Pisali o Niepodległej

Autor: bk 01.06.2018 Nr: 22/2018
Uczestnicy i organizatorzy konkursu.
Uczestnicy i organizatorzy konkursu.

"Niepodległa, Niepokorna... Moja Ojczyzna" – to temat tegorocznego Gminnego Konkursu na najlepszy reportaż, esej lub felieton", który po raz jedenasty zorganizowany został w Szkole Podstawowej w Wiązownicy. Zwyciężczynią tegorocznej edycji została Gabriela Rokosz.

Tematyka tegorocznego konkursu organizowanego pod patronatem wójta Gminy Wiązownica Mariana Ryznara ściśle związana była z przypadającą na ten rok setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

   Jak co roku uczniowie szkół z terenu Gminy Wiązowanica mieli za zadanie stworzenie felietonu, eseju lub reportażu na zadany temat. Autorzy najlepszych prac spotkali się w piątek, 18 maja podczas uroczystości wręczenia nagród, która odbyła się w Szkole Podstawowej im. Księdza Stanisława Sudoła w Wiązownicy.

   W spotkaniu uczestniczyli: Krzysztof Strent sekretarz Gminy Wiązownica; dyrektor SP w Wiązownicy Agnieszka Kukułka; Agnieszka Pieniążek, która jak co roku odpowiadała za przeprowadzenie konkursu oraz nauczycielki, które przygotowały uczniów do konkursu: Marta Krowiak, Beata Skowrońska. Nie zabrakło także przedstawicieli Gazety Jarosławskiej i Ekspresu Jarosławskiego, które objęły konkurs patronatem.

   Jury konkursu zdecydowało, że zwyciężczynią tegorocznego konkursu została Gabriela Rokosz (SP w Wiązownicy). Drugie miejsce wywalczyła Kamila Kowalik (SP w Wiązownicy), a dwa trzecie miejsca zdobyły Karolina Prymon (SP w Piwodzie)  oraz Aleksandra Socha (SP w Wiązownicy).

   Poniżej przezentujemy Państwu zwycięską pracę.

 

Polska jak róża

 

            Sprzątałam dzisiaj na moim regale z książkami. Powstała tam całkiem spora warstwa kurzu. Zaczęłam od usunięcia z półek różnych ozdób, pamiątek i bibelotów. Gdy do ręki wzięłam zasuszoną różę, coś skłoniło mnie do powąchania jej, być może chęć przywołania wspomnień z tamtego wieczoru, gdy ją otrzymałam. Poczułam jej zapach, bardzo słodki, niektórym mógłby wydać się nawet mdły. Oprócz słodyczy poczułam też coś osobliwego: starość… Tak, to dobre określenie tej woni. Jednak nie zastanawiałam się wtedy nad tym zbyt długo, chciałam jak najszybciej skończyć porządki. Róża wylądowała na biurku, dziwnym trafem obok książki historycznej z cudownie wyeksponowaną biało-czerwoną flagą Polski, powiewającą na wietrze.

            Jak często bywa w moim przypadku, wszystko zaczęło łączyć się w historię z dosyć głębokim przesłaniem. Ta róża, którą wcześniej spostrzegałam jako zwykły kwiat, stała się dla mnie obrazem Polski. Piękne, czerwone płatki przedstawiały ziemię polską, uroki krajobrazów, zabytków, ludzi żyjących wolno. Kolce pokazywały naszą waleczność. Od czasów Mieszka I my, Polacy, niemal nieustannie walczyliśmy o nasze dobra, ziemie, przywileje, niepodległość, równouprawnienie. Nadal walczymy, choć są to teraz innego rodzaju boje: o przyjaźń, miłość, dobre oceny w szkole, podwyżkę w pracy, większą swobodę, dostatnie życie, nasze prawa. Łodyga to długa droga, jaką nasi przodkowie przebyli, aby żyć w wolnej, niepodległej ojczyźnie. Płatek, który kiedyś odpadł od kwiatu, obrazuje ziemie, które niestety utraciliśmy, Polaków, którzy przestali być nimi nazywani. Aż w końcu sam zapach, słodki jak plony, zapach świeżego powietrza na wsi, odzyskanej przed laty wolności, którą pomimo upływu czasu czuć tak wyraźnie, rodzinności, jaką charakteryzują się Polacy oraz woń starości symbolizująca to, jak długo, pomimo tylu wojen, wzlotów i upadków, nasza ojczyzna istnieje. Kolejne pokolenia wychowują się w niepodległej Polsce. Najstarsi mogą bez strachu, którego zaznali w dzieciństwie, dożyć sędziwego wieku.

            Róża przypomina mi też Polaków. Jesteśmy pracowici, po każdej wojnie odbudowywaliśmy naszą ojczyznę. Jesteśmy piękni mimo swoich wad i kompleksów. Jesteśmy też silni, nigdy, gdy upadaliśmy wraz z Polską, nie pozostawaliśmy na ziemi, podnosiliśmy się silniejsi i potężniejsi. Jesteśmy po prostu Polską, a Polska jest nami.           Polacy nie poddali się nigdy wrogowi, zaskakiwali przeciwnika tym, że zawsze stawali do walki, nie ulegali. Niemcy podczas II wojny światowej nazywali Polaków ,,Czarnymi Diabłami”. Nikomu nigdy nie udało się nas złamać. Przezwyciężyli Krzyżaków, Tatarów, Szwedów, Niemców, Prusów, Austriaków, Rosjan, wszystkich, którzy próbowali ich zniszczyć. Polska tyle razy była lekceważona, ulice spływały krwią jej dzieci, które śmierć zabierała zbyt szybko, upokarzano ją, grzebano pod gruzami, usiłowano zabić. Nikomu nie udało się tego dokonać. Pod wpływem innych, Polska usychała, jak moja róża, ale Polacy zawsze zaczynali ją podlewać, często własnymi łzami, krwią i potem, a ona w podzięce wracała jeszcze piękniejsza, potężniejsza i wspanialsza, a co najważniejsze: wolna. Nikt nie zdołał wyplenić naszej kultury, języka, religii, obyczajów. Nikomu nigdy się to nie uda.

            Chwyciłam  moją różę w dłoń, zrobiłam to niezbyt ostrożnie i ukułam się jednym z jej kolców. Położyłam ją ponownie na jej starym miejscu i podsumowałam swoje myśli.

            Polska naprawdę jest jak róża. Piękna nawet po zasuszeniu, wonna jak wolność, jednak oprócz uroku posiada również kolce, którymi będzie bronić się, jeśli ktoś spróbuje oderwać jej płatki lub zasuszyć ją zbyt mocno.

 

Gabriela Rokosz

Szkoła Podstawowa im. Księdza Stanisława Sudoła w Wiązownicy

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum