Uciekający kierowca autobusu

Autor: Erka 01.06.2018 Nr: 22/2018

Widok 64-letniego kierowcy, który próbuje uciec autobusem przed goniącym go radiowozem policyjnym już kojarzy się z relacjami zdarzeń drogowych z rejonów świata, gdzie na pierwszym miejscu jest fantazja, a dopiero później przepisy ruchu i bezpieczeństwo.

Jeśli jeszcze dodamy, że autobus już dawno zapomniał o latach swojej świetności, a kierujący widząc, że maszyna rady nie daje, zatrzymuje ją i zmyka dalej licząc już tylko na chyżość swoich nóg mamy obraz zdarzenia, do którego doszło we wtorkowy (22 maja) ranek w pobliżu Pruchnika.

- Około godz. 8.05 policjanci z patrolu ruchu drogowego próbowali zatrzymać do kontroli autobus. Kierowca nie zareagował na sygnały funkcjonariuszy. Ruszyli za nim używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Autokar przejechał około 200 metrów. Zatrzymał się, a kierowca rzucił się pieszo do ucieczki. Po krótkim pościgu został zatrzymany – informuje asp. szt. Anna Długosz, pełniąca obowiązki oficera prasowego KPP w Jarosławiu. Okazało się, że 64-latek prowadził autokar mimo orzeczonego zakazu kierowania pojazdami.

 

Już to mogłoby być kanwą do scenariusza krótkiego filmu. Jest jednak druga strona tego wydarzenia, znacznie bardziej tragiczna. – To był kursowy autobus. Wiózł ludzi. Kto dał temu człowiekowi autobus, skoro wiedział, że ma sądowy zakaz siadania za kierownicą. Wyroku nie dostał za nic. Odpowiadał za śmiertelny wypadek spowodowany w grudniu 2011 r. po pijaku – relacjonuje mężczyzna znający przebieg zatrzymania. Przypomina także, że syn 64-latka ma firmę przewozową i najpewniej wiedział, że ojciec pojedzie autobusem. Wspomina także, że zatrzymany kierujący jeździł samochodem często mimo zakazu.

 

Sprawę bada policja. O karze, również dla osoby, która pozwoliła na jazdę komuś, kto takiego prawa nie miał, zdecyduje sąd. 64-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum