Makowisko nie chce kurników

Autor: bk 08.06.2018 Nr: 23/2018
Kilkudzesięciu mieszkańców przybyło na zebranie wiejskie, którego głównym tematem były plany dotyczace budowy kurników na terenie Makowiska.
Kilkudzesięciu mieszkańców przybyło na zebranie wiejskie, którego głównym tematem były plany dotyczace budowy kurników na terenie Makowiska.

Mieszkańcy nie chcą na terenie Makowiska budowy kurników. Obawiają się, że pozwolenie na wybudowanie jednego, to otwarcie drogi dla budowy ogromnej fermy. Podkreślają, że choć już teraz na terenie miejscowości są zaklady wpływające na jakość życia, uciążliwość dużych kurników może diametralnie pogorszyć im komfort mieszkania w ich własnych domach. Z ich zdaniem zgadza się wójt Roman Kałamarz.

Spotkanie wiejskie w Makowisku, które odbyło się w niedzielę, 3 czerwca miało jeden główny temat. Kurniki, które na terenie miejscowości chce budować jedna z działających na terenie firm.

   Wcześniej mieszkańcy miejscowości spotkali się z przedstawicielami inwestora. W ubiegłą niedzielę na spotkaniu pojawił się wójt Roman Kałamarz oraz sołtys Marian Dziadura.

   Mieszkańcy mieli nadzieję, że podczas spotkania obecni będą także przedstawiciele inwestora, jednak ostatecznie nikogo z jego strony nie było.

– Chcą nam tu budować fermę drobiu na 200 tys. kur i kurcząt. Jak my tutaj będziemy żyć? – pytają mieszkańcy. Podkreślając, że jest to ta sama firma, która ma zakład w Piwodzie, a na której umiejscowienie nowych kurników nie zgodziła się ani Gmina Sieniawa (Leżachów) i Wiązownica.

– Teraz chcą nas uszczęśliwić tym smrodem! – mówią zdenerwowani mieszkańcy.

 

Władze Gminy niechętne fermie drobiu 

– Chciałem się z Państwem spotkać, abyście mieli możliwość uczestniczenia w podejmowaniu decyzji dotyczącej umieszczenia tego typu zakładu na terenie miejscowości – mówił podczas niedzielnego spotkania R. Kałamarz. Przyznając, że do Urzędu Gminy Jarosław wpłynął wniosek dotyczący zamiaru budowy kurników na terenie Makowiska. Dodatkowo do urzędu wpłynęły dokumenty dotyczące budowy zbiornika do składowania obornika.

– Są to inwestycje na terenach rolnych, na gruntach IV klasy, nie są to tereny chronione – podkreślał wójt, tłumacząc mieszkańcom, że samorząd postępować musi zgodnie z przepisami prawa, a te nie zawsze pozwalają na zablokowanie niechcianych inwestycji. R. Kałamarz zauważał także, że problem uciążliwości związanych z fermami drobiu jest pomijany przez władze krajowe, spada więc na samorządy.

 

Ferma zmniejszyłaby potencjał inwestycyjny

Wójt podkreślał jednak, że budowa fermy drobiu nie jest zgodna ze strategią gminy, która upatruje dużego potencjału w terenach leżących w okolicach Makowiska.

– Tworzymy tutaj tereny inwestycyjne, chcemy aby w przyszłości stanęły tutaj zakłady produkcyjne. Gmina ponosi z tego tytułu koszty. Powstanie dużej fermy drobiu z jej uciążliwościami może odstarszyć potencjalnych inwestorów – zauważa. Dodając, że gmina posiada ok. 400 ha teren, który przeznaczony zostanie pod inwestycje. Oznacza to ogromny potencjał, wynikający z powierzchni dostępnych działek.

– Na naszym terenie, w okolicach Jarosławia i w samym mieście powstają inwestycje, jednak w większości są to zakłady handlowe. Nie ma nowych zakładów produkcyjnych, które oferowałyby dużą ilość miejsc pracy i zatrzymały na naszym terenie dobrze wykształconych mieszkańców. Dzieje się tak m.in. z powodu zbyt małych działek inwestycyjnych. Czterystuhektarowy teren w naszej gminie to miejsce, którym już teraz zainteresowani są poważni inwestorzy – mówi R. Kałamarz.

 

„Niech pan zareaguje”

– Te kurniki nam nic nie dadzą. To będzie kilka miejsc pracy z najniższym wynagrodzeniem, a uciążliwość dla nas będzie ogromna. Tym bardziej, że jeśli pozwolimy na powstanie jednego kurnika za jakiś czas będzie on rozbudowywany o kolejne i zanim się obejrzymy będziemy mieć za płotem potężną, śmierdzącą i szkodliwą fermę – mówili mieszkańcy, apelując do władz gminy, aby te zablokowały niechcianą inwestycję.

   W odpowiedzi Wójt podkreślał, że samorząd gminy to nie jedyna instytucja, która wypowie się w sprawie kurników. Ważne są także opinie środowiskowe, które są pozytywne dla inwestora, a które brane będa pod uwagę (zgodnie z prawem) podczas rozpoczętego postępowania administracyjnego.

Aby poznać opinię mieszkańców na temat możliwości budowy kurnika podczas zebrania przeprowadzono głosowanie, w którym wszyscy obecni (ok. 60 osób) opowiedzieli się przeciw powstaniu tej inwestycji.

– Mamy już opinię zebrania wiejskiego. Jest ona negatywna. Warto, abyście pomyśleli nad nadaniem prawnej formy waszej społeczności. Może to być stowarzyszenie. To sprawi, że będziecie stroną i będziecie mieli wgląd w tok postępowania – podpowiadał mieszkańcom wójt.

   Ci zapowiadali, że stowarzyszenie takie założą i będą aktywnie sprzeciwiać się planowanej budowie kurników.

– Nie wyobrażamy sobie życia w takim sąsiedztwie, nie po to budowaliśmy swoje domy i dbamy o najbliższe otoczenie, żeby teraz ktoś przychodził i nas truł – podsumowują.

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum