Dworzec, drugi most i Księga Koheleta

Politycy ogłosili, że będzie drugi most na Sanie. Jest powód do radości. PKS będzie miał nowy dworzec. Kolejny powód, by się cieszyć. Przyszedł czas na dobre informacje, bo niedługo suweren ma się wypowiedzieć, kogo widziałby w roli swojego przedstawiciela.

 Niestety natura nie znosi jednostronnego przekazu. Jest coraz lepiej, ale benzyna drożeje na potęgę ciągnąc za sobą ceny towarów. Politycy zapewniają, że działają wspólnie dla jeszcze szybszego rozwoju, a lokalni przedstawiciele narodu żrą się podobnie jak ich koledzy na górze. Czyli jest normalnie. Tak było od lat i tak będzie przez lata. Zmieniają się tylko ludzie. Cel zawsze ten sam. Dorwać się do stołka i jak najdłużej na nim siedzieć.

   Wracając do budowy nowego dworca. Projekt zakłada, że powstanie budynek handlowy, w którym malutką cześć powierzchni zajmą pomieszczenia dworcowe. Wynika z tego, że mówiąc o budowie dworca naginamy rzeczywistość. Równie dobrze można stwierdzić, że na placu dworcowym PKS będzie budowana apteka, bo w planach ma zajmować podobną powierzchnię, co dworzec. Nie zmienią się miejsca wjazdu i wyjazdu z placu. Dojdzie nowe od strony ul. Poniatowskiego. Mimo wszystko można się spodziewać, że ul. Pruchnicka od skrzyżowania z ul. Słowackiego do wiaduktu będzie maksymalnie zapchana.

  O moście słychać było od dawna. Podobnie było z obwodnicą Jarosławia. Wszyscy chcieli, ale plany brały w łeb. Widoczne siedzący gdzieś na górze, a może nawet ci, którzy dopiero mieli zasiąść, wyszli z założenia, że im dłużej oczekiwana inwestycja, tym bardziej będą chwaleni jej twórcy. Obwodnica jest. Jednak wielu ocenia, że zamiast przebijać się przez nadrzeczne bagna mogła przeskoczyć San i wtedy most by zrobili. Nie zrobili, więc pojawiła się spora grupa ojców przeprawy. Ich działania, nasilające się w zależności od terminów zawartych w ordynacji wyborczej, były bezskuteczne. Aż niespodziewanie premier komunikuje, że most w Jarosławiu będzie. Chwilkę po tym parlamentarzystka z naszego regionu z ministrem i marszałkiem obwieszcza to na rynku Jarosławia.

Tak było od wieków. Kohelet znany też jako Eklezjastes autor Księgi Koheleta ze Starego Testamentu pisze: Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono...

Rozsiewano, więc informacje o moście czekając aż zakiełkują. Sadzono je patrząc, czy grunt dobry. Pilnowano przy tym kalendarza, bo nie mogły wzejść byle kiedy. Musiały tak trafić, by czas zbioru zbiegł się z innym terminem. Pilnowano przy tym, by zasiane przez kogoś innego wyrwać, albo dać im uschnąć. W końcu przyszedł czas zbioru i stanęli do niego ci, którzy mieli stanąć. A my cieszymy się, że końcu ten most będzie.

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum