej w piecu gliny powstał – Marian Zbierak pokazuje stojący przed domem zamek
- Z wypalonej w piecu gliny powstał – Marian Zbierak pokazuje stojący przed domem zamek

Użył 30 tys. zapałek aby stworzyć pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. 150 tys. wykorzystał do odwzorowania kopi Opactwa Benedyktyńskiego w Jarosławiu. Ale na tym nie koniec. W swoim dorobku posiada jeszcze wiele innych ciekawych okazów.

Marian Zbierak z Pawłosiowa od lat zajmuje się rękodziełem artystycznym. Z zapałek tworzy różne formy. Statki umieszczone w butelkach, rycerzy, husarzy na koniu oraz zamki. Ułożył bazylikę św. Piotra, która obecnie znajduje się w Opactwie Benedyktyńskim. Makietę opactwa złożył wcześniej. Zajęła mu 10 miesięcy i 150 tys. zapałek. – Najpierw zrobiłem z kartonu poszczególne budynki. Później okleiłem je zapałkami. Na samym końcu powstały mury – opowiada pan Marian.

 

Spontanicznie

   Nie ogranicza się tylko do jednej techniki. Korzysta z wielu. Maluje na szkle witraże, graweruje. Buduje zamki gotyckie. Wypala rysunki na drewnie przy użyciu pirografu. Wykonuje kartonowe widokówki w technice 3d. – Nie trzymam się jednego zajęcia. Skaczę, zmieniam bo szybko mi się to nudzi. Nie snuję dalekich planów. Robie to spontanicznie – mówi o swojej pracy. Wykorzystuje nitki, kaszę, gumę modelarską oraz złotka z czekoladek. – Robię z tego, co uda mi się dostać. Materiałów dostarcza mi rodzina. Sam nie jestem w stanie, gdyż mam trudności z poruszaniem się – opowiada o swoich problemach zdrowotnych. Mówi, że jest to jego terapia w chorobie. Zajęcie, które pozwala się oderwać, zapomnieć że boli.

 

Kapliczka, kwadryga i bitwa pod Grunwaldem

Z masy chlebowej stworzył kopię bitwy pod Grunwaldem. Widokówki z Jarosławia zrobił z kartonu i pomalował farbami olejnymi. Namalował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. W drewnie lipowym wyrzeźbił kapliczkę. Stoi przed jego domem. – Poświęcił ją przeor dominikanów. W nocy jest podświetlona – opowiada. Z drewna powstał kwadryga. – Najpierw wystrugałem konie. Później żołnierza. Umocowałem je na podstawie i pomalowałem akrylem – kontynuuje. Pirografem  wypalił portret Damy z Łasiczką oraz Monę Lisę. Powstały tak również; Kamienica Orsettich, Kolegiata, Kościół Panny Marii, studnia na rynku, kościół św. Ducha i Sokół.

 

Obrazy i szopka, co na konkurs nie dojechała

Maluje też obrazy. W domu posiada ich wiele. Powieszone na ścianie ozdabiają wnętrze. Szyby w drzwiach pomalowane są kolorowymi witrażami. – Obraz, który tu wisi namalowałem na sklejce farbami akrylowymi. Jego rama zrobiona jest z kaszy – dodaje. Prowadzi nas do pokoju. W kącie obok szafy znajduje się przepiękna szopka bożonarodzeniowa. Zrobiona  z różnokolorowych złotek, podświetlana. Pan Marian opowiada o konkursie na który została zrobiona. – Co roku w Krakowie organizowany jest konkurs szopek bożonarodzeniowych. Bardzo chciałem wziąć w nim udział. Poczuć tą atmosferę. Spróbować czy jestem w stanie – mówi o swoim marzeniu. Szopkę zrobił. Na konkurs jednak nigdy nie dotarł. – Nie było samochodu, żeby ją przewieść. Została w domu. Stanowi ozdobę bożonarodzeniową – mówi. Marian Zbierak nie uważa się za artystę. Mówi, że są to jego rękodzieła, robione amatorsko. Dla terapii i zabicia czasu. To jest jego hobby. –Trzeba próbować wszystkiego. Nie mam specjalnego wykształcenia, jestem samoukiem. – dodaje. Z zawodu jest elektrykiem, którego, jak sam mówi, choroba uziemiła w domu. Wystaw nie organizuje z powodu problemów lokomocyjnych. Swoje prace pokazuje na profilu społecznościowym pod adresem: www.facebook.com/marian.zbierak . W planie ma jeszcze zrobić Statuę Wolności z zapałek, oraz dawny budynek biblioteki publicznej wraz ze schodami prowadzącymi do hali.

 

Komentarze
Popularne